Nie liczyła się marka, ani też klasa samochodu. W trakcie Wyścigu Złomów, który zorganizowano w Szarlocie koło Kościerzyny, najważniejsza była szybka jazda i doskonała zabawa.
Samochody w idealnym stanie na terenie Amok Parku nie były mile widziane. By móc wziąć udział w wyścigu, trzeba było mieć pojazd, który jest na chodzie, ale nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Na specjalnie przygotowanej trasie w niedzielę stanęło dziewiętnastu uczestników.
- Muszę przyznać, że nie raz już frekwencja była wyższa, ale i tak jesteśmy zadowoleni z liczby uczestników, bo majowe rajdy ze względu na pierwsze komunie nigdy nie cieszyły się dużą popularnością - mówi Robert Świderski, prezes Kaszubskiego Klubu Przełajowego. - Wśród zawodników byli miłośnicy samochodów z Kościerzyny, Bytowa, Trójmiasta i okolic Kartuz.
Podzieleni na trzy grupy kierowcy zmagali się na podobnych zasadach jak żużlowcy. Punkty otrzymywali wyłącznie zdobywcy pięciu pierwszych miejsc. Osobno starowali kierowcy małych, średnich i dużych aut.
- Tego typu imprezy organizowane są coraz częściej na terenie całego kraju - mówi Robert Świderski. - W tej chwili zdezelowane auta można kupić już za kilkaset złotych. W trakcie wyścigu można wycisnąć z nich ostatni dech, a to miłośnikom aut sprawia ogromną frajdę.
Na brak atrakcji w trakcie rajdu nie narzekali też widzowie. Praktycznie cała trasa wyścigu była dla nich widoczna. Uczestnicy imprezy mogli podziwiać nie tylko zmagania zawodników, ale też same samochody.
Komentarze