Reklama

T. Klinkosz: "Większość zdarzeń na swoje barki biorą ochotnicy"

W 2016 roku kościerscy strażacy interweniowali 1.080 razy, a więc odnotowali o 88 zdarzeń więcej niż rok wcześniej. O tym, z jakimi akcjami przyszło im mierzyć się najczęściej, roli ochotników w systemie ochrony przeciwpożarowej, jak również zmianach finansowania ochotniczych straży pożarnych rozmawialiśmy z Komendantem Powiatowym PSP w Kościerzynie, bryg. Tomaszem Klinkoszem.

Jaki był rok 2016 dla kościerskich strażaków pod względem liczby interwencji?
W porównaniu z latami ubiegłymi, w 2016 roku pobiliśmy niechlubny rekord. W historii naszej jednostki tylko raz przekroczyliśmy 1000 zdarzeń, a w minionym roku odnotowaliśmy niemal 1100 interwencji. Pod względem ilości zdarzeń był to więc rok najgorszy, ale jeśli spojrzymy na skalę tych zdarzeń, to nie było aż tak źle. Był to rok z dużą ilością zdarzeń, ale nie tragiczny pod względem ich skali.

Co wpłynęło na tak znaczną ilość interwencji?
Na ilość zdarzeń bardzo mocno rzutują warunki atmosferyczne. Tak było w roku ubiegłym. O ile do końca czerwca, w porównaniu do roku 2015, pod względem ilości zdarzeń statystyki wyglądały podobnie, o tyle lipcowe dwie doby sprawiły, że przybyło nam prawie sto zdarzeń. W czasie dwóch dni interwencji było tyle, ile w ciągu przeciętnego miesiąca. W dużej mierze na roczną statystykę wpływają właśnie warunki atmosferyczne.

Jakiego rodzaju zdarzeń kościerska straż odnotowała najwięcej?
Właśnie zdarzeń związanych z huraganami i silnymi wiatrami, czy gwałtownymi opadami atmosferycznymi. Odnotowaliśmy ich 297. Pod względem ilości na drugim miejscu znajdują się zdarzenia związane z nietypowym zachowaniem zwierząt, a dopiero na trzecim te związane z ruchem drogowym, a więc wypadki, kolizje. Przy pożarach interweniowaliśmy 198 razy.

Na terenie jakiej gminy interweniowano najczęściej?
Tradycyjnie najwięcej zdarzeń odnotowaliśmy na terenie miasta. Oprócz warunków pogodowych także gęstość zaludnienia i stopień zurbanizowania wpływa na ilość zdarzeń. Druga pod tym względem jest zawsze gmina Kościerzyna. Pod względem najmniejszej ilości zdarzeń, z racji powierzchni i wskaźnika zaludnienia, przoduje gmina Lipusz.

Które z akcji były najtrudniejsze?
Miniony rok był wyjątkowo niekorzystny dla właścicieli zakładów zajmujących się obróbką drewna, bo na ich terenie doszło do kilku poważnych pożarów. Największy pożar, najbardziej uciążliwy, ale też akcja, która była naszym największym sukcesem, to pożar na terenie zakładu w Wielu. Udało nam się uratować mienie znacznej wartości. W przypadku Dziemian, gdzie pożarem objęta była część produkcyjna zakładu, jak i dom mieszkalny straty były znaczne. Najtragiczniejszym pożarem był ten na Osiedlu 1000-lecia, w którym zginęła jedna osoba.

Podczas akcji gaśniczej właśnie tego tragicznego w skutkach pożaru, straż miała problem z dojazdem. Strażacy często spotykają się z utrudnionym przejazdem na miejsce zdarzenia?
Jest to problem, który dotyczy większości osiedli mieszkaniowych. W osiedlach projektowanych w latach 70/80-tych przewidywano miejsca parkingowych na znacznie mniejszą ilość samochodów niż jest ich teraz. Stąd też pojawia się problem z parkowaniem w miejscach niedozwolonych, a także w miejscach wręcz uniemożliwiających przejazd samochodom strażackim. Samochody są zaparkowane tak, aby umożliwić przejazd sąsiadowi. Jeżeli w grę wchodzi samochód pożarniczy, ciężarowy, to zaczyna się problem, a przy podnośniku pojawiają się wręcz sytuacje beznadziejne.

Aby ten problem rozwiązać, zachodzi potrzeba wdrożenia rozwiązań systemowych. Po pożarze w Kościerzynie pojawił się pomysł na organizację ruchu na Osiedlu 1000-lecia i zostało to wpisane przez miasto w program rewitalizacji tego osiedla. Jest to program, którego realizacja potrwa kilka lat, ale jest to jedyna szansa, aby coś się poprawiło. Tematu przejezdności dróg nie załatwi się ani znakiem zakazu ani mandatami. Istnieje potrzeba zorganizowania odpowiedniej ilości miejsc parkingowych w takich miejscach, w których te parkujące samochody nie będą utrudniały przejazdu służbom ratowniczym.

Póki co pozostaje więc tylko apel do mieszańców
Pozostaje prośba, aby zadbali o własne bezpieczeństwo, edukowanie oraz uświadamianie. Na Osiedlu 1000-lecia mieliśmy okazję przekonać się o tym, że mniejszy samochód dojechał, a większy miał problem. Trzeba było szukać właścicieli pojazdów. Dobrze, że sąsiedzi się znają i udało się pousuwać te samochody. Jednak zawsze dzieje się to kosztem czasu, czynnika decydującego o powodzeniu działań.

Szczęśliwie ten rok upłynął bez tragicznych zdarzeń nad wodą
Tak, pod tym względem był to bardzo dobry rok. Po raz pierwszy na terenie powiatu kościerskiego nikt się nie utopił. To bardzo budujące, bo lato było gorące, wypoczywających nad jeziorami sporo. Myślę, że wpływ na to miały akcje edukacyjne organizowane przez Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i Kościerski Ośrodek Sportu i Rekreacji, w których uczestniczyła też nasza Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno - Nurkowego. Tak dobrze nie było jednak w innych powiatach, gdzie interweniowali nasi nurkowie. W sumie w minionym roku wyłowili ośmioro topielców.

Kościerscy strażacy nie tylko interweniują na terenie powiatu, ale także poza jego granicami
Ratownictwo nie zna granic. Najważniejszym elementem w ratowaniu życia jest czas dotarcia. Mamy bliżej do gminy Stężyca niż JRG Kartuzy, więc bardzo często jest tak, że nasze jednostki biorą udział w zdarzeniach na terenie tej gminy. W sumie do zdarzeń na terenie powiatu kartuskiego wyjeżdżało 26 zastępów. Interweniowaliśmy też na terenie powiatów bytowskiego (8 zastępów), chojnickiego (8 zastępów), starogardzkiego (5 zastępów), wejherowskiego (2 zastępy), człuchowskiego (1 zastęp), czy na terenie Gdańska (1 zastęp).

Jaki udział w zdarzeniach miały jednostki ochotniczych straży pożarnych?
Stosunek aktywności jednostek Państwowej Straży Pożarnej a Ochotniczej Straży Pożarnej zawsze wypada na korzyść OSP. Ochotnicy częściej biorą udział w zdarzeniach. JRG Kościerzyna bierze udział w około 50 proc. zdarzeń, co i tak w porównaniu z innymi podobnymi do naszego powiatami, jest wysoką średnią. Większość zdarzeń na swoje barki biorą jednak ochotnicy.

W Internecie pojawiła się petycja odnośnie likwidacji OSP. Co by było gdyby, ten absurdalny pomysł, jednak został zrealizowany?
Nie wiem, czy ktokolwiek w Polsce jest sobie w stanie wyobrazić system ochrony przeciwpożarowej bez ochotników. Powiem więcej, nie ma żadnych planów umniejszania roli ochotników, a wręcz przeciwnie. Na każdym kroku podkreślamy ich rolę i wyrażamy swoje uznanie i podziękowanie za ich pełną gotowość i bezinteresowność.

Zmienił się sposób finansowania OSP. Czy był to dobry ruch?
Na przykładzie powiatu kościerskiego możemy powiedzieć, że tych pieniędzy pojawiło się znacznie więcej. Jeszcze nie było tak dobrego roku jak 2016. Po raz pierwszy w historii oprócz możliwości wspierania z pieniędzy budżetowych MSWiA jednostek KSRG, pojawiły się też pieniądze na wsparcie mniejszych OSP. Takich, które do tej pory były zdane wyłącznie na pieniądze pochodzące z samorządów, albo też łaskawość sponsorów. Dotacje z ministerstwa dla gmin na wydatki bieżące i inwestycyjne OSP wyniosły od 6.700 zł do niemal 16.000 zł. W moim mniemaniu zmiany idą w dobrym kierunku. Pieniądze przesyłane są do jednostek z funduszu centralnego. My (Komenda Powiatowa PSP - przyp. red.) w porozumieniu z Zarządem Powiatowym OSP, decydujemy o podziale pieniędzy. Nie odbywa się to jednak na zasadzie naszego "widzimisię", ale na podstawie wniosków składanych przez poszczególne jednostki. OSP mają wpływ na rodzaj zakupów i kupują to, co jest im potrzebne.

A jak w tym zakresie zapowiada się rok 2017?
Zapowiada się jeszcze lepiej. Wchodzi w życie ustawa modernizacyjna, która dotyczy służb zawodowych, ale zapisane są w niej także znaczne środki na funkcjonowanie OSP. Jednostki KSRG otrzymają pieniądze na zapewnienie swojej gotowości bojowej. Pieniądze pojawią się także dla jednostek pozasystemowych, z pewnością w kwocie nie mniejszej niż w roku 2016.

Jakie największe potrzeby mają jednostki OSP?
Generalnym problemem jest z wiek samochodów. Żadna z gmin nie ma pojazdów o średnim wieku mniejszym niż 20 lat. Średnia wieku pojazdów OSP z terenu gmin Lipusz i Kościerzyna to 20 lat, Nowa Karczma i Karsin - 22 lata, Dziemiany - 23 lata, Liniewo - 25, Stara Kiszewa - 30 lat. Na szczęście są gminy, którym tą średnią udaje się obniżyć. W gminie Kościerzyna w 2016 roku wymieniono dwa samochody. W Kłobuczynie leciwego, z rodowodem jeszcze PRL-owskim stara zastąpił nowszy mercedes. Ochotnicy z Dobrogoszczy pozbyli się 40-letniego Żuka, w zamian otrzymując kilkunastoletni samochód. Było to możliwe dzięki funduszom z gminy Kościerzyna. W Wysinie z kolei zakupiono kilkuletni samochód dzięki środkom otrzymanym z PGNiG. Na 2017 rok także są plany zmierzające do kontynuacji wymiany samochodów, niekoniecznie na nowe, ale na znacznie nowocześniejsze, a co ważniejsze bardziej niezawodne i efektywniejsze.

Jakie jednostki zyskają więc nowe pojazdy?
Z rozmów z samorządami wynika, że nowsze samochody otrzymają jednostki w Kornem i Wąglikowicach. Przymiarki do zakupu samochodu czynione są także w gminie Stara Kiszewa. W tym przypadku pojazdy mają trafić do OSP Stara Kiszewa. W Konarzynach natomiast na dniach mercedes z lat 70-tych zostanie zastąpiony znacznie nowszym samochodem. W OSP Lubieszyn początek roku zaowocował wymianą ponad 40 letniego pojazdu na znacznie młodszy. Także OSP Lipusz wzbogaciła się o 6-letni samochód do ratownictwa technicznego

