Reklama

"To dramatyczne doświadczenie, ale takie sytuacje wpisane są w istotę naszego zawodu"

W 2013 roku kościerscy strażacy interweniowali 832 razy. Jest to mniej zdarzeń niż w 2012 roku, ale za to minione dwanaście miesięcy charakteryzowały się większą ilością wypadków drogowych i pożarów. O zdarzeniach, tragedii w Wygoninie, wyposażeniu jednostek, roli ochotniczych straży pożarnych i pierwszym roku na stanowisku Komendanta Powiatowego PSP w Kościerzynie rozmawialiśmy z bryg. Tomaszem Klinkoszem.

Niedługo mija pierwszy rok pana pracy w Kościerzynie na stanowisku Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej. Jak podsumowałby Pan ten czas?
Pierwsze jedenaście miesięcy minęło bardzo szybko. Na początku, jak bywa to na nowym miejscu, pojawiały się drobne wątpliwości, chwile niepewności, ale szybko się tutaj zaaklimatyzowałem. Głównie też dzięki temu, że załoga przyjęła mnie bardzo otwarcie. Ze strony wszystkich instytucji współpracujących, samorządowców i ochotników spotkałem się z bardzo miłym przyjęciem. Po tych jedenastu miesiącach mogę powiedzieć, że czuję się tak, jakbym pracował tu już od wielu lat.

Pierwsze miesiące w nowej komendzie, na nowym stanowisku i musiał się Pan zmierzyć z katastrofą lotniczą.
Było to najtragiczniejsze wydarzenie w całym 2013 roku. Pomimo szybkiego pojawienia się na miejscu zdarzenia jednostek straży pożarnej, profesjonalnego działania, nie udało się nikogo uratować. Jest to na pewno dramatyczne doświadczenie, ale taki charakter ma nasz zawód. Nie jest to pierwsze tego typu zdarzenie i pewnie nie ostatnie, z którym przyjdzie nam się zmierzyć. Takie sytuacje wpisane są w istotę naszego zawodu, musimy się do nich przyzwyczaić i sobie z nimi radzić, aby móc normalnie funkcjonować, zarówno zawodowo jak i prywatnie. I radzimy sobie.

Służby ratunkowe stanęły na wysokości zadania o czym świadczy chociażby pochwała z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Tak. Na ręce pana starosty zostało przesłane stosowne pismo z podziękowaniami Trzeba przyznać, że każda z działających służb wykonała swoje zadania jak najlepiej. I co ważne, wszystkie służby potrafiły się porozumieć i także razem współdziałać w tak efektywny sposób, że spotkało się to z uznaniem takiej właśnie instytucji.

Pod względem ilości interwencji, jaki był rok 2013 dla kościerskich strażaków?
Straż pożarna działa zwykle w takich sytuacjach, w których ludzi dotyka jakaś tragedia. Dla nas rok 2013 był rokiem dobrym, ponieważ na terenie powiatu takich sytuacji było mniej niż w latach ubiegłych. Mieliśmy 12 proc. zdarzeń mniej niż w roku 2012. Odnotowaliśmy o 13 pożarów więcej, natomiast o 150 mniej miejscowych zagrożeń. Statystyka pokazuje, że spadek ilości wydarzeń wynika z mniejszej ilości działań przy silnych wiatrach, wiatrołomach, intensywnych opadach śniegu, czy pompowaniach wody spowodowanych intensywnymi opadami deszczów.

A liczbowo, jak przedstawia się statystyka dla poszczególnych kategorii zdarzeń?
W 2013 roku odnotowaliśmy 832 zdarzenia, w tym 202 pożary, 613 miejscowych zagrożeń, 17 alarmów fałszywych. Interweniowaliśmy przy 154 zdarzeniach w komunikacji drogowej. Jest to o 10 więcej wydarzeń niż w roku poprzednim. Liczba osób poszkodowanych wzrosła o 11 osób, ale śmiertelnych zmalała o dwie osoby. W minionym mieliśmy też wzrost o 13 zdarzeń związanych z ratownictwem medycznym. Jeśli chodzi o rozkład tych zdarzeń na terenie powiatu, to najwięcej występuje ich na terenie miasta Kościerzyna (228), gminy Kościerzyna (217) i Karsina (127).

Rok 2013 dla komendy zakończył się pozytywnym akcentem. Do Kościerzyny trafił najnowocześniejszy sprzęt, jakim dysponują strażacy w całym województwie.
Zwykle jest tak, że do straży trafiają nowe samochody, ale bez wyposażenia. My byliśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że dostaliśmy nowy samochód z pełnym wyposażeniem o niemal takiej wartości jak sam samochód. Jest to sprzęt o takich parametrach, które pozwalają nam prowadzić skuteczne działania w całym zakresie ratownictwa drogowego.

Czy samochód już wyjeżdża do akcji?
Samochód wstawiony jest już do podziału bojowego i jest gotowy do udziału w zdarzeniach. Przez miesiąc trwały szkolenia z obsługi i taktyki używania nowego sprzętu i w chwili obecnej samochód i sprzęt może być już wykorzystywany w działaniach.

Przy zdarzeniach interweniują nie tylko funkcjonariusze straży pożarnej. Najczęściej pierwsi na miejscu zdarzenia są ochotnicy. Jak Pan ocenia stan przygotowania bojowego jednostek OSP z terenu powiatu?
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że udało mi się dotrzymać słowa i w 2013 roku osobiście odwiedziłem wszystkie jednostki OSP z terenu powiatu kościerskiego. Zapoznałem się z wyszkoleniem, sprzętem jakim dysponują, bazą lokalową i działalnością tych jednostek. Jako powiat z pewnością nie mamy się czego wstydzić i mieć powodów do kompleksów. Każdy powiat ma swoją specyfikę i rozwój ochotniczych straży pożarnych jest ściśle z nią związany. Nie ma potrzeby dokonywania zmian w rozwiązaniach które dobrze funkcjonują. Należy jedynie dbać o to aby rozwój straży pożarnych dotrzymywał kroku rozwojowi poszczególnych gmin i całego powiatu.

Powiat kościerski jest dość specyficzny pod tym względem, że "centrum dowodzenia" znajduje się na jednym z jego krańców. Zawsze podkreślało się więc rolę i dobre wyposażenie jednostek OSP najbardziej oddalonych od Kościerzyny.
Do tych najbardziej oddalonych krańców powiatu dojeżdżamy w 30, a w niesprzyjających warunkach atmosferycznych nawet do 40 minut. Przykładem może być katastrofa w Wygoninie. Państwowa Straż Pożarna dotarła tam dopiero po 25 minutach. Nie dało się szybciej pokonać tej odległości. I to pokazuje, jak ważne są ochotnicze straże pożarne, które z racji położenia są w stanie dotrzeć na miejsce zdarzenia szybciej, jak ważne jest ich dobre wyposażenie i ich dobre wyszkolenie. Jednak ani samo dobre wyposażenie ani samo wyszkolenie nic nie daje. Musi jednocześnie zadziałać kilka czynników, by jednostka mogła dobrze funkcjonować. W przypadku katastrofy w Wygoninie, było to widać. Pierwsze jednostki dotarły na miejsce zdarzenia w przeciągu kilku minut i w działaniach wykazały się pełnym profesjonalizmem.

Jak układa się więc współpraca z samorządami w zakresie rozwoju jednostek OSP?
W myśl obowiązujących przepisów to gmina jest odpowiedzialna za utrzymanie ochotniczych straży pożarnych i w największej mierze funkcjonują one właśnie dzięki wsparciu finansowemu samorządów. Te jednostki, które należą do Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego otrzymują też coroczne dofinansowanie z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W minionym roku w powiecie pojawiły się dwa nowe średnie wozy ratowniczo - gaśnicze, w Karsinie i Skorzewie. Część środków finansowych wyłożyły gminy, część Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Pomorski Komendant Wojewódzki PSP, nadleśnictwa i prywatni przedsiębiorcy. W Liniewie samorząd z własnych środków za kwotę blisko 100 tys. zł zakupił samochód gaśniczy, używany ale w dobrej kondycji technicznej i o dobrych parametrach ratowniczych. Jednostki w Karsinie, Skorzewie, Grabówku i Dziemianach dzięki różnym formom dofinansowania zakupiły sprzęt hydrauliczny do ratownictwa drogowego. Więc także pod względem doposażenia jednostek OSP rok 2013 był też udany.

Ile jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych działa na terenie powiatu?
Jest 40 jednostek OSP, które dysponują samochodami, z tego 13 włączonych jest do Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego. Moim zdaniem jest to układ prawie optymalny, jeżeli chodzi o ilość jednostek. Można jeszcze pokusić się o włączenie jednej lub dwóch jednostek do Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego, wymaga to jednak doposażenia potencjalnych kandydatów w odpowiedni sprzęt. Jeżeli spojrzymy na mapę powiatu, to są jeszcze miejsca, w których czas dotarcia jednostek systemowych, można by jeszcze skrócić i poprawić dostępność usług ratowniczych dla potencjalnych poszkodowanych.

O jakich miejscach mówimy?
To jest na pewno obszar pomiędzy Kościerzyną a Wielem. Tam w okresie letnim przebywa bardzo wielu turystów. Mamy do czynienia z dużą aktywnością na wodzie oraz dużymi kompleksami leśnymi. Drugie takie miejsce, to moim zdaniem kraniec powiatu w kierunku Egiertowa, czyli końcówka krajowej "20" przy granicy z powiatem kartuskim. Jest to rejon, w którym działa OSP Kłobuczyno. Jeszcze do niedawna była to mała jednostka, ale dzięki zaangażowaniu jej członków i współpracy z samorządem nabiera ona rozpędu.

Rok 2013 w Pana ocenie był udanym czasem. Czego więc życzyć strażakom na rok 2014?
Na pewno mniejszej ilości zdarzeń, bo to jest w interesie nas wszystkich, a zwłaszcza mieszkańców oraz tego, żeby wszystko funkcjonowało tak sprawnie, jak funkcjonuje teraz. Życzylibyśmy sobie dalszej, równie dobrej współpracy z samorządami i jednostkami współdziałającymi oraz, by równie sprawnie i ofiarnie funkcjonowały ochotnicze straże pożarne, które na terenie powiatu realizują naprawdę duży zakres zadań i czynią to w sposób zasługujący na najwyższe słowa uznania. Bardzo podoba mi się współpraca z kościerskimi mediami i ich zainteresowanie tematyką ratowniczą. Uważam, że media w tym zakresie odgrywają bardzo ważną rolę, bo każda informacja z działania straży pożarnej jest nie tylko informacją przekazywaną odbiorcom, ale niesie też ze sobą pozytywny przekaz edukacyjny. Także tej dobrej współpracy życzylibyśmy sobie na kolejne lata.
Dziękuję za rozmowę.

mł. kpt. Jacek Szyszka - Naczelnik Wydziału Operacyjno-Kontrolno-Rozpoznawczego
Uważam, że rok 2013 był udany. Udało się wymienić kilka samochodów na zupełnie nowe. Generalnie już od kilku lat trwa doposażanie jednostek. Jednostki są coraz lepiej wyposażone. Wszystkie włączone do KSRG dysponują sprzętem hydraulicznym.
Na terenie powiatu, co roku staramy się realizować kilka kursów zaczynając od szkolenia podstawowego, które powinien przejść każdy strażak, który wyjeżdża do zdarzeń, poprzez szkolenia z ratownictwa technicznego, szkolenia dowódcze, kierowców, konserwatorów sprzętów, czy z zakresu ratownictwa wodnego. W ubiegłym roku przeprowadziliśmy pięć takich szkoleń - kierowców i konserwatorów, z zakresu ratownictwa technicznego, dowódców i kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy, który był organizowany wspólnie z LGD "Stolem".

Przy komendzie działa też Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego JRG Kościerzyna. Rok 2013 był dobrym rokiem dla nurków, ponieważ udało się zakupić nowy sprzęt, a przede wszystkim wyszkolić ratowników. Czterech funkcjonariuszy ukończyło kurs młodszego nurka MSW uzyskując uprawnienie resortowe. Zorganizowaliśmy też obozy kondycyjne dla płetwonurków na jeziorze Wdzydzkim . W zakresie bezpieczeństwa nawiązaliśmy także ścisłą współpracę z Kościerskim Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Podpisaliśmy z nimi stosowne porozumienie, a w okresie letnim koordynowaliśmy wspólnie zabezpieczenie akwenów wodnych na terenie powiatu.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości