Reklama

Strażacy z Dziemian zorganizowali kiermasz na rzecz małego Olka Lewandowskiego

Zbiórki, kiermasze, czy aukcje - to tylko niektóre akcje organizowane przez mieszkańców powiatu kościerskiego i nie tylko, by pomóc w walce o zdrowie dwuletniego Olka Lewandowskiego. Do akcji dołączyli także ochotnicy z Dziemian, którzy w sobotnie popołudnie zorganizowali kiermasz. Udało im się uzbierać blisko 5.000 zł. Pomóc małemu Olkowi może każdy. Trzeba się spieszyć, bo jego czas bowiem powoli się kończy...

Mieszkańcy powiatu kościerskiego nie raz udowodnili, że można liczyć na ich pomoc. Teraz mają kolejną okazję, by okazać trochę serca niespełna dwuletniemu Olkowi, który zmaga się SMA, a więc rdzeniowym zanikiem mięśni. Uratować go może lek i terapia genowa za dziewięć milionów złotych! Niestety czas ucieka... 4 stycznia mały wojownik skończy dwa lata. Obecnie waży 11 kg. Gdy osiągnie masę 13,5 kg,  bezpowrotnie utraci szansę na terapię genową. 

Dlatego też mały Olek toczy nie tylko nierówną walkę z chorobą, ale także i czasem! Na pomoc mieszkańcowi Czarnej Wody ruszyli więc mieszkańcy powiatu kościerskiego, w tym też i strażacy i to zarówno funkcjonariusze PSP, jak i strażacy-ochotnicy. W sobotnie popołudnie kiermasz na rzecz Olka Lewandowskiego przeprowadzili strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dziemianach.

Reklama

Akcję dziemiańskich druhów wsparło wiele osób. Tym samym chętni mogli zakupić vouchery na sesje zdjęciowe, różnorakie potrawy, ręcznie wykonane ozdoby świąteczne, stroiki, czy choinki. Podczas kiermaszu odbyła się także loteria fantowa. Łącznie udało się uzbierać 4.860 zł.

Strażacy z Dziemian nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Sobotnia akcja to nie koniec zaangażowania ochotników w zbiórkę środków na leczenie Olka.

- Jeżeli ktoś nie zdążył dziś dołożyć swojej cegiełki dla naszego Wojownika, to również serdecznie odsyłamy na stronę siepomaga.pl. Z naszej strony możecie spodziewać się więcej takich akcji. Dziś pokazaliście, że warto. Odzew i pomoc w organizacji był niespodziewanie duży ze strony społeczności nie tylko strażackiej, ale i wielu prywatnych przedsiębiorców, również państwowych instytucji. Dziękujemy wszystkim, którzy w sobotę pojawili się miedzy godziną 12 a 15 przy Ośrodku Kultury w Dziemianach  i wsparli nasz cel. Chcielibyśmy każdemu podziękować osobiście, ale niestety czasy, w których żyjemy nam na to nie do końca pozwalają - podkreślają strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dziemianach. 

Reklama

Przypomnijmy, że Olek Lewandowski, to niespełna dwuletni chłopiec chorujący na SMA – rdzeniowy zanik mięśni. Jedyną szansą na ratunek chłopczyka jest terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Jednak jej koszt to około dziesięciu milionów złotych. Olek jest mieszkańcem Czarnej Wody (powiat starogardzki). Terapię genową  stosuje się u dzieci, które osiągną określoną wagę lub 24 miesiąc życia. Olek będzie świętował urodziny 4 stycznia, by chłopiec mógł zacząć leczenie brakuje 4,3 mln zł. Olek waży 11 kg, gdy osiągnie 13,5 straci szansę na leczenie.

W organizmie Oleczka brakuje genu SMN1, odpowiedzialnego za produkcję białka, które jest niezbędne do rozwoju mięśni, bez białka mięśnie zanikają, a dziecko z dnia na dzień słabnie. Przy SMA pojawiają się problemy z samodzielnym oddychaniem i jedzeniem. Osłabiony organizm jest bardziej podatny na infekcje dróg oddechowych i ciężkie zapalenie płuc, które może zagrażać życiu. Olek każdego dnia toczy ciężką walkę.

Reklama

Chłopiec nie jest w stanie poznawać świata, tak jak jego rówieśnicy, bawić się i cieszyć życiem. Rodzice Olka robią wszystko, by zahamować postęp choroby poprzez intensywne codzienne rehabilitacje.

- Oluś dzielnie walczy o swoje zdrowie i życie. Po kilka godzin dziennie poddawany jest intensywnej rehabilitacji. Jest to dla niego bardzo trudne zadanie, okupione bólem, łzami i ogromnym wysiłkiem. To straszne, ale w wieku 2 lat on nadal nie potrafi unieść samodzielnie główki podczas leżenia, nie podnosi się na rączkach. Nigdy samodzielnie nie usiadł, nie wstaje, nie chodzi - opisują rodzice Olusia.

Reklama

 W listopadzie Olek otrzymał odpowiedni do jego wieku sprzęt ortopedyczny – ortezy, gorset, wózek inwalidzki i wózek  do jazdy w pionizatorze.

- Nam, rodzicom, serce pęka, gdy patrzymy na naszego kochanego synka uczącego się jeździć na wózku inwalidzkim… To straszny widok, łzy same cisną się do oczu.Niestety to jedyna możliwa w tym momencie forma samodzielności, jaką możemy podarować Olusiowi. Codziennie cierpimy, patrząc, jak SMA odbiera siły naszemu niewinnemu dziecku. Czy ten koszmar będzie trwał wiecznie? Prosimy Was, błagamy, nie pozwólcie na to! - apelują rodzice Olka.

Reklama

Aktualne informacje o walce dwulatka można znaleźć - https://www.facebook.com/OleczekPokonaSMA/

fot. OSP Dziemiany

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dziemiany - niezalogowany 2020-12-20 11:44:26

    Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jola - niezalogowany 2020-12-20 19:47:59

    Pięknie to zorganizowali. Były piękne ozdoby świąteczne, pyszne ciasta i chlebek, a przede wszystkim cudne choinki. Brawo dla wszystkich, którym się chciało wziąć w tym udział!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tutejszy - niezalogowany 2020-12-21 10:46:00

    i jak zwykle Siostry Franciszkanki z Orlika nie zawiodły i były z nami !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości