Reklama

Sto dni z morsowaniem. Fantastyczna przygoda i sprawdzian dla organizmu i osobowości

To był wyjątkowy sezon dla kościerskich morsów, a szczególnie dla dwóch Antoniego i Mirka. Ten pierwszy rzucił sobie wyzwanie, by morsować nieprzerwanie przez sto dni. Niestety, niemal na półmetku, dopadł go COVID-19. Cel został jednak osiągnięty, bo pałeczkę postanowił przejąć mors Mirek. To miało być samotne wyzwanie, ale nie było, gdyż  tej dwuosobowej sztafecie towarzyszyli przyjaciele.

To była spontaniczna decyzja, a raczej wyzwanie, które 1 stycznia br. rzucił sobie Antoni. W tym roku będzie świętował swoje 76. urodziny. Morsuje od dziewięciu sezonów. 

- W morsowanie wciągnęło mnie dwóch kolegów. Namawiali mnie dwa lata. Jednej niedzieli, powiedziałem do żony, że pojadę zobaczyć jak to wygląda. Żona odparła, że znając mnie, to najlepiej, żebym się już przygotował, bo pewnie wejdę do wody. Pojechałem nad jezioro Gałęźne i rzeczywiście wszedłem. Lubię sport. Uprawiam nordic walkig, pływam, jeżdżę na rowerze, wędkuję. Jestem na emeryturze, a nie mam czasu (śmiech). Ciągle jestem w biegu - przyznaje pan Antoni. 

Reklama

To miało być samotne wyzwanie, ale jak to bywa z przyjaciółmi, można na nich liczyć w każdej sytuacji. 

- 1 stycznia podjąłem wyzwanie. Wspólnie ze mną codziennie morsował kolega Mirek. Niestety między 40 a 50 wejściem musiałem przerwać to przedsięwzięcie, bo dopadł mnie koronawirus. Szkoda, bo chciałem wytrwać. Życie koryguje jednak nasze plany i pisze swoje scenariusze. Przeszedłem ciężko COVID-19. Obecnie jednak mam wysoką odporność, z czego bardzo się cieszę. Myślę, że duży wpływ na to ma też morsowanie, które na pewno buduje odporność - podkreśla mors Antoni. 

Reklama

- Niemniej wyzwanie zostało dokończone. Gdy ja byłem zmuszony go przerwać, kolega Mirek postanowił kontynuować wyzwanie. Bardzo się z tego cieszę - dodaje. 

Tym samym w sobotę 10 kwietnia Mirek wszedł do wody po raz setny w tym roku. Jak przyznaje, podczas tego studniowego wyzwania, bywały chwile zwątpienia, ale było warto. 

- To była fajna przygoda. Szkoda, że mors Antoni musiał przerwać to wyzwanie. Dla mnie było jednak oczywiste, by je kontynuować. Gdy Antoni zachorował byliśmy w Mielnie. Tam kontynuowałem wyzwanie i nie było innej opcji, by powrocie też nie nadal w nim trwać. Przyznaję, czasami bywały chwile zwątpienia, gdy przyjeżdżałem sam nad jezioro. Wahałem się, czy wejść do wody, bo morsowanie to fajny sport, ale grupowy. Nigdy nie byłem jednak sam, bo zawsze ktoś dołączał. Morsowaliśmy w różnych godzinach, w zależności od dnia czy sytuacji, ale codziennie. To była fajne doświadczenie. Fantastyczny sposób na sprawdzenie organizmu, swojej wytrwałości i zawziętości - mówi mors Mirek. 

Reklama

Setne wejście Mirek i Antoni zaliczyli razem, wspólnie z przyjaciółmi, którzy też na swoim koncie mają godne uwagi wyniki, liczące po kilkadziesiąt wejść. 

- Morsowanie to super sprawa. Poprawia samopoczucie, lepiej się śpi i co najważniejsze, jest to okazja do spotkań z przyjaciółmi - przyznają chórem morsy z Kościerskiego Klubu Morsów Forrest Gump. 

Wśród nich jest także Krystyna, która morsowała przez całą ciążę. 

- Morsuję od dwóch lat. Morsowałam całą ciążę, nawet jeszcze dwa dni przed porodem. Polecam. To moje trzecie dziecko i pierwsze, z którym będąc w ciąży, morsowałam. Czułam się bardzo dobrze, do końca uprawiałam aktywność. Polecam innym przyszłym mamom - zachęca do morsowania Krystyna. 

Reklama

Kościerskie morsy nie wykluczają podjęcia kolejnego wyzwania w sezonie 2021/2022. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wędkarz... - niezalogowany 2021-04-12 19:02:08

    Antoni....Twarda sztuka...Ważne tylko aby na rybach z łodzi nie wypadł..i wędek nie potopił......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zenon. - niezalogowany 2021-04-12 19:27:14

    Antoś.....Aby tylko jakiś większy szczupak na Raduni Cię nie wciągnął..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Egon - niezalogowany 2021-04-13 19:01:36

    Morsowanie jest dla słabych, prawdziwi twardziele mrówkują.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości