Reklama

Stracili prawo jazdy i pieniądze - zyskali punkty karny

Aż dwóch kierowców w niedzielę musiało pożegnać się z prawem jazdy. Obu zatrzymano dokument za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Jeden z mężczyzn odmówił przyjęcia mandatu, więc finał jego zbyt szybkiej przejażdżki znajdzie swój finał w sądzie.

Do pierwszego z zatrzymań doszło w Zamku Kiszewskim w niedzielę około godziny 9. Jak informuje asp. sztab. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji, funkcjonariusze zatrzymali tam do kontroli peugeota, którym kierował 43-letni mieszkaniec Krakowa. Mężczyzna jechał przez teren zabudowany z prędkością 101 km/h. Zatrzymano mu prawo jazdy kategorii  B i C. Ukarano go również mandatem w wysokości 1.500 zł. Mężczyzna jednak nie przyjął go. Do sądu trafi więc wniosek o ukaranie 43-latka.

Z kolei w Lubaniu policjanci zarejestrowali przekroczenie dozwolonej prędkości przez 66-letniego mieszkańca Gdańska. Mężczyzna kierując mercedesem pędził przez teren zabudowany z prędkością 103 km/h. Został ukarany mandatem w wysokości 1.500 zł. Zatrzymano mu prawo jazdy kategorii B.

Reklama

Policjanci apelują do kierowców o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Nadmierna prędkość jest bowiem najczęstszą przyczyną wypadków, zwłaszcza ze skutkiem śmiertelnym. Przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym stwarza zagrożenie bezpieczeństwa, szczególnie dla pieszych poruszających się po tym terenie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kotwit 2022-07-18 19:51:55

    To naturalne, że tylko osoba nierozsądna lub mało rozgarnięta przyjmie mandat, jeśli rzekomy pomiar wskazuje, że prędkość przekroczono o 51 km/h. Co mądrzejsi komendanci komend rejonowych czy miejskich policji wydaja wytyczne podległym funkcjonariuszom, żeby blankiet prawa jazdy zatrzymywać tylko wtedy, jeśli przekroczenie prędkości nastąpi o 55 km/h. Ci mądrzejsi komendanci wiedzą bowiem doskonale, że te archaiczne, wycofane dawno w cywilizowanej Europie urządzenia Ultralyte których używa policja polska, mogą się nie tylko mylić o 5 proc. w tę lub w drugą stronę, ale także nie wiadomo jakiego pojazdu prędkość mierzą. Sądy zazwyczaj demolują te pomiary policji tymi złomami Ultralyte, choć czasem jest to loteria. Zależy jaki sędzia się trafi. Ponadto zakupione przez policję urządzenia TruCam, choć wyposażone są już w ekran, który umożliwia identyfikację pojazdu, nadal mają problem z punktem celowniczym, który nie jest tym samym punktem, w który trafia laser. Rozbieżność przy odległości 500 m może wynosić… ponad metr. Dlatego w instrukcji obsługi LTI TruCam producent wyraźnie napisał, że pomiar może być precyzyjny tylko z odległości do 70 m. Tutaj jeden tylko tekst, jakim złomem posługuje się polska policja i jakich wymuszeń dokonuje. https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/sad-zakwestionowal-pomiary-predkosci-z-miernikow-laserowych/2ytln09

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości