Zawodników tej drużyny mieliśmy zobaczyć na parkietach Ligi Centralnej, ale tak się nie stanie. Co więcej, nie będzie ich na żadnym poziomie rozgrywek piłki ręcznej. Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna, bo o tym zespole mowa, wycofał się z rozgrywek ze względu na brak odpowiednich finansów. Przedstawiciele klubu nie ukrywają, że powodem tej dramatycznej sytuacji jest brak należytego wsparcia ze strony miasta. Burmistrz Michał Majewski odpiera jednak te zarzuty.
Takiego obrotu sprawy z pewnością nikt z fanów piłki ręcznej, a przede wszystkim wiernych kibiców kościerskiego Sokoła, się nie spodziewał. Zawodników naszej drużyny nie zobaczymy na parkietach. To dość zaskakujące, tym bardziej, że Sokół w wielkim stylu wywalczył awans do Ligi Centralnej.
Miniony sezon w wykonaniu podopiecznych trenera Macieja Reichla był rewelacyjny. Sokół wygrał 17 meczów, a tylko 1 zakończył porażką. W rezultacie nasza drużyna wzięła udział w Turnieju Mistrzów, którego stawką był awans do Ligi Centralnej. Podczas tej rywalizacji Sokół wygrał 2 spotkania, a 1 przegrał, a historyczny awans stał się faktem. Radość jednak nie trwała długo, bo gra na wyższym poziomie rozgrywek wiązała się ze zdecydowanie większymi potrzebami finansowymi klubu. Jego władze liczyły na wsparcie ze strony miasta, ale rozmowy z burmistrzem zakończyły się fiaskiem. Tak sprawę przedstawiają przedstawiciele klubu.
- Tę sytuację trudno komentować. Jest to po prostu rzecz niespotykana. Jako klub i zawodnicy zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. W poprzednim sezonie pracowaliśmy bardzo ciężko, aby wywalczyć upragniony awans. I to się udało, a radość była ogromna. Liczyliśmy na wsparcie władz miasta, ale ono nie nadeszło. Prosiliśmy burmistrza o spotkanie, ale nie miał czasu, więc doszło do niego po trzech tygodniach oczekiwań. Pytał się jedynie jakie mamy pomysły, więc zaproponowaliśmy, aby pomógł nam w rozmowach ze sponsorem, czyli Energą. Jak się okazało, nic z tego nie wyszło, bo było już za późno – mówi Maciej Reichel, trener Sokoła.
Przedstawiciele klubu nie ukrywają, że w kontekście wsparcia finansowego ze strony miasta, mają nie tylko żal, ale czują się oszukani. Jak zaznacza prezes Zbigniew Toczek, zapowiedzi były inne. Jego zdaniem, już w ubiegłym roku prawie z dnia na dzień burmistrz zawiesił finansowanie klubu. Gdy Sokół występował w I lidze, jego budżet wynosił około 225 tys. zł, a miejska dotacja wynosiła wówczas 140 tys. zł. Aby móc grać na poziomie Ligi Centralnej, budżet kościerskiego klubu musiałby wynieść co najmniej pół miliona złotych! Zdaniem działaczy Sokoła, samodzielne zgromadzenie takiej kwoty jest niemożliwe, tym bardziej, że miejskie wsparcie zostało zmniejszone o 60 tys. zł na rok. Warto w tym miejscu wspomnieć, że decyzją Rady Miasta pula środków przeznaczonych dla wszystkich klubów sportowych na rok 2023 wyniosła 270 tys. zł. Aczkolwiek jesienią mają być uruchomione kolejne pieniądze w postaci 100 tys. zł.
Burmistrz Michał Majewski z rozmowie z naszą redakcją odpiera zarzuty klubu i jednocześnie dodaje, że są one niesprawiedliwe.
- Działacze Sokoła doskonale wiedzieli jaka jest sytuacja finansowa miasta, a rozmowy na temat finansowania klubu powinny mieć miejsce w minionym roku, ale wtedy nikt do mnie nie przyszedł. Podjęcie ich w połowie tego roku było krokiem spóźnionym. Pomimo tego, zaangażowałem się osobiście w pomoc w znalezieniu sponsora strategicznego, ale z bólem serca muszę przyznać, że nie przyniosły one skutku. Ta sytuacja jest bardzo trudna i ciężka również dla mnie. Jeśli chodzi o podział środków dla klubów sportowych, to chcę podkreślić, że to są decyzje komisji, a nie burmistrza. Więc zrzucanie odpowiedzialności na mnie, jest niesprawiedliwe. Ponadto, działacze Sokoła dokładnie wiedzieli, że jesienią będą uruchomione kolejne granty, a do podziału jest około 100 tys. zł. Myślę, że z tej puli około 40-50 tys. zł mogło trafić do Sokoła. Trzeba też pamiętać, że klub jest niezależną organizacją ze swoim budżetem. Jako miasto musimy podejmować trudne decyzje, szczególnie teraz, w tym ciężkim dla wszystkich okresie. Nie jesteśmy Bełchatowem, który może finansować sportowe kluby. Trzeba zdawać sobie sprawę, że takich małych miast jak Kościerzyna, nie stać na coś takiego. Jeżeli nie ma sponsora strategicznego, to funkcjonowanie klubów i ich udział w zawodowych rozgrywkach jest po prostu niemożliwe. Dowodem na to jest historia Bytovii. Gdy była finansowana przez sponsora strategicznego, była I liga, a po jego wycofaniu wszystko się skończyło i drużyna gra w IV lidze. Oczywiście wyjściem z tej trudnej sytuacji byłoby podwyższenie podatków o 30 procent i wtedy znalazłyby się pieniądze na sport, kulturę itp. Tylko czy mieszkańcy byliby zadowoleni z takiego posunięcia – argumentuje Michał Majewski.Reklama
Dodajmy, że w tym roku kościerski Sokół miał świętować 25-lecie swojej reaktywacji, a uzupełnieniem tego jubileuszu miał być wspomniany awans do Ligi Centralnej. Już wiadomo że żadnej fety nie będzie. A co będzie dalej? Czy obecna sytuacja oznacza, że historia klubu z wielkimi tradycjami właśnie się kończy?
- Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy jest tak trudna, że w tej chwili ciężko powiedzieć, co będzie dalej. Musimy się spotkać i zastanowić nad tym wszystkim i odpowiedzieć na pytanie – czy kończymy działalność, czy też zawieszamy ją do momentu, gdy zmienią się władze w naszym mieście – podsumowuje Maciej Reichel.Reklama
Do tematu będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nawet nie jest smutne...to wręcz żałosne, że miasto nie pomogło klubowi, który odnosi REALNE sukcesy...
To nawet nie jest smutne...to wręcz żałosne, że miasto nie pomogło klubowi, który odnosi REALNE sukcesy...