Cudu nie było i niemoc szczypiornistów Sokoła trwa w najlepsze. Sobotnia wyjazdowa porażka z Pogonią Szczecin była dla podopiecznych Igora Stankiewicza już piątym kolejnym przegranym meczem z rzędu!
Faworytem spotkania był lider tabeli i jednocześnie wyścigu o awans do Superligi. Początek był jednak w ich wykonaniu dość nerwowy i szczecinianie nie potrafili wykorzystać tradycyjnie już słabo rozpoczynających zawody piłkarzy Sokoła. Wynik przez cały niemal czas oscylował wokół remisu, a każda próba odskocznia przez miejscowych szybko kończyła się zniwelowaniem strat przez pogrążoną w kryzysie ekipę z Kaszub. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem Pogoni 13:12.
Druga odsłona meczu niestety nie była już tak wyrównana, a nadzieje gości na korzystny rezultat dość szybko rozwiali o wiele lepiej prezentujący się szczecinianie. Po pierwszych kilku akcjach było co prawda jeszcze 15:14 dla Sokoła, ale potem na parkiecie panował już tylko jeden zespół - Pogoń. Przewaga lidera rosła z każdą kolejną minutą. Zastopować nie była ich w stanie nawet podwójna kara. Ekipa z Kościerzyny nie tylko nie potrafiła tego wykorzystać, ale chwilę potem straciła jeszcze siedem bramek z rzędu, co definitywnie rozstrzygnęło o losach meczu.
Pogoń triumfowała ostatecznie 33:22 i zrobiła ważny krok w stronę awansu. Sokół z kolei przegrał piąty mecz z rzędu i tylko za sprawą korzystnych rezultatów sąsiadów w tabeli wciąż nie stracił kontaktu z czołówką.
Komentarze