Reklama

Sokół zdobywa bramkę w ostatnich sekundach i pokonuje wicelidera

Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna przerwał fatalną passę kilku porażek z rzędu. Kościerska drużyna po niezwykle dramatycznym meczu pokonała wicelidera grupy A I ligi piłki ręcznej – OKPR Warmię Energę Olsztyn.

Druga część sezonu w wykonaniu podopiecznych trenerów Andrzeja Gryczki i Macieja Reichla nie należy do najlepszych. Od kilku spotkań kościerski Sokół przegrywał mecz za meczem. Co szczególnie było niepokojące to fakt, że porażki te były sporych rozmiarów, o czym świadczy chociażby jedno z ostatnich spotkań Sokoła, w którym został zdemolowany we własnej hali przez ekipę MKS Grudziądz 33:20. W rezultacie, ekipa z Kościerzyny plasowała się na 8 miejscu z dorobkiem 16 pkt.

Z kolei drużyna z Olsztyna przed meczem w kościerskiej Sokolni, znajdowała się w zdecydowanie lepszym położeniu niż Sokół. Zespół z Warmii to wicelider grupy A, który miał na koncie 35 punktów, na które złożyło się 12 zwycięstw i 4 porażki. Dodajmy, że szczypiorniści z Olsztyna swoją ostatnią konfrontację rozstrzygnęli na własną korzyść pokonując Gwardię Koszalin 31:26. 

Reklama

Pierwsze minuty zawodów pokazały, że Sokół będzie za wszelką cenę próbował przełamać fatalną serię porażek. Szczypiorniści z Kościerzyny grali szybko, czym ewidentnie zaskoczyli rywali. Nic więc dziwnego, że przyjezdni przez pierwszy kwadrans byli mocno zdezorientowani. Nie pozwolili jednak, by miejscowi wypracowali zbyt dużą przewagę, o czym świadczy fakt, że po 15 minutach rywalizacji było 4:3 dla Sokoła. Od tego momentu kościerzynianie włączyli jeszcze wyższy bieg. Rozmontowywali defensywę Warmii bez większych problemów, a kluczem do sukcesu było coraz częstsze uruchamianie skrzydeł. W rezultacie, po 22 min. konfrontacji zespół z Kościerzyny prowadził różnicą 4 bramek (10:6). Ekipa z Warmii jednak przebudziła się z letargu i ostatnie minuty pierwszej połowy należały zdecydowanie do gości. Szybko zniwelowali przewagę, ale dzięki wykorzystaniu rzutu karnego przez gospodarzy, to oni na przerwę schodzili z zaliczką dwóch trafień (13:11).

Od początku drugiej partii zespół z Olsztyna w niczym nie przypominał drużyny z pierwszej odsłony zawodów. Przyjezdni zaczęli grać, jak na wicelidera przystało. W tej części meczu, to oni dyktowali warunki na parkiecie, kończąc praktycznie każdą akcję zdobyciem bramki. Sokół starał się przetrwać nawałnicę, w efekcie czego po 40 min. gry na tablicy widniał wynik 16:16. Od tego momentu mecz zdecydowanie się zaostrzył, a sędziowie na przemian odsyłali zawodników obu zespołów na ławkę za przewinienia. W 45 min. drużyna z Olsztyna po raz pierwszy wyszła na prowadzenie wykorzystując rzut karny (17:16). W tym momencie trener gości zmienił bramkarza, co jak się okazało, było znakomitym posunięciem, ponieważ wybronił kilka stuprocentowych akcji Sokoła, a także trzy rzuty karne wykonywane przez miejscowych.

Reklama

Pięć minut przed końcową syreną Warmia wyszła na prowadzenie 21:19 i wydawało się, że ma zwycięstwo w kieszeni. Podopieczni Andrzeja Gryczki oraz Macieja Reichla nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. W 58 min. ponownie na tablicy pojawił się remis 21:21. To był dopiero przedsmak emocji, które miały miejsce w ostatnich dwóch minutach zawodów. Na 1,5 minuty przed końcem meczu, Adam Lisiewicz nie wykorzystał okazji sam na sam. W odpowiedzi olsztynianie również nie zakończyli akcji zdobyciem bramki. W 59 min. 30 sekundzie, na dobrą pozycję wyszedł Jan Lewandowski z kościerskiego Sokoła, ale w momencie oddania rzutu pośliznął się. Jednak rzut był na tyle precyzyjny, że piłka zatrzepotała w siatce, a gospodarze objęli prowadzenie 22:21. Piłka była po stronie przyjezdnych, a na domiar złego w ostatnich sekundach dwóch zawodników miejscowej drużyny otrzymało 2 minutowe kary (Mateusz Babieracki ujrzał czerwoną kartkę i został odesłany na trybuny). Mimo osłabienia, defensywa Sokoła nie popełniła błędu, a zwycięstwo stało się faktem.

Najwięcej bramek dla Sokoła zdobył Mateusz Babieracki, który zakończył mecz z dorobkiem 6 trafień. Z kolei w drużynie z Warmii najlepiej punktował Mateusz Kopyciński, który zdobył 4 bramki.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości