Główne ulice Kościerzyny, skrzyżowania oraz osiedlowe uliczki straszą kierowców dziurami. Odwilż uwidacznia dziury także w poboczach jezdni, które w wielu miejscach na głębokość i wielkość zmotoryzowani powinni omijać szerokim łukiem.
Zima dała się we znaki nie tylko drogowcom. Topniejący śnieg odkrył ubytki na wielu kościerskich ulicach. W całym mieście jest zaledwie kilka ulic, na których asfalt jest cały. Władze miasta zdają sobie doskonale z tego sprawę i zapewniają, że większe ubytki w asfalcie są na bieżąco uzupełniane. Na kompleksowe łatanie dziur przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.
- W ubiegłym tygodniu przystąpiliśmy do tak zwanego awaryjnego łatania dziur - informuje Ewa Aleksandrowicz, zastępca burmistrza Kościerzyny. - Naprawiamy ubytki w asfalcie, które stanowią największe zagrożenie dla kierowców. Do właściwego remontu dróg przystąpimy dopiero na wiosnę. Obecnie przygotowujemy przetarg na wyłonienie wykonawcy robót.
Gdzie jest najgorzej? Na ulicy Dworcowej - przekonują mieszkańcy Kościerzyny. Ich zdanie podzielają również drogowcy. Kierowcy alarmują, że 20 km na godzinę to maksymalna prędkość, z jaką można jechać ulicą Dworcową, żeby nie zepsuć zawieszenia samochodu
- Zdajemy sobie sprawę, że ulica Dworcowa jest w fatalnym stanie - zapewnia Ewa Aleksandrowicz. - Jej generalny remont rozpocznie się już za kilka tygodni. Dlatego teraz na ulicy łatamy tylko te dziury, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.
Na awaryjne łatanie dziur władze miasta przeznaczą około 10 tys. złotych. Prace drogowe prowadzą pracownicy kościerskiego Przedsiębiorstwa Usług Drogowo-Mostowych
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze