Za kilka dni święta Bożego Narodzenia. Przedświąteczna bieganina zaczyna osiągać apogeum. Sprzątanie, zakupy, gotowanie, dekorowanie domu… Padasz na twarz. Pamiętasz jeszcze o co tak naprawdę chodzi w przeżywaniu świąt?
Nie ma znaczenia czy jesteś osobą wierzącą, czy nie. Każdego z nas dopada gonitwa i stres przygotowań do Świąt. Spotkałam się wczoraj z grupą moich przyjaciół w pięknie udekorowanym świątecznie domu pełnym kolorowych ozdób, światełek, świątecznej muzyki, głośnych śmiechów. Pani domu z rozwianym włosem, podkrążonymi oczami i bladą cerą starała się wszystkim nam zapewnić idealną atmosferę. Mimo radości ze spotkania, wyszłam zmęczona. Wiesz, dlaczego?
Zupełnie zapominamy, że nasz organizm potrzebuje ciszy, spokoju i stonowanego światła, żeby się zregenerować. Bombardujemy nasz układ nerwowy milionami bodźców- światłami, dźwiękami…. Zapominamy zupełnie, że każda maszyna MUSI wypocząć, MUSI się zregenerować. Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem. Po której trasie będziesz bardziej zmęczony? Po ulicach wielkiego miasta w korkach, światłach trąbieniu, czy po leśnej drodze, po której spokojnie sobie jedziesz.
Dokładnie coś takiego fundujemy swojemu organizmowi. Spinamy się w pracy, spinamy się w domu. Pozwalając na tak różnorakie i ostre bodźce wokół nas fundujemy swojemu organizmowi przewlekłe alert, ciągłe napięcie i stała postawę walki.
Pacjenci, którzy przychodzą do mojego gabinetu z bólami pleców, bólami głowy, problemami ze snem są często ofiarami codziennego pędu w życiu. Codziennego stawiania sobie poprzeczki za wysoko. W myśl zasady: Ja nie dam rady!?
Często nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo obciążamy nasz organizm. Jak go przesilamy. Kiedy trafia do mnie do gabinetu pacjent czy pacjentka z dolegliwościami bólowymi, staram się najlepiej jak potrafię pomóc w leczeniu bólu. Oprócz wstrzykiwanych leków zmniejszających ból, oprócz tabletek mam ochotę napisać na recepcie jedno słowo: WYLUZUJ. Odpuść, zwolnij, daj sobie czas na regenerację. Czy wiesz, że to zazwyczaj najtrudniejsze zalecenia?
Chcemy, żeby lekarz przepisał nam magiczna tabletkę, po której będzie wszystko i natychmiast dobrze. Nie da się tak. Na szczęście się nie da, bo wtedy zajechalibyśmy sami siebie na śmierć.
Ta sama prawda dotyczy też dbania o siebie w kontekście medycyny estetycznej. ŻADEN, podkreślam żaden zabieg nie zastąpi odpoczynku, dobrego snu i prawidłowej diety. Po twarzach moich stałych pacjentek i pacjentów można zobaczyć, czy radzą sobie ze stresem, czy śpią, czy nie było śmieciowego jedzenia w ostatnich tygodniach. Nawet nie trzeba pytać.
Jak w takim razie poradzić sobie w te Święta? Jak nie zaorać swojego organizmu?
Po pierwsze – odpuść. Brudne okno czy pyłek kurzu w rogu nie odwołają świąt.
Po drugie – uspokój świat wokół siebie – ścisz muzykę, przygaś światła – pozwól swoim nerwom na relaks.
Po trzecie – odpuść sobie kolejny program w telewizji, idź na spacer. Żaden kosmetyk Ci tego nie zastąpi.
Takich MAGICZNIE SPOKOJNYCH ŚWIĄT CI ŻYCZĘ. A jeżeli nadal będziesz potrzebować pomocy w swoich dolegliwościach, to zapraszam na wizytę. Wspólnie jakoś ogarniemy Twoje dolegliwości.
Joanna Krasicka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!