Reklama

Spór o diety radnych na kościerskiej sesji. "To był klasyczny skok na kasę"

Po raz drugi w tej kadencji kościerscy radni dyskutowali nad wysokością swoich diet. Podczas listopadowego posiedzenia 12 radnych, pod nieobecność opozycji, przegłosowała podwyżki swoich uposażeń. Radni opozycji zawnioskowali o zwołanie sesji nadzwyczajnej i zaapelowali do rady o rehabilitację, a tym samym obniżenie diet. - To. co zrobiliście, był to klasyczny skok na kasę - komentował radny Kazimierz Stoltmann. Zamiast akceptacji, wniosek spotkał się z oburzeniem radnych koalicji.

W środę odbyła się sesja Nadzwyczajna Rady Miasta Kościerzyna, która została zwołana na wniosek dziewięciorga radnych: Zdzisława Czuchy, Kazimierza Stoltmanna, Kazimierza Borzyszkowskiego, Katarzyny Knopik, Marii Mach, Kariny Młodzianowskiej, Aleksandra Macha, Karoliny Chmielewskiej oraz Marcina Sikory.

Jedną z zaproponowanych uchwał było obniżenie diet radnych. Przypomnijmy, że podczas drugiego posiedzenia kościerskich rajców w tej kadencji, podczas nieobecności wyżej wspomnianych wnioskodawców, radni dokonali podwyższenia swoich uposażeń. Zgodnie z przyjętą uchwałą przewodnicząca rady otrzymywałaby miesięcznie - 1.905,73 zł, wiceprzewodniczący - 1448,35 zł, przewodniczący komisji stałej - 1.191,08 zł, wiceprzewodniczący komisji stałej - 962,39 zł, natomiast radny niefunkcyjny - 762,29 zł. W przypadku nieobecności radnego na sesji lub komisji diety miałyby być uszczuplone o 16 proc.

Radni opozycji zawnioskowali o obniżenie tych diet odpowiednio dla przewodniczącej do kwoty - 1.356,56 zł, wiceprzewodniczącego - 1.017,42 zł, przewodniczącego komisji - 847,85 zł, wiceprzewodniczącego komisji stałej 780,02 zł oraz radnego niefunkcyjnego - 678,28 zł.

- Dieta radnego nie jest wynagrodzeniem pracowniczym lecz zwrotem części wydatków ponoszonych przez radnych w związku z wykonywaniem mandatu. Dlatego należy zadać sobie pytanie: ile czasu pracuje radny Rady Miasta Kościerzyna i w jakiej wysokości zarobki zrekompensowane są przez wysokość diety. Zazwyczaj w miesiącu odbywa się jedna sesja i jedno posiedzenie z każdej komisji. Jeśli radny jest członkiem dwóch komisji, to średnio w miesiącu pracuje osiem godzin. Dodajmy kolejne osiem godzin na inne spotkania, choć należy się zastanowić, czy radni wykonują te obowiązki w godzinach pracy zawodowej. Dieta radnego nie posiadającego żadnej funkcji w kwocie 678,28 zł oznacza, że za godzinę pracy radny otrzymuje ponad 42 zł. Czy to mało? Radni funkcyjni otrzymują odpowiednio więcej - argumentowała projekt uchwały radna Katarzyna Knopik.

- Grupa dziewięciorga radnych, wnioskodawców tego projektu uchwały, nie zgadza się na podwyżkę diet. Naszym zdaniem w trudnej sytuacji finansowej miasta, kiedy pan burmistrz już za tydzień będzie proponował zaciąganie długu na realizację potrzebnych zadań, trzeba szukać oszczędności. No i warto zacząć od siebie, bo nie ma żadnego uzasadnienia, by radni już na początku kadencji ustalali sobie wysokie diety. Proponujemy, by wrócić do podstawowej stawki radnego bez funkcji, która obowiązywała przez kilkanaście lat. Przy sześciu funkcjonujących przy radzie komisjach, da to roczne oszczędności w kwocie prawie 50.000 zł, czyli przez całą pięcioletnią kadencję 250.000 zł. Będziemy proponowali, by środki te przeznaczyć na realizację zadań w związanych z ochroną powietrza w Kościerzynie - podsumowała.

Projekt tej uchwały wywołał burzliwą dyskusję.

- Chciałoby się powiedzieć wielka burza, ale w szklance wody. O jakich pieniądzach my to rozmawiamy? Dla naszego miasta potrzebne są kwoty potężne. Zły to pracodawca, który przez ile lat nie daje podwyżek. Ja swoim pracownikom w tym roku już dwa razy dałem podwyżki, a nie wiem, czy na koniec roku nie dostaną premii. To jest chwalebne. Jeśli tak bardzo krzyczycie, zrzeknijcie się części lub całych swoich diet na cele społeczne - mówił radny Kazimierz Maszk.

- Brniecie w złą stronę, sugerując, że jesteśmy tu tylko dla pieniędzy. Jest to obrzydliwe. Nie raz otrzymywałem diety siedzących po mojej lewej stronie radnych na cele charytatywne. Jak wam nie wstyd - wtórował mu wiceprzewodniczący Tomasz Dargacz.

- Moim zdaniem nie stać nas na podwyżki diet. Drodzy koledzy, w ramach rehabilitacji za to, co zrobiliście parę tygodni temu, a więc podwyższyliście diety. Może ktoś wprowadził was w błąd, bo nawet nie znacie skutków finansowych tych podwyżek dla budżetu. Bardzo proszę i apeluję o poparcie naszego wniosku. Zagospodarujemy te pieniądze na cele, które przysłużą się miastu. Panie radny Tomaszu Dargacz, to co, kto robi z pieniędzmi jest jego prywatną sprawą. Nie każdy jest wylewny. Może ktoś pomaga, ale nie chce o tym mówić - odpowiadał radny Aleksander Mach.

- Chciałbym zapytać, czy ta wysokość diet, która była w ostatnich latach, była niewłaściwa? Byłem radnym poprzedniej kadencji i odnośnie wysokości diet nie było żadnych uwag. Nikt o tym nie mówił, a teraz raptem to się zmieniło - dodawał radny Kazimierz Borzyszkowski.

- Sytuacja jest kuriozalna. Wnioskodawca uchwały nie zna skutków uchwały, którą proponuje (przewodnicząca Rady Miasta Kościerzyna nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, o ile wzrosną wydatki samorządu z tytułu podwyżek diet dla radnych - przyp. red.), a państwo, 12 radnych, głosujecie za. Panie Kazimierzu Maszk, prowadzi pan firmę, Gdyby była ona zadłużona, czy też dawałby pan podwyżki. Proszę państwa nie opowiadajcie tu nieprawdziwych rzeczy. To był klasyczny skok na kasę. Jako wygrani w tych wyborach, macie większość, wzięliście wszystko. I mieliście do tego prawo. Czy pytaliście swoich wyborców o to, co myślą o podwyżce waszych diet. W rozmowie ze mną mieszkańcy nie kryją oburzenia. Oglądałem wiele materiałów wyborczych państwa radnych. U żadnego nie widziałem, że jedną z pierwszych decyzji będzie podwyższenie sobie diet - podkreślał z kolei radny Kazimierz Stoltmann.

- Bronicie sprawy, która do obrony nie jest. Jeżeli państwo nie zagłosujecie za to uchwałą, to gwarantuję, że na każdej sesji będziemy ponawiali ten wniosek. Nie powinniście tak zaczynać pracy w tej radzie. Odwołuje się do uczuć wyższego rzędu. Nam radnym, te pieniądze nie są potrzebne. Nie konfliktujmy się z mieszkańcami. Jako wnioskodawcy tej uchwały, mamy prawo postawić taki wniosek, bo na nasze ugrupowanie, mimo iż łącznie mamy mniej radnych, głosowało więcej mieszkańców niż na państwa ugrupowania, z których utworzyliście koalicję. Macie większość w radzie, ale po naszej stronie jest więcej mieszkańców. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że 250.000 zł nic nie znaczy dla budżetu miasta. Być może, ale powiedzcie to naszym mieszkańcom. Uważamy, że ten projekt uchwały jest społecznie oczekiwany. Testem na solidarność z mieszkańcami jest głosowanie za tą uchwałą - zaznaczał radny Zdzisław Czucha.

Ostatecznie za obniżką diet zagłosowali jedynie wnioskodawcy projektu uchwały. 11 radnych nie zgodziło się na obniżkę swoich uposażeń.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2018-12-23 15:33:38

    Radni PIS przekazują diety na cele społeczne !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    propozycja nie do odrzucenia - niezalogowany 2018-12-19 20:57:56

    Przecież ani jeden radny nie startował w wyborach dla kasy. Wszyscy chcieli pomagać mieszkańcom,aby żyło się nam lepiej,lepiej i bardzo dobrze,więc po co im te diety?-zaraz powinni je przekazywać na cele społeczne-dla mieszkanców-wtedy nikt by się o nic nie kłócił.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2018-12-19 19:09:07

    Podwyżka podwyżka trzeba by zmienić jedynie "W przypadku nieobecności radnego na sesji lub komisji diety miałyby być uszczuplone o 16 proc. " Na wprost proporcjonalnie do ilości sesji i komisji do nieobecności w miesiącu zachowując yyy?? ze 30% na spotkania poza. To pozostaje nawet 70 % na uszczuplenie. Opozycja jakby robiła tak częściej jak przy uchwalaniu diet , a przecież chyba 9 wtedy zabrakło, a do tego większości jeśli nie wszyscy to opozycja (dziwne że tylko im nie pasowało), i jest na podwyżki. A przy 2 zebraniach w miesiącu powiedzmy takie min.? to przy braku na jednym dieta uszczuplała by o 35% ( nie śledzę i może jest takie coś ale przy często pojawiającej się nieobecności jaka dyscyplinarka?)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości