Środowe spotkanie z Gryfem Wejherowo miało być dla piłkarzy Kaszubii Kościerzyna bojem o wszystko. Tylko punkty dawały bowiem biało-bordowym realne szanse na utrzymanie. Niestety dla rywali mecz miał równie duże znaczenie, jako że wciąż liczą się oni w walce o awans do II ligi. Górą w tym pojedynku byli niestety goście.
Spotkanie jak nie trudno się domyślać było prawdziwym polem bitwy. W wymianie ciosów przy ul. Kamiennej lepsi okazali się piłkarze z Wejherowa, choć jeszcze na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem był remis.
Strzelanie rozpoczął już w 12 minucie Pietroń wyprowadzając Gryfa na prowadzenie. Ku uciesze miejscowych kibiców gospodarze wyrównali w 62 minucie, po golu Grzywacza. Remis nie urządzał co prawda żadnej ze stron, choć więcej korzyści dawał ekipie z Kościerzyny. Podejście to zemściło się niestety w ostatnich fragmentach meczu. Na niecały kwadrans przed końcem drogę do bramki Kaszubi znalazł Przemysław Kostuch. Gol ten po pierwsze dał zwycięstwo wejherowianom, po drugie wobec niespodziewanej porażki Kotwicy Kołobrzeg z Gwardią Koszalin dał szansę Gryfowi na wywalczenie awansu w ostatniej kolejce tego sezonu, a po trzecie przesądził już niemal o spadku biało-bordowych do IV ligi.
Piszemy niemal, bo matematyczne szanse na cud i zachowanie III-ligowej piłki w Kościerzynie wciąż są. Choć podobne nadzieje mają przed ostatnią kolejką także trzy inne drużyny: Dąb Dębno, Bałtyk Koszalin i Drawa Drawsko Pomorskie. Co zatem musi się stać, by Kaszubia ocalała?
1. Przede wszystkim 12 w tej chwili w stawce Dąb Dębno nie może wygrać w sobotę w Koszalinie z Gwardią. Trzy punkty dla tego zespołu przesądzają już właściwie o wszystkim.
2. Kaszubia musi bezwzględnie wygrać w Policach z pewnym już utrzymanie Chemikiem. Zadanie wcale nie łatwe, ale tylko taki scenariusz sprawia, że biało-bordowi mogą, choć wcale nie muszą się utrzymać. Remis niestety także jest równoznaczny ze spadkiem.
3. Kalendarz spotkań ułożył się tak, że wszystkie wymienione wcześniej zespoły walczące o byt w III lidze w sobotę grają na wyjeździe. Wszystkie z wyżej notowanymi rywalami. Wariant optymistyczny zakłada, że tylko Kaszubia z tego grona sięga po trzy punkty. Reszta co najwyżej remisuje. W tej sytuacji z utrzymania cieszą się podopieczni Pawła Budziwojskiego, a obok zdegradowanego już Tczewa spadają Dąb, Bałtyk i Drawa.
4. Utrzymanie Kaszubii daje jeszcze jeden, mniej już optymistyczny wariant. Niezmiennym warunkiem pozostaje porażka bądź co najwyżej remis Dębu w Koszalinie. Dalej sytuacja nieco się komplikuje, gdyż przy równej ilości zdobytych punktów, o kolejności końcowej decyduje bezpośredni bilans punktowy, a gdy ten jest także identyczny - różnice bramek w spotkaniach bezpośrednich, bramki zdobyte w tych meczach na wyjeździe i wreszcie bilans bramkowy w całych rozgrywkach oraz suma wszystkich ligowych goli zdobytych w sezonie. Niestety w takim układzie Kaszubia wypada lepiej jedynie w konfrontacji z Drawą, a to oznacza że obok Kaszubi w sobotę może wygrać jeszcze jedynie ekipa z Drawska Pomorskiego. Triumf Bałtyku przy jednoczesnej wygranej Kaszubi da bowiem i tak utrzymanie tym pierwszym.
Zestaw kluczowych dla losów Kaszubi par ostatniej kolejki "bałtyckiej" III ligi:
Komentarze