Najczęściej są pierwsi na miejscu zdarzenia, wchodzą tam, skąd inni uciekają, z narażaniem życia spieszą innym na ratunek, udzielają pomocy, walczą z pożarami, zabezpieczają miejsce różnych zdarzeń. Strażacy to współcześni bohaterowie. Jak wygląda ich dzień, gdy nie uczestniczą w akcji?
Funkcjonariusze Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej pracują w systemie zmianowym. Na służbie spędzają 24 godziny, potem mają 48 godziny przerwy i kolejną służbę. Przedstawiony porządek w każdej chwili może przerwać alarm i strażacy w ciągu 60 sekund ruszają na pomoc.
Początek, godz. 8 rano
Dzień strażackiej pracy rozpoczyna się od apelu i przejęcia sprzętu od zmiany kończącej służbę. Muszą ocenić stan techniczny samochodów i wyposażenia oraz sprawdzić, czy nadaje się on do użycia w akcji. Wszystko zajmuje około 15-20 minut. Przy Komendzie Powiatowej PSP w Kościerzynie działa, jedna z trzech na Pomorzu, Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Członkowie tej grupy muszą przygotować też swój sprzęt nurkowy. W razie alarmu wszystko musi być gotowe do zabrania natychmiast. Od momentu włączenia syreny strażacy ciągu minuty są gotowi do wyjazdu.
Sprzątanie, zajęcia praktyczne i z teorii
Po przejęciu służby i sprawdzeniu sprzętu, funkcjonariusze udają się na śniadanie. To krótka chwila przerwy przed przystąpieniem do całego bloku zajęć. W zależności od dnia, plan zawiera prace gospodarcze, czyli sprzątanie, czyszczenie sprzętu oraz zajęcia teoretyczne lub praktyczne. Tak czas mija do godz. 13. Od godziny 13.25 do 14. trwa przerwa obiadowa.
Nieustanne szkolenie
Zajęcia reguluje tzw. plan szkolenia na każdy dzień służby. Zatwierdza go dowódca jednostki, a realizuje dowódca zmiany. W ramach szkolenia strażacy przeprowadzają m.in. symulacje pożarów, szkolą się z udzielenia pierwszej pomocy i podnoszą swoją sprawność fizyczną. Dzięki temu eliminują ewentualne potknięcia w przypadku realnego zagrożenia. Sporo czasu poświęcają też wyjazdom do zakładów pracy. Sprawdzają, jak rozlokowane są hydranty, drogi ewakuacyjne oraz gdzie i jak przechowuje się substancje niebezpieczne. O godz. 18 jest kolacja, a po niej czas na naukę indywidualną. Od godziny 22. do 6. rano trwa tzw. czuwanie.
Gdy zabrzmi syrena
Ten strażacki plan często weryfikuje wzywająca do wyjazdu syrena alarmowa. Na ten sygnał nie ma reguły.
- Najwięcej pracy jest wtedy, kiedy są wichury. Wówczas wyjeżdżamy do akcji 30-40 razy na dobę. Zdarza się, że jest tylko jeden wyjazd, ale akcja trwa dwie, trzy doby. Czasami wracamy z akcji o pierwszej w nocy. Myślimy, że już nic nie będzie się działo, a nie mija pięć minut i wyjeżdżamy do kolejnej akcji - opowiadają funkcjonariusze JRG Kościerzyna.
Od włączenia syreny strażacy w ciągu 60 sekund są gotowi do wyjazdu. Interweniują przy różnych zdarzeniach. Pożary - dawniej główny przedmiot działań strażaków, dziś schodzą na dalszy plan. Obecnie około 60 proc. wyjazdów dotyczy tzw. miejscowych zagrożeń. Podczas swojej służby spotykają się z wieloma ludzkimi tragediami, czasem sami odnoszą obrażenia.
O tych najtrudniejszych akcjach, ale też i zabawnych historiach będzie można przeczytać w naszym serwisie już we wtorek. W środę z kolei przybliżymy pracę dyżurnego Powiatowego Stanowiska Kierowania.
Anna Lehmann współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze