W zeszły weekend odbył się I zjazd rodziny Galikowskich. W imprezie uczestniczyło 107 osób, jako miejsce zjazdu, organizator - Grzegorz Polasik wybrał wieś Szenajda koło Kościerzyny.
Zjazd poprzedziło rozdanie identyfikatorów dla wszystkich uczestników. Główną częścią rozpoczynającą I Zjazd była Msza Święta na Sali "Piękny Wrzos" pod przewodnictwem naszego kuzyna ks Jacka Połoma odprawiona w intencji "o błogosławieństwo Boże dla członków rodziny Galikowskich oraz o życie wieczne dla zmarłych z rodziny Galikowskich".
- Witam Was bardzo serdecznie! Spoglądam wokół i cieszę się, że jest nas tak dużo! My, tu zgromadzeni, rodzina, potomkowie Marianny i Stanisława Galikowskich, jesteśmy dowodem na twierdzenie, że człowiek nie znosi samotności. W samotności ginie, przestaje czuć i myśleć. U Galikowskich nikt nigdy nie musi być sam! Jest nas tak wielu! - mówił po zakończonej mszy Grzegorz Polasik wraz z kuzynką Magdaleną Chmielewską
Organizatorzy przywitali uczestników I Zjazdu oraz zaprosili do wspólnej fotografii. Następnie odbył się uroczysty obiad w ośrodku "Mrowisko" u pani Marii Mrowińskiej. Po obiedzie nastąpiła prezentacja drzewa genealogicznego stworzonego przez Grzegorza Polasika.
- Nad drzewem w sumie pracowałem przez 9 lat, bo właśnie 9 lat temu odkryłem swoje zainteresowanie genealogią. Żyjąca jeszcze wtedy Śp. Halina Polasik - moja mama dużo mi pomagała, jeździła ze mną po rodzinie, przeprowadzaliśmy wywiady, kto gdzie i kiedy się urodził, bądź zmarł. W ten oto sposób drzewo się rozrastało. Długo czekałem na to wielkie wydarzenie, kiedy będę mógł zaprezentować swój trud i czas włożony w powstanie drzewa." - opowiadał o drzewie genealogicznym Grzegorz Polasik
Każdy z uczestników zjazdu mógł zobaczyć, odszukać siebie na wielkim 11 metrowym drzewie zamontowanym przed ośrodkiem. Warto dodać, że Grzegorz włożył swój trud i przygotował również specjalnie 7 plakatów, który każdy z nich był poświęcony jednemu z siedmiorga dzieci Marianny i Stanisława Galikowskich. Na plakatach można było poczytać o przodku swojej gałęzi, przejrzeć stare fotografie, zobaczyć kserokopie metryk urodzeń, ślubów, zgonów. Po prezentacji był czas na wspólne biesiadowanie przy muzyce do białego rana.
- Przedsięwzięcie zorganizowania zjazdu, jakiego podjął się Grzegorz Polasik uważam za świetny pomysł. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Niczego nie brakowało, tylko czas niestety za szybko nam uciekał - dodaje Maria Musiela z Chojnic.
- Gdy usłyszeliśmy, że planowane jest zorganizowanie zjazdu rodzinnego, bez żadnych wątpliwości zapisaliśmy się jako uczestnicy. Teraz nie żałujemy, jesteśmy szczęśliwi z takiej świetnej imprezy oraz z tak wielu nowo poznanych członków naszej rodziny - dodają Aniela i Przemysław Bloch z Czerska.
- Zjazd był idealnym wydarzeniem na odświeżenie korzeni mojej rodziny, na spotkania z moim kuzynostwem oraz na poznanie nowych członków rodziny. Z niecierpliwością czekam na II Zjazd naszej rodziny, który planowany jest za dwa lata. - mówiła Teresa Cherek z Lipusza.
- Pragnę jeszcze raz bardzo podziękować Grzegorzowi za czas poświęcony na zorganizowanie zjazdu rodzinnego. Mówiących o zorganizowaniu spotkania naszej rodziny było wielu lecz tylko Grzegorz wziął to na swoje bary i doprowadził do tego cudownego dnia - dodaje Mariola Tęcza z Gdyni.
Warto zagłębić się trochę w historię tejże rodziny i wspomnieć że rodzina Galikowskich pochodzi z Malachinii w gminie Czersk. W rodzinie Marianny i Stanisława Galikowskich było 7 dzieci. Wszyscy wychowywali się na gospodarstwie, pomagając rodzicom. Wśród dzieci Marianny i Stanisława byli: Franciszka ur. 1902 r, Wiktor ur. 1904 r., Jan ur. 1906 r., Joanna ur. 1908 r., Bronisława ur. 1913 r., Stanisław ur. 1917 r. oraz najmłodszy Bernard ur. 1919 r.
nadesłane:Grzegorz Polasik
oprac. MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze