W lipuskich lasach pojawił się niecodzienny i niespotykany gość. Mowa o rysiu, który wędrował po terenach leśnych, które ucierpiały podczas huraganu w 2017 roku.
Wyjątkowego gościa, który odwiedził tereny Nadleśnictwa Lipusz, udało się sfotografować. Fotografie wykonał Zbigniew Kulas, leśniczy z Nadleśnictwa Lipusz, który kontrolował powierzchnie na terenach zniszczonych przez wichurę w 2017 roku. Relację leśnika zamieściło na swojej stronie internetowej Nadleśnictwo Lipusz.
- Jadąc przez las w pewnym momencie drogę przebiegł mi ryś. Początkowo wątpiłem czy to możliwe, ale kot zatrzymał się i niespiesznie poszedł dalej. Położył się na chwilę w wysokich trawach na krótki odpoczynek, po czym ruszył w dalszą wędrówkę – możemy przeczytać w relacji Zbigniewa Kulasa.
Jak podkreślają przedstawiciele lipuskiego nadleśnictwa, ryś jest największym krajowym przedstawicielem kotowatych. Występują jego dwie populacje. Na południu kraju żyje karpacka, natomiast druga to populacja nizinna. Liczebność tego wyjątkowego osobnika jest szacowana na 200. Większość z nich to przedstawiciele populacji karpackiej. Cechą charakterystyczną tych kotów, oprócz tradycyjnego, centkowanego umaszczenia, są sztywne włosy na szczycie uszu. Jak zaznaczają eksperci, pełnią one rolę anten zbierających dźwięk. Ponadto, rysie charakteryzują się także dłuższymi włosami z boku głowy, które tworzą tzw. kryzę. Jak podkreśla Anna Kukier z Nadleśnictwa Lipusz, rysie poza okresem rui, prowadzą samotniczy tryb życia. Przedstawiciele Nadleśnictwa Lipusz mają nadzieję, że niecodzienny gość pozostanie w lipuskich lasach na dłużej.
Fot. Zbigniew Kulas
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ryś nie jest już prezesem gs to łazi po lesie.
Pan Kulas nie jest lesniczym, tylko podlesniczym
Ależ ty szczegółowy. Darzysz go zapewne sympatią.
Na Florydzie uważać trzeba na aligatory podczas spaceru po parkach, na Syberii na tygrysy syberyjskie, w Australii na czarne mamby, itd. i żadne gazety o tym nie piszą. Bo człowiek nie jest jedynym gatunkiem na ziemi. U nas ostatnio nagonka na wilki, że wilka widziano tu czy tam, że zjadły sarnę albo psa którego właściciel jest durniem (wilki trawą i grzybami się na nażrą, ludzie zresztą też), to teraz zacznie się panika, że jakaś wypindrowana lalunia z paznokciami na 8 cm, będzie się bała wyjść z domu w obawie przed napadem rysia. Wajeer, czy jak ci tam, na jaki .... piszesz o tym rysiu? Jak nie masz inwencji twórczej to zajmij się czym innym.
O co Tobie chodzi i z czym masz problem? Zmień leki albo lekarza.
Piszę dla innych. Jest to ciekawostka dla mnie super to się czyta i nie mam obaw przed rysiem po przeczytaniu artykułu. Za to mam obawy przed ludźmi twojego formatu. Co Tobie nie pasuje w tym artykule. Lepszy niż wypadek drogowy.
I te fotosy lepsze niż pary uprawiającej sex na rynku :)
Świetna wiadomość! Mama nadzieję, że pozostanie na naszych terenach na dłużej. Bardzo rzadki gatunek.
Niby trepczyk a głupi jak trep.
Ryś nie jest już prezesem gs to łazi po lesie.
Pan Kulas nie jest lesniczym, tylko podlesniczym
Ależ ty szczegółowy. Darzysz go zapewne sympatią.