W zaległym spotkaniu grupy A I ligi piłki ręcznej Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna pokonał drużynę Tytanów Wejherowo. W tym meczu mogliśmy zobaczyć jak kościerska drużyna zaprezentował dwa swoje oblicza.
Mecz pomiędzy zespołami z Kościerzyny oraz Wejherowa miał być rozegrany na początku kwietnia, ale ze względu na pandemię koronawirusa, jego termin został przełożony. W kościerskiej Sokolni, gdzie toczył się pojedynek, obie drużyny stworzyły fenomenalne widowisko, które dostarczyło wielu emocji.
Wejherowianie przystąpili do tej konfrontacji z dużym animuszem i szybko wyszli na prowadzenie 4:0. Zawodnicy Sokoła przez pierwszych kilka minut sprawiali wrażenie jakby nie wiedzieli co się dzieje na parkiecie, a świadczy o tym fakt, że swoją pierwszą bramkę zdobyli w 5 min. zawodów z rzutu karnego. Jej autorem był Adam Lisiewicz. Niestety, gospodarze długo dochodzili do właściwego rytmu, a rywale prezentowali się znakomicie. Nakręcali się z każdą rzuconą bramką, zdobytą po finezyjnych i kombinacyjnych akcjach. Szczypiorniści z Kościerzyny pomimo tego, że grali zdecydowanie wolniej i momentami byli tylko tłem dla rywali, nie pozwolili im na wypracowanie zbyt dużej przewagi. Taki obraz gry utrzymywał się do 20 minuty spotkania. Gdy kościerskiej drużynie udawało się zniwelować straty do 1-2 bramek, natychmiast Wejherowo przeprowadzało zabójcze kontry, w efekcie których ponownie „odjeżdżało” na 3-4 bramki. W 25 min. goście prowadzili 17:14, ale w tym momencie zawodnicy Sokoła wreszcie otrząsnęli się z letargu i w samej końcówce pierwszej połowy zniwelowali straty do jednej bramki. Ostatecznie pierwsza część zawodów zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem Tytanów 19:18.
W drugiej część mecz nabrał jeszcze szybszego tempa. W 33 min. miejscowi po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie 22:21 i jak się okazało, był to przełomowy moment dla losów całego meczu. Z biegiem minut szczypiorniści Sokoła wchodzili na coraz wyższy poziom, co mocno irytowało przejezdnych, którzy swoje pretensje kierowali w kierunku sędziów. Od 45 min. obie drużyny wymieniały się ciosamy niczym pięściarze w ringu, ale nadal prowadzenie było po stronie kościerskiej drużyny. Na dwie minuty przed końcową syreną Sokół prowadził już pięcioma bramkami (34:29), ale w tym momencie zrobiło się bardzo niebezpiecznie, bo dwóch zawodników kościerskiego zespołu zostało odesłanych na ławkę kar. Wejherowo szybko rzuciło dwie bramki i nadal grało w przewadze. Na domiar złego, w 59 min. Sokół stracił kolejnego zawodnika, który otrzymał karę. Na szczęście na parkiecie w samej końcówce pojawił się wprowadzony przez trenera Macieja Reichla, Karol Bednarek, który rozwiał wszelkie złudzenia rywali na osiągnięcie korzystnego wyniku. Karol Bednarek w krótkim odstępie czasowym rzucił dwie bramki zapewniając zwycięstwo kościerskiemu Sokołowi (36:31).
Dodajmy na koniec, że najwięcej bramek dla Sokoła zdobyli Mateusz Babieracki i Adam Lisiewicz, którzy rzucili po 9 bramek. Z kolei w drużynie z Wejherowa najlepiej punktował Przemysław Warmbier, który mecz zakończył z 13 trafieniami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze