Gwiazda Karsin doznała wysokiej porażki w starciu z Pogonią Lębork. Przegrana 0:4 była jednak najniższym wymiarem kary, jaki mógł spotkać w tym meczu podopiecznych Andrzeja Borowskiego.
Niewątpliwie faworytem tego meczu, rozgrywanego w Karsinie była Pogoń Lębork, która przystępowała do niego z pozycji 7 miejsca w IV ligowej tabeli. Zespół z Karsina znajdował się z kolei na miejscu 11, ale już kilka razy udowodnił, że potrafi wygrywać z wyżej notowanym rywalem.
Zawody fatalnie zaczęły się dla podopiecznych Andrzeja Borowskiego, ponieważ już w 2 min. goście za sprawą Łukasza Kwaśnika wyszli na prowadzenie. Zawodnik Pogoni popisał się w tym przypadku przepięknym strzałem z woleja. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ta bramka padła przy kompletnej bierności defensywy Gwiazdy. Niestety, mimo straty bramki, miejscowi nie rzucili się do odrabiania strat. W środku pola dominowali piłkarze z Lęborka, którzy z minuty na minutę grali coraz lepiej. W 27 min. ich przewaga została przypieczętowana kolejną bramką, którą tym razem strzelił Paweł Piór. Trzeba nadmienić, że w pierwszej części gospodarze mieli dwie doskonałe okazje do zdobycia bramki, ale w pierwszej z nich znakomicie zachował się bramkarz Pogoni, a w drugiej zawodnik z Karsina minął się z piłką po dograniu klubowego kolegi ze stałego fragmentu gry.
Po zmianie stron przewaga przyjezdnych rosła z każdą minutą. Zawodnicy Pogoni dominowali nie tylko w środowej strefie boiska, ale także coraz częściej konstruowali groźne akcje. Kwadrans przed końcem spotkania, Alaksandar Atanacković trzeci raz zmusił Mateusza Kerszka do wyjęcia piłki z własnej siatki. Ten sam zawodnik postawił kropkę nad „i” w 90 min. meczu, ustalając jego wynik na 4:0.
Warto w tym miejscu dodać, że porażka 0:4 była najniższym wymiarem kary dla Gwiazdy, jaka spotkała ją w tym meczu. Gdyby nie znakomite interwencje bramkarza zespołu z Karsina – Mateusza Kerszka, spotkanie mogłoby się zakończyć prawdziwym pogromem.
- To było chyba nasze najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Pogoń po prostu nas zmiażdżyła, a przegrana 0:4 była dla nas najniższą karą w tym meczu. Kiedy dwóch lub trzech zawodników ma słabszy dzień, to wówczas można jeszcze powalczyć, ale gdy siedmiu zawodników gra poniżej swojego poziomu, to trudno o korzystny wynik. Niewątpliwie na wyróżnienie w mojej drużynie zasługują tacy zawodnicy jak Damian Mrówczyński, Remigiusz Lipski, Kuba Prondziński no i oczywiście Mateusz Kerszk, który uchronił naszą drużynę od zdecydowanie wyższej porażki. O tym spotkaniu musimy jak najszybciej zapomnieć i skupić na kolejnym, w którym rywalem będzie Gryf Słupsk – podsumował występ Gwiazdy, trener Andrzej Borowski.
Dodajmy, że spośród naszych IV-ligowców tylko Gwiazda rozgrywała spotkanie w ramach 19. kolejki. Kaszubia Kościerzyna jeszcze przed zawieszeniem rozgrywek, w meczu rozegranym awansem, pokonała Jaguara Gdańsk 2:1. Z kolei Wda Lipusz pauzowała.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wda Lipusz nie pałzowała tylko mecz przełożony został na 5 mają.
Karsin to już nie drużyna oni będą mogli niedługo wspominać ale 4 ligę
Wda Lipusz nie pałzowała tylko mecz przełożony został na 5 mają.
Karsin to już nie drużyna oni będą mogli niedługo wspominać ale 4 ligę