Santana Wielki Klincz pokonała Kaszubię II Kościerzyna w ramach drugiej rundy rozgrywek Pucharu Polski. Emocji nie brakowało, a obydwie drużyny stworzyły bardzo ciekawe widowisko.
Mecz był rozgrywany na stadionie w Kościerzynie, ale przyjezdnych, czyli zespół Santany Wielki Klincz wspierała bardzo liczna grupa kibiców.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że drużyna z Wielkiego Klincza na co dzień występuje na poziomie A klasy, natomiast Kaszubia rywalizuje w B klasie. Mimo wszystko, trudno było wskazać faworyta tej konfrontacji, tym bardziej, że jeszcze przed rozpoczęciem sezonu Santana borykała się z poważnymi problemami personalnymi. Wynikały one z faktu, że z drużyny odeszło aż 9 zawodników, z których 2 zasiliło szeregi Wdy Lipusz, natomiast pozostałych 7 trafiło właśnie do rezerw kościerskiej Kaszubii.
Od pierwszych minut spotkania gra prowadzona przez oba zespoły mogła się podobać. Tempo było dynamiczne, a obie drużyny dążyły do jak najszybszego objęcia prowadzenia. Jak pierwsi do bramki trafili gospodarze. W 6 min. zawodów sędzia podyktował dla Kaszubii rzut karny, który na bramkę zamienił Michał Edel, który jeszcze w poprzednim sezonie występował w barwach Santany Wielki Klincz. Warto w tym miejscu wspomnieć, że bramki zespołu z Wielkiego Klincza bronił 16-letni Igor Ramczykowski, który wyczuł egzekutora „jedenastki” i niewiele brakowało, by obronił jego strzał.
Utrata bramki już na początku spotkania podziałała na podopiecznych trenera Stanisława Wnuka niczym zimnym prysznic. Piłkarze Santany rzucili się do odrabiania strat, a swój cel osiągnęli już kilka minut później. Santana rozgrywała rzut rożny i po dośrodkowaniu doszło do niefrasobliwego wybicia piłki przez zawodnika Kaszubii, która trafiła wprost pod nogi Rafała Topki, a ten precyzyjnym strzałem umieścił ją w bramce gospodarzy, której nota bene bronił niedawny golkiper Santany – Paweł Grulkowski.
Z biegiem czasu coraz bardziej wyraźną przewagę zyskiwali przyjezdni. W 20 minucie bliski zdobycia bramki był Jakub Narloch, który „szczupakiem” próbował zaskoczyć golkipera biało-bordowych. Miejscowi próbowali grać z kontry organizując przede wszystkim akcje bocznymi strefami boiska, ale goście skutecznie przerywali akcje Kaszubii już w środkowej części murawy. Przez ostatni kwadrans pierwszej części zawodów Santana praktycznie zamknęła rywali na ich połowie. W 35 min. Michał Bławat przeprowadził indywidualną akcję mijając kilku zawodników Kaszubii, dograł do Oskara Kisickiego, który stojąc zaledwie pół metra przed bramką, zmarnował doskonałą okazję do zdobycia drugiego gola dla Santany. Ostatecznie pierwsza część meczu zakończyła remisem 1:1.
Druga połowa nie odbiegała w niczym od pierwszej odsłony. Obie drużyny miały kilka bramkowych okazji, ale z ostatecznego zwycięstwa cieszyli się piłkarze Santany Wielki Klincz. Gola na wagę awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski strzelił w 75 min. Jakub Smuczyński.
Dodajmy na koniec, że swoje mecze rozegrały także inne drużyny z powiatu kościerskiego. W spotkaniu, w którym naprzeciwko siebie stanęły dwa zespoły z naszego regionu, czyli LKP Nowa Karczma i KS Skorzewo, zwycięstwo 4:2 odnieśli piłkarze ze Skorzewa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze