Reklama

"Powinien się pan wstydzić - panie starosto!"

Te słowa w kontekście sytuacji Domu Wczasów Dziecięcych w Wygoninie do starosty skierował radny Piotr Laska, który dodał, że placówki oświatowe nie są nastawione na zysk. Tymczasem ośrodek w Wygoninie przynosi powiatowi miliony, mimo że sam potrzebuje środków na normalne funkcjonowanie.

Czy Wygonin to jeszcze kura znosząca złote jajka, czy została już może dostatecznie odpuszczona? Czy działania menadżerskie, innowacyjne, zaangażowanie, a nawet determinacja pracowników służą bardziej placówce, czy innym celom stawiając ją samą w coraz gorszej sytuacji? I wreszcie, co konkretnie w sensie materialnym placówka zyskała w ostatnich latach? - na te pytania szukano odpowiedzi podczas ostatniej sesji powiatu.

Jeszcze 25 lat temu stał tu barak do rozbiórki. Dziś ośrodek imponuje swoją wielkością, przestrzenią, ładem i porządkiem. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że za bramą Domu Wczasów Dziecięcych w Wygoninie czeka nas sielanka. Poniekąd tak jest, bo rokrocznie ośrodek odwiedza tysiące dzieci i młodzieży, którzy wyjeżdżają stąd zadowoleni i chętnie tu wracają.

W kwestii finansowej placówka również ma się czym poszczycić. Jest określana "kurą znoszącą złote jajka". Dzięki niej do budżetu powiatu trafiają miliony. Przez ostatnie siedem lat ośrodek wypracował 11 milionów złotych dochodu. Rocznie wpływy do budżetu powiatu sięgały od 2,3 do 2,5 milionów złotych. Obecnie wypracowuje on 700 tysięcy złotych ponad koszty utrzymania.

Mimo to, choć przez siedem lat w planie powiatu znajdowała się rozbudowa ośrodka, która dawałaby placówce nowe możliwości, nadal do niej nie doszło. Dzieci i młodzież przebywający w ośrodku muszą więc nadal spać w ciasnych pokojach, w za małych łóżkach. Dlaczego? Między innymi na to pytanie odpowiedzi szukał dyrektor Domu Wczasów Dziecięcych w Wygoninie, Andrzej Szala, który przedstawił rajcom efekty działalności placówki i zagrożenia, które stoją na przeszkodzie jej rozwojowi.

- W niczym nie różnimy się od szkół i placówek oświatowych w powiecie. Też jesteśmy jednostką non-profit, a mimo to, tak niewielka pod względem bazy, skromna placówka oświatowa przyniosła powiatowi miliony. Mamy, podobnie jak placówki oświatowe, do spełnienia określone przez państwo cele edukacyjne. Musimy zapewnić dzieciom i młodzieży szkolnej, którzy na czas pobytu stają się wychowankami, naukę szkolną, opiekę i wychowanie. A to zupełnie coś innego niż wyjazd na biwak. Pobyt jest płatny, ale jego wysokość jest określana przez ministerstwo edukacji - tłumaczył dyrektor.

Stawka jest niska, przyznał Andrzej Szala, ale jak dodał można z nią żyć. Największy problem jego zdaniem leży po stronie powiatu, który ustala wygórowane dochody, które placówka musi osiągnąć w ciągu roku, a gdy już ośrodek je wypracowuje to, się je po prostu zabiera i przeznacza na inne cele.

- Do tej pory wykonywaliśmy uchwałę rady ambitnie. Myślę że były starosta, sekretarz, naczelnik mógłby to najlepiej powiedzieć, bo wtedy nasza motywacja była jeszcze nagradzana. Dziś odwrotnie - karana wirtualną wysokością dochodów. Chciałbym podziękować panu Waldemarowi Tkaczykowi za zauważenie dochodów Domu Wczasów Dziecięcych za pierwsze półrocze, ale też chciałbym się zwrócić do pana skarbnika. Kiedy będę składał sprawozdanie z wykonania dochodów, to proszę powiedzieć, dlaczego ośrodek nie wykonał dochodów,.... bo się po prostu nie da. Jak już wcześniej wspomniałem, jest to wirtualna wysokość - mówił Andrzej Szala.

- Zagrożeniem dla Wygonina nie jest brak klientów, jest ich tysiące. Nie jest państwo, które wspiera działalność subwencją, z którą daje się żyć. Zagrożeniem jest traktowanie, przepraszam za dosadność, jak dojnej krowy. To się fatalnie skończy dla placówki i tylko dla niej - podkreślił.

Dyrektor dodał, że zaproponował, aby w Wygoninie pozostawało rocznie jedynie trzy procent wypracowanych zysków, które pozwoliłyby na rozwój ośrodka. Tymczasem zabiera im się wszystko, co w konsekwencji może doprowadzić nawet do zamknięcia placówki.

Sytuację próbował tłumaczyć starosta Piotr Lizakowski, który przekonywał, że wypracowane dochody w Wygoninie są między innymi przeznaczane na Garczyn, czy inne placówki oświatowe, które nie przynoszą zysków, a subwencja nie wystarcza na ich funkcjonowanie.

Tę wypowiedź skomentować postanowił radny Piotr Laska, który jednocześnie pełni funkcję dyrektora Zespołu Szkół w Kaliszu.

- Powinien się pan wstydzić - panie starosto! Od kiedy placówki oświatowe muszą przynosić dochód? - pytał.

Pytanie to jednak pozostało bez odpowiedzi. Tak samo, jak i inne dotyczące przyszłości Domu Wczasów Dziecięcych w Wygoninie. W tym to najważniejsze, czy w końcu uda się wybudować motelowiec, który pozwoliłby na rozwój ośrodka.

Anna Lehmann
współpraca: Natalia Bobrowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości