Uciekały przed wojną, a schronienie znalazły na terenie powiatu kościerskiego. I to właśnie w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie urodziły swoje dzieci. W kościerskiej placówce na świat przyszło już troje małych obywateli Ukrainy.
Gdyby zostały w ogarniętej brutalną wojną Ukrainie, nie wiadomo, jak potoczyłyby się ich losy. Mowa o obywatelkach Ukrainy, które uciekając przed ostrzałem, spadającymi bombami, znalazły schronienie w naszym regionie.
- Szukają schronienia i bezpiecznego miejsca i dlatego decydują się na ucieczkę przed wojną. Niejednokrotnie są same, w obcym kraju, bez znajomości języka i bez wsparcia mężów lub partnerów. Ciężarne kobiety z Ukrainy nie mają możliwości przeżycia w spokoju porodu, który powinien być dla nich jedną z najpiękniejszych chwil w życiu każdej matki. To dla nich niezwykle trudny czas – mówi Marta Hess, pełnomocnik ds. marketingu Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.
Kobiety, które zamieszkały w Kościerzynie, trafiły do kościerskiego Szpitala Specjalistycznego i właśnie tam urodziły swoje dzieci. W naszej placówce przyszło na świat troje młodych obywateli Ukrainy. Jak informuje Marta Hess, są to silni chłopcy, a ich mamy czują się bardzo dobrze. Warto też nadmienić, że zarząd szpitala wspólnie z personelem Oddziału Położniczo-Ginekologicznego przygotował dla wspomnianych pacjentek specjalne wyprawki, które pozwolą zabezpieczyć pierwsze potrzeby maluchów. Znalazły się w nich kocyki, śpioszki, środki do pielęgnacji noworodka oraz pampersy.
Dodajmy jednocześnie, że w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie przywrócono możliwość odwiedzin pacjentów. Szefostwo placówki zaleca, aby jednego pacjenta odwiedzała tylko jedna osoba. Takie spotkanie nie powinno również trwać dłużej niż 30 minut. Dodajmy, że wizyta w szpitali wiąże się również z dezynfekcją rąk oraz zakładaniem maseczki ochronnej.
Fot. Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze