UKS PCM Kościerzyna zakończył już swój debiutancki sezon w PGNiG Superlidze Kobiet. Po zwycięstwie nad Ruchem Chorzów 28:21 (10:10) piłkarki ręczne prowadzone przez Dariusza Męczykowskiego uplasowały się na dziesiątym miejscu.
Finisz rozgrywek najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce był niezwykle emocjonujący, zarówno dla drużyn grających o medale, jak i tych broniących się przed spadkiem. Przed kończącą sezon kolejką spotkań, degradacją do niższej ligi zagrożone były trzy zespoły, SPR Ruch Chorzów, KPR Jelenia Góra i UKS PCM Kościerzyna. Nasze szczypiornistki, aby utrzymać się w lidze musiały wygrać w Chorzowie.
Tak więc nasza ekipa pojechała na Śląsk z przysłowiowym nożem na gardle. W dodatku szczypiornistki miały świadomość, że na wyjeździe jeszcze nigdy w Superlidze nie wygrały. Mecz w Chorzowie obie drużyny zaczęły bardzo nerwowo. Szybciej nerwy opanowały miejsce i po kwadransie prowadziły 5:1. Taki obrót wydarzeń nie zdeprymował UKS PCM. Ekipa z Kościerzyny odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, doprowadzając w trzy minuty do wyrównania. Od tego momentu gra stała się bardzo wyrównana i pierwsza część zawodów zakończyła się remisem 10:10.
Po zmianie stron nasz zespół zagrał wręcz koncertowo i świetną postawą dał jasny sygnał, że tego dnia jest bardziej zdeterminowany. Taka postawa opłaciła się, gdyż zdobyte punkty dały Kościerzynie utrzymanie w PGNiG Superlidze. Ostatecznie UKS PCM zwyciężył 28:21.
Całej drużynie i sztabowi trenerskiemu należą się słowa uznania. Nie było bowiem tajemnicą, że część środowiska piłki ręcznej wskazywało UKS PCM jako głównego kandydata do spadku. Ambicja i wola walki okazała się jednak silniejsza od prognoz specjalistów.
Komentarze