A poza wymianą samochodów, na jaki sprzęt mogą liczyć OSP?
Sukcesywnie od paru lat staramy się doposażać jednostki w sprzęt ratowania życia, czyli zestawy PSP i defibrylatory. W większości gmin jednostki posiadają już defibrylatory. Do wyposażenia została nam jeszcze jedna gmina. Chcemy to zrobić w tym roku. Ponadto tradycyjnie doposażamy jednostki w środki służące bezpiecznemu funkcjonowaniu ratowników, czyli ubrania, buty, hełmy, rękawice, czy aparaty oddechowe. Warto dodać, że w OSP Nowa Karczma trwa duży remont. W 2015 roku jednostka otrzymała nowy samochód. W ubiegłym roku dzięki sponsorom została doposażona w sprzęt ratownictwa technicznego, a w tym trwa generalny remont remizy. Tym samym OSP będzie nie tylko dosprzętowione, ale poprawie ulegną też warunki lokalowe. Planuje się także rozbudowę o boks garażowy OSP Kłobuczyno i Lipusz.

OSP w powiecie kościerskim się rozwija, na co przykładem może być reaktywacja OSP Kalisz
W Kaliszu OSP funkcjonuje od kilkudziesięciu lat. W ostatnim czasie nastąpiło jednak ożywienie jednostki. Głównie w czynie społecznym buduje się remiza. Udało się pozyskać samochód. Pewnie w tym roku przy wsparciu gminy i Komendy Powiatowej PSP jednostka zostanie doposażona i stanie się pełnoprawną jednostką. Powstała też całkiem nowa jednostka - OSP Osada Burego Misia, gdzie naczelnikiem jednostki jest ks. Kuba. Gmina Kościerzyna przekazała na rzecz jednostki stara z Kłobuczyna. W ubiegłym roku dopełniono wszelkich formalności. Jednostka się zawiązała, złożono wniosek o wpis do KRS. W tym roku stopniowo zaczynamy szkolenie strażaków i doposażanie jednostki. Funkcjonuje ona na bazie Burych Niedźwiedzi, a także licznego grona sąsiadów z Wętfi i Nowego Klincza.

Czeka nas także wspólne wyzwanie dotyczące ratowniczej reaktywacji OSP Kościerzyna. Przy działaniach na terenie miasta, jeżeli siły PSP są niewystarczające, wspierają nas ochotnicy z ościennych gmin. Ochrona przeciwpożarowa należy do zadań własnych gminy, a więc też miasta Kościerzyny, stąd też najwyższy czas, aby zakończyć sytuację, w której "sponsorami" działań ratowniczych na terenie miasta są gminy ościenne, a samo miasto Kościerzyna przeznacza w budżecie na działanie straży pożarnej 500 zł, czyli 2 grosze na mieszkańca, podczas gdy średnia pozostałych samorządów, to ok. 20 zł na mieszkańca.

Rok 2016 to także zmiany kadrowe w komendzie?
Zmienił się zastępca Komendanta Powiatowego PSP. Został nim dowódca JRG mł. bryg. Tomasz Holc. Nowy dowódca JRG zostanie zaś mianowany w tym roku. Ponadto w ubiegłym roku dwie osoby odeszły na emeryturę. Tym samym przyjęliśmy do służby dwie nowe osoby.

A jakie plany na 2017 rok ma Komenda Powiatowa PSP?
Mamy plan, aby wymienić ostatni nasz nastoletni średni samochód gaśniczo-ratowniczy. Dysponujemy w miarę nowymi pojazdami. Został tylko jeden "16-latek". Wszystko jest na dobrej drodze, aby w tym roku zamiar został zrealizowany. Większość pieniędzy na ten cel zapewnia ustawa modernizacyjna. Część otrzymamy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, a także wesprze nas gmina Kościerzyna.

Dziękuję za rozmowę.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości