Gwiazda Karsin w drugim meczu tego sezonu poniosła drugą porażkę. Tym razem piłkarze z Karsina musieli uznać wyższość drużyny Błękitnych Stare Pole.
Przypomnijmy, że na inaugurację sezonu Gwiazda Karsin przegrała wyjazdowe spotkanie z beniaminkiem Styną Godziszewo 0:1. Tym razem rywalem drużyny prowadzonej przez trenera Andrzeja Borowskiego była ekipa Błękitnych Stare Pole, która w pierwszym spotkaniu nowego sezonu rozgromiła zespół Żuław Nowy Dwór Gdański aż 5:0.
Spotkanie w Karsinie rozpoczęło się pod wyraźne dyktando gospodarzy, którzy od pierwszych minut meczu walczyli o każdy centymetr murawy. Miejscowi w pierwszym kwadransie stworzyli kilka groźnych akcji, ale pierwsza bramka padła dopiero w 18 minucie zawodów. Bramkarza przyjezdnej drużyny pokonał Nikodem Lipski. Goście jeszcze w pierwszej części próbowali doprowadzić do wyrównania, ale nie zdołali rozmontować szczelnej defensywy Gwiazdy. Natomiast gospodarze mieli mnóstwo okazji, by podwyższyć swój stan posiadania, ale ostatecznie tak się nie stało. W rezultacie, pierwsza odsłona meczu zakończyła się jednobramkową przewagą miejscowego zespołu.
Po zmianie stron, zespół ze Starego Pola ruszył do ataku. W pierwszym minutach goście starali się zaskoczyć miejscowych szybkimi akcjami wyprowadzanymi bocznymi sektorami boiska. W 52 min. spotkania podczas niegroźnej sytuacji przed polem karnym Gwiazdy, golkiper gospodarzy wybił futbolówkę na aut i niestety po jego rozegraniu, goście doprowadzili do wyrównania. Niespełna dziesięć minut później Błękitni wyszli na prowadzenie. Ta sytuacja wzbudziła wiele kontrowersji, ponieważ arbiter prowadzący spotkanie, podyktował rzut karny za zagranie ręką obrońcy Gwiazdy. Po pierwsze, uczynił to dopiero po protestach piłkarzy oraz „ławki” przyjezdnej drużyny, a po drugie zawodnik gospodarzy miał rękę przy ciele, a futbolówka trafiła go w ramię. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Kamil Piotrowski. Drużyna Gwiazdy rzuciła się do odrabiania strat i w ciągu kolejnych minut stworzyła kilka dobrych sytuacji, po których powinny paść bramki. Tak się jednak nie stało i komplet punktów zabrali ze sobą piłkarze ze Starego Pola.
- Tak naprawdę mecz powinien rozstrzygnąć się w pierwszej połowie, ponieważ mieliśmy bardzo wiele okazji, by prowadzić co najmniej 4:0. Niestety, raziliśmy nieskutecznością. Rywale w pierwszej połowie stworzyli dwie sytuacje ze stałych fragmentów gry, ale nie przyniosły one efektu w postaci gola. W drugiej połowie na murawę wyszedł zupełnie inny zespół Gwiazdy, pomimo tego, że w przerwie apelowałem o to, że trzeba być skupionym. Przewaga Błękitnych w drugiej części może nie była zbyt duża, ale goście zdobyli bramkę wyrównującą po naszym błędzie, a zwycięskiego gola z karnego, którego nie będę nawet komentował – powiedział nam Andrzej Borowski, szkoleniowiec Gwiazdy.
W najbliższą sobotę 21 sierpnia Gwiazda rozegra wyjazdowe spotkanie, w którym rywalem będzie Orzeł Subkowy, który obecnie plasuje się na 6 miejscu w tabeli i ma na swoim koncie dwa zwycięstwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
gwiazda to się nadaje do B klasy!!!! podziękować Borowskiemu szkoda kasy na trenera
Kto by nie znał Borowskiego zawsze szukał dziury w całym, zawsze to on jest pokrzywdzony.
A ten jegomość Borowski bierze pieniądze za prowadzenie Gwiazdy? ktoś wie, zna choćby troche szczegółów?
Bierze i to nie małe choć za ostatnie dwa sezony powinien oddać bo i tak oglądał za kare mecze na trybunie i kwestią czasu jest jak w tym będzie tak samo.
Widziałeś ten błysk? To spadająca gwiazda))))))).
gwiazda to się nadaje do B klasy!!!! podziękować Borowskiemu szkoda kasy na trenera
Kto by nie znał Borowskiego zawsze szukał dziury w całym, zawsze to on jest pokrzywdzony.
A ten jegomość Borowski bierze pieniądze za prowadzenie Gwiazdy? ktoś wie, zna choćby troche szczegółów?