Władze powiatu kościerskie najprawdopodobniej będą występować o kasację niekorzystnego wyroku. Od prywatnego przedsiębiorcy na razie nie zamierzają wynajmować okazałego biurowca. - Nasze działania wynikają wyłącznie z dbałości o interesy powiatu kościerskiego - wyjaśnia starosta Piotr Lizakowski.
Spór o budynek przy ulicy 3 Maja 8 toczy się już od dłuższego czasu. Sprawa jest wynikiem działań poprzednich władz powiatu kościerskiego, które zgodziły się na dzierżawę odnowionego obiektu. Do dzierżawy budynku do tej pory jednak nie doszło, bo nie zgodzili się na nią radni. Właściciel obiektu, który z tego powodu poczuł się oszukany, skierował sprawę do sądu. Ostatnio spór rozstrzygał Sąd Apelacyjny w Gdańsku, który zobowiązał władze powiatu do wywiązania się z zawartej wcześniej umowy. Wszystko wskazuje jednak na to, że dzierżawa obiektu w tym przypadku to jednak ostateczność.
- W tym momencie wystąpiliśmy z wnioskiem o uzasadnienie wyroku - informuje Piotr Lizakowski, starosta kościerski. - Rozważamy bowiem złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego w Warszawie. To nie jest działanie wymierzone w przedsiębiorcę, czy też w jakiekolwiek inne osoby. Kierujemy się wyłącznie zasadą stronności i dbałości o mienie publiczne.
Władze powiatu intensywnie analizują całą sytuację. W toku prowadzonych przez nich działań wyszło na jaw, że faktyczny metraż budynku może być niezgodny z tym, który wpisano w protokole uzgodnień.
- Ten budynek powinien na trzech kondygnacjach, czyli na parterze, pierwszym piętrze i poddaszu użytkowym, mieć tysiąc metrów kwadratowych powierzchni - przekonuje Piotr Lizakowski. - Według naszych szacunków, ma 774,8, czyli brakuje ponad 220 metrów kwadratowych. W tym momencie wystąpiliśmy do właściciela obiektu, aby wydał nam brakującą powierzchnię.
Choć wyrok sądu jest korzystny dla przedsiębiorcy, z przebiegu sprawy nie jest on zadowolony. Ciągłe odwołania i przedłużające się postępowania sprawiły, że zamiast zarobić sporo już na inwestycji stracił.
- To doprowadziło nie tylko do niepotrzebnego powiększenia kosztów procesowych, ale też zmuszało mnie do ponoszenia wydatków związanych z utrzymaniem pustego budynku - wyjaśnia Zdzisław Koliński, właściciel budynku. - Zasada, że umowy zobowiązują, obowiązuje nie tylko podmioty prywatne, ale również te publiczne. Naturalną konsekwencją nienależytego wykonania zobowiązań umownych jest konieczność zapłaty odszkodowania.
Na razie nie wiadomo, o jaką kwotę odszkodowania zamierza ubiegać się przedsiębiorca. Wiadomo natomiast, że za 15-letnią dzierżawę budynku powiat będzie musiała zapłacić 4,5 miliona złotych.
da
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze