O pozostawionych śmieciach, odpadach budowlanych w lasach i wiosennym wypalaniu traw rozmawiamy z Michałem Jaworskim, nadleśniczym Nadleśnictwa Kościerzyna.
Wiosna co roku odkrywa to, co zwykle przykrywał śnieżny puch w trakcie zimy. To, co można czasami zobaczyć w lasach, nie napawa optymizmem. Często znajdujemy w nich różnego rodzaju śmieci. Jak duży jest to problem w przypadku Nadleśnictwa Kościerzyna?
Rzeczywiście, różnego rodzaju śmieci, które można spotkać w lasach, są dość poważnym problemem. Muszę podkreślić, że nie tylko nasze nadleśnictwo z nim się boryka. Moim zdaniem, możemy w tym przypadku mówić o problemie społecznym i ogólnopolskim. Najczęściej śmieci są pozostawiane w rowach w pobliżu lasu, na parkingach, a także w samych lasach, aczkolwiek w kontekście tego ostatniego miejsca, to możemy mówić o śladowych przypadkach i dotyczą one głównie odpadów po remontach budowlanych. Jednak nie powinny one mieć miejsca w ogóle.
Jakie działania podejmujecie państwo jako instytucja, która dba o czystość w naszych lasach, i czy otrzymujecie jakieś wsparcie od innych organizacji, czy też podmiotów?
Staramy się na bieżąco prowadzić akcje związane z szeroko rozumianym sprzątaniem lasu, ale trzeba mieć świadomość, że mówimy o dość dużym obszarze. W ostatnich latach na tego rodzaju działania kwota środków finansowych, które są na nie przeznaczane, konsekwentnie rośnie. Kilka lat temu było to 60 tys. zł, później 80 tys. zł., a w minionym roku wydaliśmy 125 tys. zł. W tym roku na akcje związane ze sprzątaniem zabezpieczyliśmy 130 tys. zł. Oczywiście nasze działania są wspierane przez lokalną społeczność. Włączają się w nie seniorzy, sołtysi, stowarzyszenia, a także samorządy. W miniony weekend zorganizowaliśmy właśnie wspólnie ze Stowarzyszeniem Kaszubski Klub Przełajowy akcję sprzątania nadleśnictwa. Dodam, że wspomniana organizacja co roku angażuje się w tego rodzaju inicjatywy.
Z pewnością Nadleśnictwo Kościerzyna dysponuje dodatkowymi narzędziami, które mogą zahamować proceder, o którym rozmawiamy…
Zgadza się. Osoby, które decydują się na pozostawienie śmieci w lasach lub w ich pobliżu, muszą mieć świadomość, że dysponujemy fotopułapkami, które już wiele razy udokumentowały przypadki łamania przepisów prawa związanych nie tylko z zaśmiecaniem lasów, ale również wjeżdżania różnymi pojazdami do lasów. Taki proceder wiąże się z karami finansowymi, a w niektórych przypadkach może zakończyć się postępowaniem sądowym. Ponadto, w przypadku pozostawienia odpadów w środku lasu, zawsze można znaleźć jakiś interesujący dokument, który wskaże nam drogę do sprawcy takiej sytuacji.
To, co można spotkać w naszych lasach, jest jednocześnie dowodem na to, że świadomość zagrożeń wynikających z takiego zachowania jest nadal na niskim poziomie…
Zgadza się. Na każdym kroku trzeba podejmować działania edukacyjne, bo one w dłuższej perspektywie mogą przyczynić się do tego, że ludzie nie będą wyrzucać w lasach takich odpadów jak np. torebki foliowe, które z ich perspektywy mogą wydawać się „nieszkodliwe” dla środowiska, a które rozkładają się ponad 100 lat. Pracuję w tym zawodzie już ponad 20 lat i przez długi czas zajmowałem się właśnie edukacją. Jeszcze na początku XXI wieku, gdy wybudowaliśmy ścieżki edukacyjne, to po tygodniu były one już zdewastowane. Jednak teraz takie sytuacje nie mają już miejsca, co świadczy o tym, że świadomość ekologiczna w społeczeństwie sukcesywnie wzrasta.
Na koniec chciałbym zapytać o wypalanie traw, które mimo wielu apeli ze strony przedstawicieli Lasów Państwowych oraz funkcjonariuszy Straży Pożarnej, nadal stanowią dość poważny problem, który może przerodzić się w prawdziwą tragedię…
Rzeczywiście, co roku apelujemy do mieszkańców o to, by nie wypalali traw, i w tym roku robimy to również. To jest najgorszy moment, bo ściółka jest bardzo sucha i naprawdę niewiele trzeba, by wszystko zakończyło się poważnym pożarem. Niestety, zarówno nasze wezwania, jak i straży pożarnej, pozostają bez echa. Natomiast, gdy dochodzi już do rozprzestrzenienia się ognia, często słyszymy tłumaczenia, że powodem powstania ognia był np. szkło od butelki. Oczywiście my się na to nie nabieramy, bo dzisiaj, żadna butelka nie doprowadzi do zapalenia trawy. Dlatego jeszcze raz, korzystając z okazji, prosimy o to, by nie wypadać traw, bo to naprawdę może się zakończyć niewyobrażalną tragedią.
Dziękuję za rozmowę
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze