Przedłużający się generalny remont drogi krajowej nr 20 na odcinku Kościerzyna-Korne niepokoi mocno radnych gminy Kościerzyna. Zwracają oni uwagę, że z tego powodu ruch ciężkich pojazdów odbywa się przez Łubianę, co z kolei martwi mieszkańców tej miejscowości.
Sprawa remontu drogi krajowej nr 20 na odcinku Kościerzyna-Korne od samego początku tego przedsięwzięcia wzbudza wiele emocji i kontrowersji. Począwszy od fatalnego ruchu wahadłowego, który w pierwszej fazie tej inwestycji skutkował gigantycznymi korkami, a skończywszy na ciągłym przesuwaniu terminów zakończenia robót. Kwestię niekończącego się remontu poruszano podczas ostatniej sesji Rady Gminy Kościerzyna, a mówił o tym radny Marcin Żurek, który jest jednocześnie sołtysem Łubiany.
- Mam pytanie dotyczące tego nieszczęsnego remontu. Czy można wystosować jakieś pismo w tej sprawie, żeby inwestor się określił w sprawie zakończenia prac. Mam przygotowany filmik przedstawiający to, co się tam dzieje. Mam też drugi, z marca 2021 roku i od tej pory tam się nic nie zmieniło. Pytanie jest takie kiedy to wyremontują? Przez to, że ten przejazd jest zamknięty zrujnują nam świeżo wyremontowaną ulicę Długą w Łubianie. Tam jeżdżą ciężarówki, autobusy, stąd też pytanie, kiedy to się skończy – pytał radny Marcin Żurek.
Wójt Grzegorz Piechowski podkreślił, że władze gminy nie miały świadomości, że znowu ciężkie pojazdy jeżdżą przez Łubianę, dopóki radny Żurek nie poinformował o tym fakcie.
- Będę rozmawiał z panem komendantem, pewnie zamontujemy fotopułapkę i będziemy przesyłać te zdjęcia do komendy policji, bo tylko to możemy zrobić. Moim zdaniem problem polega też na tym, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapisała w umowie, że prac nie prowadzi się od 15 grudnia do 15 marca. I jeżeli oni nie skończyli prac do 15 grudnia, to teraz wykonują je na własną odpowiedzialność. My możemy wystąpić z oficjalnym pismem i odpowiedź, którą otrzymamy, przekażemy państwu – stwierdził Grzegorz Piechowski.
- My tak naprawdę nie wiemy, co jest problemem. W poprzedniej zimie, której faktycznie nie było, powodem kłopotów były trudne warunki atmosferyczne. Później były wykopaliska. Droga jest cała zrobiona z wyjątkiem przejazdu. A przypomnę, że na początku przejazd był zamknięty i mieliśmy przez miesiąc objazd przez Łubianę. A chcieli to robić przez trzy miesiące. Moim zdaniem nawet taki okres by nie wystarczył na zrealizowanie prac. Inwestycja miała trwać rok, a dzisiaj nie wiemy, co ludziom odpowiadać. Nie wiem, czy do maja zdążą – dodał Marcin Żurek.
Jak się dowiedzieliśmy, przedstawiciele gminy Kościerzyna rozmawiali z przewoźnikami m.in. z PKS Starogard Gdański na temat przejazdów przez Łubianę.
- Rozmawialiśmy z przewoźnikiem, który dowozi pracowników do ZPS Lubiana oraz PKS Starogard Gdański na temat omijania przejazdu kolejowego oraz przejazdów przez Łubianę. Otrzymaliśmy zapewnienie, że taki proceder nie będzie miał już miejsca i z informacji, które otrzymujemy od mieszkańców, rzeczywiście tak się stało – powiedział nam Grzegorz Świtała, zastępca wójta gminy Kościerzyna.
Z kolei przedstawiciele Generalne Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku, nie ukrywają, że głównym problemem są prace przy przyjeździe kolejowym.
- Powodem opóźnień jest krótki odcinek przy przejeździe kolejowym w Łubianie. Najpierw natrafiono na pozostałości po starym obiekcie mostowym, najprawdopodobniej z XVIII wieku. Trzeba było się zastanowić, jak wybrnąć z tej sytuacji. Rozpoczęły się prace nad projektem zamiennym. Później zaczęła się osuwać ziemia i znowu trzeba było opracować nowy projekt, który pozwoli na przezwyciężenie tych trudności. Nastała jednak zima i pewnego sortymentu prac, chociażby wszyscy chcieli, nie można robić ze względów technologicznych, bo to po prostu będą pieniądze wyrzucone w błoto. W związku z tym termin ponownie się przesunął – informuje Piotr Michalski, rzecznik GDDKiA w Gdańsku.
Jak zaznaczył Piotr Michalski, dalsze prace będą uzależnione od warunków atmosferycznych. Dodał jednocześnie, że GDDKiA w Gdańsku rozważa możliwość nałożenia kar umownych na wykonawcę w związku z nieterminowym zrealizowaniem tego kontraktu.
Przypomnijmy, że że remont drogi krajowej nr 20 jest inwestycją realizowaną w ramach programu - Likwidacja Miejsc Niebezpiecznych. Ma pochłonąć ponad 46 milionów złotych. W ramach prowadzonych prac, droga krajowa nr 20 zostanie rozbudowana wraz ze skrzyżowaniami na odcinku ponad 6 kilometrów. Powstanie m.in. rondo na skrzyżowaniu drogi krajowej z drogą wojewódzką nr 235 w Kornem. Ponadto, przebudowane zostaną cztery inne skrzyżowania poprzez budowę lewoskrętów. Zmianom zostanie poddany wspomniany wyżej przejazd kolejowy. Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku, poprawiona zostanie geometria tego przejazdu, która będzie polegać na przesunięciu jezdni o około 3,5 metra w kierunku południowym, co ma spowodować lepszą widoczność i wygodniejszy przejazd przez tory. Trzeba też wspomnieć, że zakres inwestycji obejmuje również budowę na całej długości remontowanego odcinka ciągu pieszo-rowerowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to Panie Żurek mieszkańcy Cię zjedzą, gdyż to oni prosili kierowców PKS by zmienili trasę omijając korek przy wiadukcie. Dzięki temu mieszkańcy byli o wiele wcześniej w domu
Oni mogli by zbudowac ten wiadukt to by jeszcze mieli roboty na 5 lat
Młeźe Bonkoski bondze widziuł co to je
Typowy pokaz arogancji ignorancji i totalnego olewania ze strony wykonawcy. Bezkarność jaka towarzyszy wykonawcy jak i ludziom nadzorującym inwestycje. Tak budowana jest Polska kolesiostwo i układy. Gdy szary Kowalski spóźni się z zapłatą rachunku odsetki komornicy a tu nic!! Obraz Polski Władza i Wielkie Firmy robią co chcą jak chcą i kiedy chcą!! Ile jeszcze!!
Podobnie wszędzie. Zapraszamy na nasze Osiedle 1000-lecia. Totalny bałagan i obiecanki cacanki Majeskiego. 70% podwyżki dostał wy kmiotki się bujajcie.
Mejzowata Wolska, kolesiostwo i nepotyzm kradną i doją ile się da, dojna zmiana
Za ten "remont" można wybudować ponad 1 km AUTOSTRADY! To cena z pracami ziemnymi, wykupem gruntu, odszkodowaniami, obiektami inżynierskimi itp. A na DK20 jest tylko REMONT! Zwykły REMONT z przebudową 4 skrzyżowań, 1 przejazdu i budową 6 km ścieżki rowerowej... Koszt ścieżki to ok. 610 tyś za kilometr, czyli 3,7 mln. Na co poszło w takim razie 45 mln? Czy nie powinien tym zająć się prokurator?
Jak to na co pewnie na nowy jacht właściciela firmy wykonującej ten remont i opłacenie tańczących na nim lasek :) tyle Nasze co sobie popiszemy. W Polsce jest słynne przysłowie,które zawsze pasuje.... k..... k..... łba nie urwie.
No to Panie Żurek mieszkańcy Cię zjedzą, gdyż to oni prosili kierowców PKS by zmienili trasę omijając korek przy wiadukcie. Dzięki temu mieszkańcy byli o wiele wcześniej w domu
Oni mogli by zbudowac ten wiadukt to by jeszcze mieli roboty na 5 lat
Młeźe Bonkoski bondze widziuł co to je