To będzie nie lada atrakcja dla wszystkich miłośników kolei. Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie szykuje wydarzenie, które można uznać za sensację. Po latach „posuchy” i braku czynnych lokomotyw parowych w regionie, do Kościerzyny wraca działający parowóz! Jest to wydarzenie tym ciekawsze, że mamy do czynienia z unikatem – miniaturą w skali 1:6, który docelowo będzie się poruszał po torze kolei lilipuciej.
Ewolucja taboru dokonująca się okresie powojennym na polskiej kolei zakończyła się praktycznie na początku lat 90. Parowozy odeszły wówczas do lamusa, utrzymując się w eksploatacji wyłącznie w kilku enklawach. W niedługim czasie miejsca te stały się niemal egzotycznymi atrakcjami, gdzie czynne jednostki przyciągają rzesze miłośników.
- Trudno zresztą im się dziwić; nie ma chyba wątpliwości, że ze wszystkich pojazdów szynowych to parowóz ma w sobie najwięcej majestatu i budzi największy respekt. Pióropusze unoszące się wraz z rytmicznymi buchnięciami pary z komina i charakterystyczny zapach gorącego oleju mocno przemawiają też do wyobraźni osób niemających z historią kolei wiele wspólnego. Mimo całej romantycznej otoczki, warto odnotować, że parowóz był pojazdem niedoskonałym i kłopotliwym w obsłudze – przyznaje Michał Pakuła z Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie.
Jak dodaje, tylko niecałe 8 proc. energii spalanego węgla udawało się zamienić na pracę silników – cała reszta uciekała na zewnątrz w postaci ciepła.
- Brak centralnego smarowania powodował, że niemal na każdym postoju konieczne było ręczne dolewanie oleju do licznych panewek, tulei i prowadnic. Niska dokładność wykonania, liczne konstrukcyjne „wady wrodzone” wymuszały istnienie rozbudowanej sieci parowozowni, prowadzących regularne naprawy. Dlatego też z czasem parowozy zostały zastąpione przez tabor o napędzie spalinowym i elektrycznym, a pozostające w służbie jednostki doskonale sprawdzają się jako atrakcja turystyczna. Satysfakcja z obcowania z maszyną liczącą sobie co najmniej kilkadziesiąt lat, zwłaszcza wciąż działającą, skutecznie przesłania jej niedoskonałości – akcentuje Michał Pakuła.
Na kolejach normalno- i wąskotorowych zachowało się w Polsce kilkanaście czynnych parowozów, jednak takiego, jaki posiada Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie, próżno by szukać gdziekolwiek indziej.
- W przeszłości, wraz ze szczytowym okresem rozwoju i popularności kolei, powstawały również tzw. kolejki lilipucie przeznaczone do rekreacyjnych przejazdów. Taki właśnie tabor produkowała m.in. firma Bassett-Lowke z Northampton. Posiadaniem w zbiorach kościerskiego Muzeum Kolejnictwa jednego z jej wyrobów – parowozu Atlantic z 1914 r., już dziś możemy się Państwu pochwalić. Stanowi on rzadki przykład małoseryjnej produkcji miniaturowych lokomotyw, które mimo „lilipuciej” skali mają wszystkie ważniejsze cechy pełnowymiarowych odpowiedników - podkreśla Michał Pakuła.
- Dokładność odwzorowania wszystkich detali i sam fakt, że mamy do czynienia z prawdziwym parowozem, a nie jego imitacją, zachwycają nawet laików. Co prawda opisywany eksponat był w ruchu jeszcze kilkanaście lat temu, ale już wówczas wymagał zaawansowanego remontu. Dlatego też, gdy znalazł się w zbiorach Muzeum, podjęto decyzję o przeprowadzeniu naprawy głównej. Wydatek z nią związany przekraczałby nasze możliwości, gdyby nie dofinansowanie przyznane z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – dodaje.
W ramach programu Wspieranie Działań Muzealnych 2022, Muzeum Ziemi Kościerskiej jako beneficjent otrzymało fundusze w dużej części pokrywające koszty prac konserwacyjnych.
- Dzięki temu, już w sierpniu bieżącego roku nasza lilipucia maszyna wyruszy na szlak. Obecnie trwają prace nad remontem kotła parowego stanowiącego serce lokomotywy. To tu woda zamienia się w parę pod ciśnieniem kierowaną dalej do cylindrów. Do przeprowadzenia konserwacji zdemontowano kocioł z tzw. ostoi czyli podwozia, następnie zdjęto jego otulinę i wyjęto ze środka szereg rur płomieniowych odprowadzających ciepło do wody. Z powodu panującego w kotle wysokiego ciśnienia, wszelkie prace naprawcze są obwarowane szczegółowymi przepisami, a tym samym przeprowadzane w profesjonalnym warsztacie – zaznacza Michał Pakuła z Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie.
- Wierzymy, że naprawa wkrótce się zakończy, a my będziemy mogli zaprosić państwa na inaugurację kursowania kolei lilipuciej „pod parą” - podsumowuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze