Koszykarze Remusa Kościerzyna zakończyli pierwszą rundę tego sezonu zwycięstwem nad ekipą UKS Luzino 85:67. Dla podopiecznych Wiesława Beyma był to jednak dopiero drugi triumf w rozgrywkach i przy czterech porażkach plasują się na czwartym miejscu w tabeli.
Spotkanie z luzinianami do najciekawszych widowisk nie należało. Gospodarze byli lepsi w każdej z czterech kwart i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów. Już pierwsza odsłona spotkania pokazała, że Remusowi nic złego nie ma prawa się w tym meczu stać. Szybko wypracowane prowadzenie ustawiło dalszy przebieg gry, a kościerzynianie do końca już kontrolowali wydarzenia na parkiecie.
Pierwsza kwarta zakończyła się ich prowadzeniem 22:12. W kolejnej prezentowaliśmy podobną skuteczność, ale poprawili się za to przyjezdni. Co ciekawe, w ich szeregach punktowała w całym meczu tylko czwórka zawodników! Najlepiej radzili sobie z tym Maciej Kwarta (21 pkt) i Daniel Peta (20 pkt). Oni też starali się głównie podrywać pozostałych do walki. Na niewiele to się jednak zdawało. Konsekwentni i opanowani w grze gospodarze nie pozwalali na odrabianie choćby części strat.
W drugiej połowie nadal nieznacznie dominował Remus. Błyszczeli przede wszystkim Maciej Szulc i Zbigniew Kobus, którzy wspólnie rzucili w całym meczu 43 punkty, a więc połowę punktowego dorobku całego zespołu. Dwucyfrową liczbą w statystykach zapisał się też Mateusz Niemczyk, a Bartkowi Ceplinowi i Robertowi Kolka zabrakło do tego po jednym oczku.
Trzecia kwarta była najbardziej wyrównana, bo miejscowi wygrali ją równicą jednego tylko punktu 20:19, ale w ostatniej zrezygnowani koszykarze z Luzina odpuścili, czego efektem było kolejne pięć punktów przewagi. Ostatecznie Remus wygrał 85:67, wydostając się z samego ogona tabeli grupy B zmagań o awans do II ligi. Oby runda rewanżowa była nieco lepsza, szczególnie na wyjazdach, gdzie do tej pory przegraliśmy wszystkie trzy spotkania.
Komentarze