Chłopiec, u którego stwierdzono sepsę, dochodzi do siebie w toruńskim szpitalu obserwacyjno-zakaźnym. Trafił tam ciężko chory w połowie grudnia. Obecnie czuje się już dobrze.
Chłopczyk z gminy Stara Kiszewa zachorował 15 grudnia. Dzień wcześniej dziecko czuło się dobrze. Gorączkować zaczęło w środku nocy. Choroba postępowała w błyskawicznym tempie. Do szpitala w Kościerzynie dziecko trafiło już z charakterystycznymi dla sepsy wybroczynami na ciele. Stamtąd zostało przetransportowane do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu.
- Chory chłopczyk obecnie przebywa w Wojewódzkim Szpitalu Obserwacyjno-Zakaźnym w Toruniu - informuje Grażyna Greinke, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kościerzynie. - Obecnie czuje się już dobrze.
Profilaktycznemu leczeniu poddane zostały również osoby z najbliższego otoczenia chorego chłopca oraz te, które przebywały z nim w szpitalu. Zastosowano wobec nich kurację antybiotykową. Leki zalecono osobom, które w ciągu 7 dni, poprzedzających zachorowanie, miały bliski kontakt z chorym.
- Cały czas monitorujemy stan sześciolatka - zaznacza Grażyna Greinke. - Jesteśmy w stałym kontakcie z jego rodzicami i szpitalem, w którym obecnie przebywa.
Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w powiecie kościerskim odnotowano sześć przypadków sepsy. Na inwazyjną chorobę meningokokową zachorowało dwoje osób dorosłych oraz czwórka dzieci. W żadnym z przypadków choroba nie zakończyła się śmiercią pacjenta.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze