Radni wyrazili swój sprzeciw wobec zwolnień grupowych w kościerskim szpitalu. Jednogłośnie podjęli apel, zdając sobie przy tym sprawę z tego, że dla rządzących placówką, nie będzie miał on żadnego znaczenia. Jednym głosem przyznają, że w tej kwestii trzeba zrobić o wiele więcej, by za chwilę Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie nie był tylko wspomnieniem.
Związkowcy na bieżąco spotykają się z kościerskimi samorządowcami, by informować ich o sytuacji szpitala oraz w celu szukania rozwiązań wyjścia z dramatycznej sytuacji placówki. Do Urzędu Marszałkowskiego trafiło już kilkanaście pism od lokalnych władz, które jednoznacznie sprzeciwiają się między innymi zwolnieniom grupowym.
Niedługo na biurko marszałka Mieczysława Struka trafi kolejne. W piątek radni powiatowi podjęli bowiem apel, który w założeniu miałby skłonić władze placówki do zaniechania wdrażania programu naprawczego w obecnej formie. Podjęli go jednogłośnie, ale mają też świadomość, że nie jest to droga, która doprowadzi do poprawy sytuacji w szpitalu i uratuje jego załogę przed zwolnieniami.
- Nic te nasze apele nie pomagają. Nic dalej się nie posuwa. Musimy działać razem. Weźmy się za ręce i pomóżmy uchronić ten szpital wspólnie z ościennymi gminami. To jest naprawdę nasz problem. My jesteśmy tu pacjentami. Pracownicy, jeśli staną w obronie tego szpitala, to pójdą pierwsi na odstrzał, pierwsi z tych 233. Każdy siedzi cicho, bo każdy chce zarobić na chleb i utrzymać rodzinę. To my, powiat, mamy obowiązek chronić tych ludzi. My dostaniemy ich na garnuszek, ale co my im damy? Z czego? - pytała radna Lucyna Przewodowska.
Tego samego zdania jest także Grzegorz Zabrocki, który stwierdził, że tak naprawdę apel radni podjęli nie po to, żeby pomóc pracownikom zagrożonych zwolnieniami, ale po to, żeby uspokoić własne sumienia. Idąc tym tokiem myślenia radna Alicja Żurawska zastanawiała się nawet nad wstrzymaniem się od głosu w tej sprawie. Ostatecznie jednak zagłosowała "za" podjęciem apelu, ale zaznaczyła, że poza wystosowaniem kolejnego pisma, trzeba też działać w inny sposób.
- Zdaję sobie sprawę z jednej podstawowej rzeczy, że to, co dzisiaj podejmujemy nie ma żadnego znaczenia. Dlaczego? Podjęliśmy swego czasu uchwałę, która miała pomóc naszemu koledze, który tutaj z nami siedzi. On był pracownikiem szpitala. Proszę się go zapytać, czy on jeszcze tam pracuje. Podpisaliśmy kolejną uchwałę. To, co dzisiaj sobie pogadaliśmy, to sobie pogadaliśmy. Uspokoiliśmy sumienia, a trzeba by, za przeproszeniem, ruszyć tyłki i pojechać albo do Gdańska albo na wszelkie spotkania w szpitalu i zabierać głos. Mówić głośno i wyraźnie. Protestować. Wiem, że papier wytrzyma wszystko. To nic nie da. Oni i tak zrobią to, co będą chcieli. Za chwilę zostaną zwolnione 233 osoby. A potem następne - mówiła Alicja Żurawska.
Apel ostatecznie trafi nie tylko do Urzędu Marszałkowskiego i Zarządu Szpitala, jak początkowo ustalono, ale także do radnych województwa, posłów i senatorów.
Dodajmy, że w piątek o godzinie 11. w Sali Szopińskiego odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Kościerzyna poświęcona wyłącznie sytuacji Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. W posiedzeniu mają uczestniczyć też przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego oraz Zarządu Szpitala.
Na koniec lutego zaplanowany jest z kolei protest w obronie placówki. Związkowcy, pracownicy i wszyscy ci, którzy sprzeciwiają się zwolnieniom grupowym i obniżaniu rangi szpitala, wyjdą na ulice Kościerzyny.
Treść apelu Rady Powiatu Kościerskiego: "Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie został oddany do użytku w 1998 roku. Jego układ funkcjonalny zapewnia bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców powiatu kościerskiego, ale i całego regionu. Potencjał techniczny i ludzki stawia go w gronie czołowych placówek medycznych.
Rada Powiatu Kościerskiego obawia się, że podjęte przez Zarząd Spółki działania obniżą rangę tej placówki i wpłyną na ograniczenie świadczonych usług medycznych. Działa te sprowadzą Szpital Specjalistyczny Sp. z o.o. do roli placówki zapewniającej tylko niezbędne świadczenia medyczne, a co za tym idzie niewykorzystanie posiadanych powierzchni i sprzętu, co w krótkim czasie doprowadzi do ich zniszczenia.
Nie bez znaczenia jest fakt, że Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie Sp. z o.o. jest drugim największym pracodawcą w powiecie kościerskim, zatrudnia bowiem około 900 osób. Planowane zwolnienia grupowe w ilości 233 osób realizowane przez Zarząd Spółki spowoduje znaczący wzrost bezrobocia i obniżą poziom życia mieszkańców powiatu. Ponadto tak znacząca redukcja personelu medycznego stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.
W trosce o ich bezpieczeństwo wynikające z realizacji zadań powiatu, apelujemy do Zarządu Spółki o wstrzymanie dotychczasowych działań naprawczych i zintensyfikowanie ich w kierunku pozyskiwania dodatkowych kontraktów medycznych oraz jak najlepszego wykorzystania potencjału Naszego Szpitala."
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze