Szczypiornistki MKS PR Urbis Gniezno zrewanżowały się drużynie KS Kościerzyna za porażkę poniesioną w 1/16 rozgrywek Pucharu Polski. Zespół z Gniezna w ostatnim meczu pierwszej rudny I ligi piłki ręcznej kobiet, pokonał po dramatycznym meczu ekipę z Kościerzyny.
Jeszcze przed tym meczem było wiadomo, że może on dostarczyć wielu niesamowitych emocji. Wynikało to z kilku powodów. Po pierwsze, zarówno zespół z Kościerzyny jak i z Gniezna walczy o w tym sezonie o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Po drugie, na początku stycznia oba zespoły spotkały się w 1/16 rozgrywek Pucharu Polski. Ten mecz był rozgrywanym na Kaszubach, a dokładnie w sali sportowej w Nowej Karczmie. Wówczas, po bardzo wyrównanym pojedynku, wygrały kościerzynianki 25:24. Nic więc dziwnego, że szczypiornistki z Gniezna chciały się zrehabilitować za tę porażkę, tym bardziej, że ostatni mecz pierwszej części sezonu rozgrywały we własnej hali. Warto też wspomnieć, że zespół KS Kościerzyna wygrał również z rywalkami z Gniezna podczas towarzyskiego turnieju, który pod koniec minionego roku odbył się w Elblągu.
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że gospodynie pałają wielką chęcią rewanżu. Miejscowe znakomicie radziły sobie w ofensywie wykorzystując nieszczelną obronę drużyny Dariusza Męczykowskiego. Znakomicie w ataku radziła sobie Marta Giszczyńska, która raz za razem umieszczała piłkę w bramce ekipy z Kościerzyny. Jednak nasz zespół nie pozwolił rywalkom na zbudowanie zbyt dużej przewagi. Znakomicie w polu spisywały się – Beata Naumczyk oraz Julia Wtulich, które w ofensywie się nie myliły. W rezultacie, pierwsza odsłona zawodów zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem zespołu z Gniezna 12:11.
Początek drugiej połowy był tylko zwiastunem tego, co miało nastąpić w ciągu najbliższych 30 minut. Kościerzynianki ostro ruszyły do ataku i w 32 minucie po raz pierwszy w tym meczu wyszły na prowadzenie. Był to moment gdy gospodynie straciły swój rytm i zaczęły grać bardzo nerwowo, co z zimną krwią wykorzystały kościerzynianki. W biegiem czasu zaczęły budować przewagę, która po 45 minutach gry osiągnęła różnicę czterech trafień. Miejscowe jednak nie miały zamiaru się poddać. Po raz kolejny zerwały się do walki, a sygnał do odrabiania strat dały Martyna Dolacińska oraz Karolina Kasprowiak. Na efekty nie trzeba było zbyt długo czekać. Po niespełna dziesięciu minutach gry, zespół z Gniezna odrobił straty i doprowadził do remisu. Sama końcówka była niezwykle nerwowa w wykonaniu zawodniczek obu zespołów. Warto jednak wspomnieć, że w szeregach kościerskiej drużyny było widać już mocne zmęczenie. Pomimo tego, podopieczne Dariusza Męczykowskiego nie dawały za wygraną. Niestety, na 9 sekund przed końcową syreną wspomniana wcześniej Martyna Dolacińska przeprowadziła decydującą akcję, która została zwieńczona zwycięską dla ekipy z Gniezna bramką. W efekcie, gospodynie wygrały 27:26 i to one mogły się cieszyć ze zdobycia kompletu punktów w ostatnim meczu pierwszej rundy I ligi piłki ręcznej kobiet.
Dodajmy, że najwięcej bramek dla zespołu z Kościerzyny zdobył duet Natalia Fesdorf – Julia Wtulich, który zakończył spotkanie z dorobkiem 8 trafień.
Dla kościerskich szczypiornistek była to trzecia porażka w sezonie. W jej wyniku KS Kościerzyna spadł na 4 miejsce w tabeli. Z kolei zwycięstwo MKR PR Urbis Gniezno, zbliżyło tę ekipę do lidera tabeli Sambora Tczew. Obie drużyny dzieli zaledwie 1 punkt. Sambor ma ich 22, a Gniezno – 21.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chłopie, coś chyba pomyliłeś. Piszesz w kościerskim portalu a nie gnieźnieńskim. Wymieniłeś więcej nazwisk zawodniczek z Gniezna niż naszych. Jak kibicujesz rywalom, to napisz na wstępie, żeby była jasność.
O cieniasach się nie pisze
Alan coś słabo u ciebie z matematyką. W artykule wymieniono z Gniezna: Goszczyńska, Dolacinska i Kasprowiak, a z Kościerzyny: Fesdorf, Naumczyk i Wtulich. Jest po 3? Więc gdzie widzisz więcej nazwisk z Gniezna? Czytaj ze zrozumieniem albo weź korki z polskiego i matmy.
Chłopie, coś chyba pomyliłeś. Piszesz w kościerskim portalu a nie gnieźnieńskim. Wymieniłeś więcej nazwisk zawodniczek z Gniezna niż naszych. Jak kibicujesz rywalom, to napisz na wstępie, żeby była jasność.
O cieniasach się nie pisze
Alan coś słabo u ciebie z matematyką. W artykule wymieniono z Gniezna: Goszczyńska, Dolacinska i Kasprowiak, a z Kościerzyny: Fesdorf, Naumczyk i Wtulich. Jest po 3? Więc gdzie widzisz więcej nazwisk z Gniezna? Czytaj ze zrozumieniem albo weź korki z polskiego i matmy.