Coraz bardziej komplikują sobie końcówkę sezonu piłkarze ręczni Sokoła Kościerzyna. W meczu XVIII kolejki I ligi ulegli oni przed własną publicznością Techtransowi Elbląg 22:26 i spadli na siódme miejsce w tabeli i wciąż nie mogą być pewni utrzymania.
W zgodnej opinii obserwatorów podopieczni Igora Stankiewicza zagrali jeden ze słabszych meczów w tegorocznych rozgrywkach. "Sokolnię" udało się dotąd zdobyć drużynom przyjezdnym tylko dwukrotnie, stąd po potyczce z plasującym się w środku tabeli Elblągiem można było oczekiwać nieco więcej.
Niestety brak kontuzjowanych Jakuba Reichela i Marka Piechowskiego okazał się dotkliwszy niż się wydawało. Wyrównane było tylko kilka pierwszych minut, do stanu 4:4. Potem nieoczekiwanie goście zdołali odskoczyć w krótkim czasie na kilka trafień i starali się utrzymać przewagę. Sytuacja taka trwała do 24 minuty, gdy Techtrans prowadził jeszcze 10:6. Tylko nagły zwrot akcji i ofensywna blokada gości pozwoliły miejscowym nie tylko odrobić straty, ale i zakończyć pierwszą połowę na prowadzeniu 12:10.
Po zmianie stron niestety wszystko wróciło do normy. Znów w szeregach kościerskiej drużyny pojawiło się większe rozluźnienie w obronie, a skuteczność pod bramką rywali wyraźnie spadła. Na efekty nie było trzeba długo czekać. Pierwsze 10 minut tej części meczu zakończyło się zwycięstwem elblążan 5:1 i to przyjezdni odzyskali prowadzenie.
W kolejnych minutach było jeszcze gorzej, o czym dobitnie świadczyć mogą statystyki z 50 minuty, kiedy to skuteczność Sokoła w ataku oscylowała w granicach zaledwie 30 procent! Dopiero ostatnie fragmenty meczu wniosły nieco świeżości w postawie kościerskich piłkarzy ręcznych, ale na odwrócenie losów meczu było już za późno. Sokół przegrał po raz dziewiąty w sezonie i jego przewaga nad znajdującą się strefie spadkowej ekipą z Zielonej Góry wynosi już zaledwie pięć punktów.
Na poprawę tego bilansu nie ma co raczej liczyć także w najbliższą sobotę, kiedy to w Kościerzynie gościć będziemy lidera - MKS Jurand Ciechanów.
Komentarze