Kościerscy strażacy podliczyli zdarzenia w 2010 roku. Okazuje się, wyjeżdżali ze strażnicy 947 razy. To o 59 razy mniej niż w 2009 roku. Najczęstsza przyczyna wyjazdów to miejscowe zagrożenia.
Strażacy miniony rok podsumowali w obecności przedstawicieli władz gmin wiejskich, miasta Kościerzyna i powiatu kościerskiego. Władze wojewódzkie w trakcie dorocznego spotkania reprezentował st. bryg. Andrzej Rószkowski, pomorski komendant wojewódzki.
W sumie na terenie powiatu kościerskiego strażacy odnotowali w ubiegłym roku 947 zdarzeń. To oznacza, że interweniowali średnio co 9 godz. i 15 minut. W stosunku do 2009 roku to o 59 zdarzeń mniej. Mniej było zarówno pożarów, jak i miejscowych zagrożeń. Spadła również liczba fałszywych alarmów.
W ogólnej liczbie ubiegłorocznych zdarzeń większość stanowią interwencje związane z likwidacją miejscowych zagrożeń. W tym przypadku najczęściej wozy strażackie wyjeżdżały do wypadków i kolizji drogowych. Wśród miejscowych zagrożeń dużą część stanowią również interwencje związane z usuwaniem skutków silnych wiatrów.
W 2010 roku najczęściej strażacy interweniowali na terenie samej Kościerzyny. W ciągu minionych dwunastu miesięcy w stolicy powiatu kościerskiego doszło do 85 pożarów oraz 221 miejscowych zagrożeń. W akcji gaszenia pożarów w samej Kościerzynie powstały straty na łączną sumę 135 tys. zł. Strażakom udało się uratować mienie o wartości 3 mln zł.
Jak wymienia st. kpt. Wiesław Kiedrowicz, zastępca komendanta Komendy Powiatowej PSP w Kościerzynie, największe ubiegłoroczne interwencje miały miejsce podczas wrześniowego pożaru leśniczówki Zdroje (gm. Lipusz) oraz majowego fermy indyczej w Orlu.
2011 rok kościerscy strażacy podsumują najprawdopodobniej w pierwszej połowie lutego przyszłego roku.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze