Reklama

Santana Wielki Klincz wygrywa z faworytem

Trzy zwycięstwa i jedna porażka – to bilans zespołów powiatu kościerskiego rywalizujących na poziomie A klasy. Wielką niespodzianką było zwycięstwo Santany Wielki Klincz nad GKS Bobowo.

Santana Wielki Klincz w ramach piątej kolejki spotkań podejmowała na własnym terenie zespół GKS-u Bobowo. Goście byli zdecydowanym faworytem tego spotkania zważywszy na fakt, że po czterech rundach plasowali się na czwartym miejscu w tabeli A klasy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w przedostatnim meczu piłkarze z Bobowa rozgromili ekipę Sławka Borzechowo aż 9:1. W tej sytuacji teoretyczna przewaga była po stronie przyjezdnych.

Jednak już pierwsze minuty zawodów pokazały, że piłkarze Santany nie będą łatwym przeciwnikiem. Od początku spotkania to właśnie drużyna gospodarzy była zespołem dominującym na murawie. Na efekty tej przewagi trzeba było poczekać do 22 minuty. Doskonałe dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał obrońca Santany - Krzysztof Hinca, który precyzyjnym strzałem głową nie dał żadnych szans golkiperowi z Bobowa. Po zdobyciu gola, zespół z Wielkiego Klincza poszedł za ciosem i za wszelką cenę dążył do podwyższenia rezultatu. Drużynę z Bobowa od straty kolejnych dwóch bramek uratowała poprzeczka oraz słupek. W rezultacie, pierwsza odsłona zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem miejscowych. 

Reklama

Po zmianie stron, obraz gry zdecydowanie się zmienił, ponieważ coraz śmielej zaczęli sobie poczynać przyjezdni. Gospodarze ewidentnie stanęli, co próbowali wykorzystać rywale. Swój cel osiągnęli dopiero w 79 minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym Santany, piłkę do własnej bramki skierował Krzysztof Hinca. Utrata gola podziałała mobilizująco na piłkarzy ekipy z Wielkiego Klincza, którzy rzucili się do zmasowanych ataków. W 83 minucie Santana strzeliła bramkę, ale radość piłkarzy nie trwała zbyt długo, ponieważ sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Decyzja arbitra nie podłamała jednak zawodników miejscowej drużyny, którzy dwie minuty później zdobyli zwycięskiego gola. Tym razem na listę strzelców wpisał się Rafał Topka. 

Powody do zadowolenia mieli również piłkarze LKP Nowa Karczma, którzy rywalizowali z Wdą Czarna Woda. W tym meczu padła tylko jedna bramka, a zdobył ją w 14 minucie zawodów Łukasz Imianowski, który tym samym zapewnił zwycięstwo zespołowi z Nowej Karczmy. Takim samym wynikiem zakończyła się konfrontacja KS Skorzewo, które podejmowało u siebie Stynę Godziszewo. Bramkę na wagę trzech punktów dla Skorzewa zdobył w 59 minucie Dominik Igel. 

Reklama

W zupełnie innych nastrojach swój mecz kończyli piłkarze Wierzycy Stara Kiszewa, którzy na wyjeździe rywalizowali z Gromem Kleszczewo. Zespół ze Starej Kiszewy doznał bolesnej porażki 0:4.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-01 16:15:43

    Bramkę na 1:1 zdobył zawodnik drużyny gości...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-02 08:48:50

    Brawo SANTANA!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości