Dużo osób wyjeżdża za granicę w celu szybkiego zarobku i poprawy bytu całej rodziny. Często jednak tracę na tym ich najbliżsi, rodzina i przyjaciele. Kontakt między nimi zawęża się, a czasami już w ogóle zanika. Jedyną i najszybszą okazją do wspólnego spotkania są święta. Kaszubi jednak zawsze starają się je spędzić tak jak nakazuje tradycja.
Często emigracja dotyczy osób młodych, które chcą mieć lepszy start w życiu osobistym, niekiedy też zawodowym i dlatego decydują się na pracę poza granicami kraju. By jak najszybciej zbliżyć się do upragnionego celu, imają się jakiegokolwiek zajęcia. Najbardziej sprawdzonym sposobem na spędzenie czasu w gronie rodzinnym są święta. W tym czasie każdy zatrzymuje się w wirze codziennych obowiązków i nieprzyjemności. Stara się zapomnieć o wszystkim i spędzić ten czas jak najlepiej z najbliższą rodziną, by poczuć magię tego baśniowego czasu. Zdarza się jednak, że nawet podczas Świąt Bożego Narodzenia, osoby pracujące za granicą nie mogą spotkać się z rodziną.
- Święta głównie Bożego Narodzenia spędza się w gronie rodzinnym. Jest to jeden z nielicznych okresów kiedy można spędzić je razem. Każdy pracując za granicą marzy o spędzaniu świąt właśnie w Polsce z najbliższymi. Ich bliskość jest w tym czasie najważniejsza. To właśnie wtedy pogłębiają się więzi rodzinne i emocjonalne. Dzielenie się z nimi opłatkiem i wspólna kolacja jest bezcenna - mówi Damian, na co dzień pracujący za granicą.
W Polsce święta są pięknym czasem. Czasem dla rodziny i przyjaciół. Dzieci wyczekują pierwszej gwiazdy na niebie, która doprowadziła Trzech Króli do nowonarodzonego Jezusa w świętą noc. Tego wieczoru czytana jest też ewangelia. Wszyscy zebrani dzielą się opłatkiem, który jest symbolem przebaczenia i pojednania, znakiem przyjaźni i miłości. To też serdeczny uścisk dłoni i wspólne kolędowanie. To również zapach zielonej choinki, który wszystkich wprowadza w ten magiczny nastrój. To światełka, które są symbolem światła i nadziei. To dekoracje świąteczne, które przeważają w kolorach, głównie czerwonym i zielonym. Z kolei o północy wszyscy uczestniczą w pasterce. Jednak takie zwyczaje nie są preferowane w każdym kraju.
- Niestety, rok temu nie mogłam spędzić Świąt Bożego Narodzenia z rodziną, dlatego mam pewnego rodzaju porównanie. Polska jest krajem, w którym najbardziej czuje się ich magię. Pracując w Anglii nie odczuwam tego zupełnie. Dzień jak co dzień. Tam żyje się z dnia na dzień. Ich Wigilia opiera się głównie na wyjściu do baru czy restauracji. Tam jedzą wieczerzę wigilijną. Sama byłam świadkiem takiej sytuacji. 24 grudnia poprzedniego roku do restauracji, w której pracuję, przyszła rodzina około godziny 21. Chciała zamówić posiłek, bo to była ich wieczerza wigilijna. Jedyne co łączy oba kraje to przedświąteczny szał i pięknie udekorowane miasto. Jednak w Anglii nie czuje się do końca magii Świąt Bożego Narodzenia - mówi Kinga, emigrantka.
Niestety czasami zdarza się tak, że trzeba ten świąteczny okres spędzić poza granicami kraju.
- W roku 2014 spędzałam święta w Belgii. Brakowało mi wtedy przede wszystkim rodziców, rodzeństwa i dziadków. Tęsknota za nimi jest tak ogromna, że w tym roku byłam w stanie zrezygnować z Wigilii z narzeczonym w Belgii, w imię wieczerzy z rodziną, tutaj - w Polsce. Człowiek jest w stanie znieść wiele, by przyjechać na święta do domu rodzinnego. To średnio 8 godzin podróży, 4 godziny czekania na lotnisku i nieprzespana noc, ale warto - informuje Anna.
- W Anglii na stole nie króluje 12 potraw. Dla nich to nie spędzanie czasu z rodziną tylko wyjście do pubu, restauracji. Będąc za granicą, mi osobiście najbardziej brakuje tego czasu spędzonego z rodziną. Akurat w miejscowości, w której mieszkam w Anglii nie ma kościoła katolickiego. A co za tym idzie, w Wigilię nawet nie mogę pójść do kościoła. A pasterka to wielkie wydarzenie związane ze świętami, które zapisane jest w tradycji Świat Bożego Narodzenia od zawsze. Wigilia za granicą nigdy nie będzie taka sama jak w rodzinnym kraju - dodaje Kinga.
Większość z nas woli tradycyjnie spędzić ten świąteczny czas. Zebrać się przy wspólnym stole podczas wieczerzy wigilijnej. Składać sobie życzenia i dzielić się opłatkiem. Wspólnie kolędować, rozpakowywać prezenty, a później pójść na pasterkę. Jak zaznaczali moi rozmówcy, Kaszubi zawsze starają się je spędzić tak, jak nakazuje tradycja i w domu, to nas wyróżna i z tego jesteśmy znani.
Martyna Cichosz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze