Postanowił wstąpić do Policji, bo chciał pomagać innym. Jednak podczas służby nie zużywał wszystkich pokładów energii, jakie w nim drzemały. Chciał robić coś więcej. Dziewięć lat temu został wolontariuszem Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. O satysfakcji z pełnienia służby policjanta i niesienia pomocy innym z okazji przypadającego 24 lipca Święta Policji rozmawiamy ze st. asp. Januszem Pobłockim - dzielnicowym Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
St. asp. Janusz Pobłocki w Policji pełni służbę od 2007 roku. Dziewięć lat temu trafił do Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie. Wcześniej przez pięć lat pracował jako funkcjonariusz Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku.
Odkąd pamiętam chciałem zostać policjantem. Dlaczego? Bo praca policjanta polega przede wszystkim na służbie dla drugiego człowieka. Będąc policjantem można pomagać innym i czerpać z tego satysfakcję - wyjaśnia.
Pierwsze dwa lata w kościerskiej jednostce pracował w ogniwie patrolowo-interwencyjnym oraz w wydziale przestępczości gospodarczej. Siedem lat temu rozpoczął pracę jako dzielnicowy. Jak podkreśla, to stanowisko idealne dla niego, gdyż ma bezpośredni kontakt z mieszkańcami, poznaje ich problemy i pomaga je rozwiązywać.
- Praca dzielnicowego polega na prowadzeniu rozpoznania swojego rejonu pod kątem zjawisk i zdarzeń mających wpływ na stan bezpieczeństwa i porządku publicznego, spotkaniach ze społeczeństwem, realizowaniem zadań z zakresu profilaktyki społecznej, przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, prowadzeniu procedury Niebieskiej Karty, czy rozwiązywaniu konfliktów sąsiedzkich. Przeprowadzamy też wywiady i ustalenia na rzecz uprawnionych podmiotów np. sądów, jak również ścigamy sprawców przestępstw i wykroczeń oraz kontrolujemy przestrzeganie prawa – wymienia obowiązki dzielnicowego st. asp. Janusz Pobłocki.
Najczęściej w służbie spotyka się z konfliktami sąsiedzkimi, jak również podejmuje działania przeciwdziałające przemocy w rodzinie.
- Z biegiem lat pełnienia służby w Policji, zaskakuje nas coraz mniej sytuacji i interwencji, do których jesteśmy wzywani. Niemniej nigdy nie możemy popaść w rutynę. Mimo iż mamy do czynienia z podobnymi sprawami, to każda interwencja jest inna, bo każda dotyczy innej osoby. Do każdej sprawy trzeba podejść indywidualnie. Najtrudniejszymi interwencjami, dla mnie i myślę, że także dla innych funkcjonariuszy, są te, w których zachodzi zagrożenie życia i zdrowia dzieci, małoletnich oraz trzeba odebrać je w trybie natychmiastowym rodzicom. Wszystkie sytuacje, gdy dzieje się krzywda dziecku, są nieprzyjemne i trudne – podkreśla kościerski dzielnicowy.
- Największą satysfakcję sprawia mi z kolei niesienie pomocy ludziom, ale takiej efektywnej pomocy, kiedy uda się rozwiązać czyjś problem, zażegnać konflikt w relacjach rodzinnych, czy sąsiedzkich – dodaje.
Dzielnicowi to policjanci, do których można zwrócić się o pomoc w granicach kompetencji Policji lub przekazać informacje dotyczące bezpieczeństwa.
- Dzielnicowy jest policjantem pierwszego kontaktu, ale nie pełni służby całodobowo, więc w sytuacjach nagłych lub zagrażających życiu i zdrowiu, należy korzystać z numeru alarmowego 112 – przypomina nasz rozmówca.
St. asp. Janusz Pobłocki od 2015 roku jest także instruktorem Taktyki i Techniki Interwencji, a więc prowadzi doskonalenie zawodowe kościerskich policjantów. Ponadto jest też społecznym kuratorem sądowym Sądu Rejonowego w Kościerzynie.
Chęć pomocy drugiemu człowiekowi sprawiła, że przed dziewięcioma laty został wolontariuszem Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, która zajmuje się głównie aktywizacją społeczną i zawodową osób z trwałymi uszkodzeniami rdzenia kręgowego poruszających się na wózkach inwalidzkich.
- Misją Fundacji jest nauka umiejętności, które pozwolą odzyskać samodzielność, poczucie własnej wartości oraz miejsce w społeczeństwie. Osoba po trwałym urazie rdzenia kręgowego nie potrzebuje stałej opieki i zwolnienia z obowiązków. Fundacja pokazuje jak można prowadzić normalne życie poruszając się na wózku, że można funkcjonować normalnie, że nie jest on żadną przeszkodą w podejmowaniu pracy, spełnianiu się zawodowo, czy w założeniu rodziny, daje wsparcie psychicznie. Pomaga w pokonywaniu przeszkód, z którymi osoba poruszająca się na wózku nie może sobie samodzielnie poradzić – podkreśla st. asp. Janusz Pobłocki.
Fundacja cyklicznie organizuje obozy, podczas których ich uczestnicy uczą się doskonalenia jazdy na wózku, samoobsługi, kształtują rozwój fizyczny podczas ćwiczeń oraz pewności siebie, asertywności, autoprezentacji, bycia niezależnym.
- Obozy są dla ludzi, którzy są na wózkach inwalidzkich. Podczas obozu kształtują umiejętności samoobsługi, jazdy na wózku, pokonywania przeszkód. Prowadzimy warsztaty aktywizacji zawodowej. Wymieniamy się doświadczeniami podczas spotkań integracyjnych. Największą satysfakcję sprawia sytuacja, kiedy uczestnicy osiągną wysoki progres nie tylko fizyczny jak i psychiczny – motywację do życia - przyznaje kościerski dzielnicowy i wolontariusz.
St. asp. Janusz Pobłocki spełnia się zarówno zawodowo, jak i społecznie. Nie jest w stanie powiedzieć, czy to służba, czy wolontariat daje mu więcej satysfakcji.
- Praca dzielnicowego charakteryzuje się niesieniem bezinteresownej pomocy innym. Wolontariat też na tym polega. Pomaganie ludziom sprawia mi po prostu radość i przyjemność. Największą satysfakcję mam wówczas, gdy widzę uśmiech osoby, której pomogłem. Jest to najcenniejszym podziękowaniem za to, co robię – akcentuje funkcjonariusz kościerskiej komendy.
A dlaczego warto zostać policjantem?
- Jeżeli ktoś lubi i chce pomagać innym, to na pewno pełniąc służbę w Policji może realizować się w tym zakresie. Zawód policjanta to też stałe źródło dochodu i stabilność finansowa – podsumowuje st. asp. Janusz Pobłocki, dzielnicowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze