Wszystko wskazuje na to, że samorządy będą sprzedawać węgiel. Projekt ustawy w tej sprawie został przyjęty przez rząd. Przedstawiciele gmin naszego powiatu nie ukrywają swoich obaw związanych z tym procederem. Podkreślają, że sprawa nie wygląda tak kolorowo, jak przedstawia to rząd.
Wciągnięcie samorządów w proceder dystrybucji węgla ma być jedną z recept na kryzys związany z dostępnością i wysokimi cenami opału. Zgodnie z przyjętym projektem, samorządy będą mogły sprzedawać węgiel do 2 tys. zł za tonę. Gminy mają go kupować po gwarantowanej cenie do 1,5 tys. zł. Kwota 500 zł, ma być tą, która pokryje koszty dystrybucji opału.
Zapytaliśmy przedstawicieli gmin powiatu kościerskiego, jak są one przygotowane do dystrybucji i co sądzą o pomyśle. Nie ukrywają oni, że jest on obarczony wieloma niewiadomymi, które mogą oznaczać poważne kłopoty.
- Jesteśmy małą gminą, która nie ma spółki komunalnej, która mogłaby zająć się dystrybucją węgla. Nie mamy też placu, ani odpowiedniego sprzętu, a to oznacza, że w przypadku wejścia w życie tych przepisów będziemy musieli szukać firmy, która zajmie się tym wszystkim. Ja tego po prostu nie rozumiem. Pytanie jest takie – dlaczego nie mogą tego robić właśnie odpowiednie firmy, które mają doświadczenie oraz infrastrukturę itp. – podkreśla Mirosław Ebertowski, wójt gminy Lipusz.
Część gmin już prowadzi rozmowy na temat dystrybucji węgla i obmyśla plan działania. Jednocześnie podkreślają, że mają poważne obawy, co do jakości węgla.
- Rozmawiamy na ten temat, ale w tej chwili jeszcze nie zapadła żadna decyzja dotycząca konkretów. My nie posiadany infrastruktury, co powoduje, że będziemy szukać odpowiedniego dystrybutora, albo będziemy współpracować w tej materii z innymi samorządami. W nieco lepszej sytuacji są te gminy, czy miasta, która mają ciepłownie na swoim terenie, bo one mają jednocześnie sprzęt i infrastrukturę. Nie ukrywamy, że jesteśmy pełni obaw, szczególnie o jakość węgla, który trafi do gmin. Jeżeli będzie zły, to kto będzie za to odpowiadał – powiedziała nam Katarzyna Sprawka, zastępca wójta gminy Dziemiany.
W podobnym tonie wypowiadają się inni samorządowcy.
- My jako gmina z pewnością nie będziemy się zajmować dystrybucją. Wszystko wskazuje na to, że skorzystamy z pomocy doświadczonych składów. Otrzymaliśmy już pierwsze sygnały od takich firm, które są zainteresowane taką współpracą. Nie wykluczamy również, że w tej kwestii będziemy też współpracować z miastem Kościerzyna. Mamy też wątpliwości, co do kwoty 500 zł za tonę, która ma pokryć koszty dystrybucji, ponieważ nie wiemy, czy węgiel będziemy odbierać z trójmiejskich portów, czy np. ze Szczecina – stwierdza Grzegorz Świtała, zastępca wójta gminy Kościerzyna.
Możliwości samodzielnej dystrybucji nie widzą również samorządowcy z gminy Nowa Karczma oraz Stara Kiszewa. Jak zaznacza, Andrzej Pollak, wójt gm. Nowa Karczma, jeśli przepisy wejdą w życie, to samorząd będzie korzystać z usług prywatnego podmiotu. W podobnym tonie wypowiada się Marian Pick, wójt Starej Kiszewy. Zwraca uwagę, że gmina nie sprzętu oraz odpowiedniego placu. Jak zaznaczył Marian Pick, na konwencie samorządowców powiatu kościerskiego omawiano koncepcję dystrybucji węgla przez gminy w oparciu o miejską spółkę KOS-EKO. W jego przekonaniu jest to optymalne rozwiązanie.
Z usług prywatnego podmiotu będzie również korzystać najprawdopodobniej gmina Karsin.
- Innej możliwości nie mamy. W momencie kiedy przepisy wejdą w życie będziemy robić rozeznanie wśród mieszkańców na temat zapotrzebowania tego węgla. Niemniej, mamy spore obawy dotyczące tego, jakiej jakości będzie węgiel. Nie wiemy co się stanie, gdy zakupimy opał, a mieszkańcy nie będą go chcieli ze względu na złą jakość – mówi Roman Brunke.
Burmistrz Kościerzyny Michał Majewski, oprócz aspektu złej jakości węgla, zwraca uwagę jeszcze na inną kwestię.
- My jesteśmy gotowi do dystrybucji, jednak zasady z nią związane powinny być bardzo jasne określone. Po pierwsze, są to kwestie finansowe. Jeżeli my jako samorząd będziemy musieli wyłożyć pieniądze na zakup węgla, to pojawi się poważny problem, ponieważ w naszym budżecie takich środków nie mamy. Po drugie, to jakość węgla. Jeżeli będzie zła, to wówczas, kto zostanie z tym problemem? Jeśli chodzi o korzystanie z bazy KOS-EKO przez inne gminy, to oczywiście my jesteśmy na to gotowi, ale to musi się odbywać na klarownych zasadach, w oparciu o podpisane wcześniej porozumienia – zaznacza Michał Majewski.
Warto jednak wspomnieć, że na pomyśle dystrybucji węgla przez samorządy przysłowiowej suchej nitki nie zostawiają przedstawiciele Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. W oficjalnym oświadczeniu tego podmiotu możemy m.in. przeczytać: „Pomysł, aby to samorządy zajmowały się dystrybucją węgla, wydawał się początkowo tak nierealny, że nie chcieliśmy go komentować. Każdy, kto choć raz był klientem na składzie opału wie doskonale, że sprzedaż węgla wymaga odpowiednio przygotowanego terenu, infrastruktury technicznej i doświadczonego personelu. Próba zorganizowania tego w tak krótkim czasie, przez podmioty nie mające żadnej praktyki w tym zakresie, z góry skazana jest na porażkę. W związku jednak z tym, iż widzimy, że rząd poważnie rozważa forsowanie tego pomysłu, poniżej przedstawiamy kilka punktów ukazujących jego wady. Firmy prywatne kupują w tej chwili węgiel importowany w portach, w cenach na poziomie 2100-2300zł netto/t (zależnie od parametrów jakościowych). Transport tego węgla z portu do poszczególnych lokalizacji w głębi kraju to 50-250zł netto/t. Finalnie więc, węgiel sprzedawany jest w cenach 2900-3500 brutto za tonę. W związku z tym, że rynek dystrybucji węgla jest bardzo rozdrobniony i konkurencyjny (kilka tysięcy firm), przedsiębiorcy zostaje zwykle marża handlowa na poziomie 250-300zł netto/t. Z tej marży musi pokryć on koszty finansowania (ostatnio bardzo dotkliwe, za sprawą wysokich stóp procentowych), koszty funkcjonowania składu, koszty pracownicze, amortyzację sprzętu, paliwo, energię itd. To co zostaje to zysk firmy.
Nie sądzimy, aby samorządy mogły to robić taniej, czy bardziej efektywnie, a wręcz przeciwnie - budowane w pośpiechu składy opału będą droższe w funkcjonowaniu od tych już istniejących – prywatnych”. Jednocześnie Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla wyraża gotowość do współpracy z samorządami. A świadczy o tym poniższy fragment:
„Reprezentując ponad 100 największych firm zajmujących się dystrybucją węgla (co w efekcie przekłada się na ponad pół tysiąca składów opału), właśnie tą drogą pragniemy zadeklarować gotowość do współpracy z każdą organizacją gospodarczą, rządową czy samorządową, w celu zapewnienia możliwie najskuteczniejszego dostępu do węgla Polakom w tym trudnym okresie. Oferując do dyspozycji całą gotową infrastrukturę w postaci składów opału wyposażonych w odpowiedni sprzęt i doświadczony personel, jesteśmy jedynym racjonalnym kierunkiem optymalnej i skutecznej dystrybucji węgla na terenie Polski. Jesteśmy przekonani, że znacznie łatwiej będzie wykorzystać już istniejące i gotowe do pracy firmy, niż tworzyć od podstaw nowe składy opału”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pewnie burmistrz koscierzyny wolałby swoimi ciężarówkami wozić na swój plac brać 3500zl za tonę kupować za 1.500 i oby tylko przychód się liczył po co ciężko pracować ubrudzić rączki jak można kokosy łatwo zbijać... właściciel firmy burmistrz No co on będzie się starać jak ma posadkę bdb I firmę co jego obchodzą mieszkańcy powiatu nic .... po co coś popierać jak żeby nic nie robić wystarczy krytykować bo to najłatwiej.. nie trzeba było sie wyzbywać firm państwowych gminy kółek i płace by były i ludowe by zarobili których zatrudnicie ... ale po co my mamy wszystkich w d .... a to głosowanie to jedna wielka ściema ????brać się do roboty wegiel leży w porcie wystarczy po niego jechać i do roboty ludzie czekają na opał rząd zamówił węgiel wy go macie rozwieść...jakość na pewno o niebo lepsza jak ten ruski kamień ... jednak ci wybrani w gminach i powiatach to żałośni gospodarze tylko to udowadniają takimi postawami
Gmina Kościerzyna nie ma placu na tyle urzędu i nie ma ludzi ani sprzętu w postaci Zakładu komunalnego więc musi oddać całą logistykę prywatnej branży...
Pewnie burmistrz koscierzyny wolałby swoimi ciężarówkami wozić na swój plac brać 3500zl za tonę kupować za 1.500 i oby tylko przychód się liczył po co ciężko pracować ubrudzić rączki jak można kokosy łatwo zbijać... właściciel firmy burmistrz No co on będzie się starać jak ma posadkę bdb I firmę co jego obchodzą mieszkańcy powiatu nic .... po co coś popierać jak żeby nic nie robić wystarczy krytykować bo to najłatwiej.. nie trzeba było sie wyzbywać firm państwowych gminy kółek i płace by były i ludowe by zarobili których zatrudnicie ... ale po co my mamy wszystkich w d .... a to głosowanie to jedna wielka ściema ????brać się do roboty wegiel leży w porcie wystarczy po niego jechać i do roboty ludzie czekają na opał rząd zamówił węgiel wy go macie rozwieść...jakość na pewno o niebo lepsza jak ten ruski kamień ... jednak ci wybrani w gminach i powiatach to żałośni gospodarze tylko to udowadniają takimi postawami
Gmina Kościerzyna nie ma placu na tyle urzędu i nie ma ludzi ani sprzętu w postaci Zakładu komunalnego więc musi oddać całą logistykę prywatnej branży...