Pogłoski o rozłamie koalicji nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości. To, że rządzący mają jeszcze większość w radzie, potwierdziło wtorkowe głosowanie nad uchwałami dotyczącymi obniżenia pensji starosty oraz diet przewodniczących rady i szefów komisji. Opozycji zabrakło głosów, by uchwalić zaproponowane przez siebie zmiany.
Na wniosek grupy siedmiorga radnych opozycji zwołana została nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Kościerskiego. Opozycja nie tylko wnioskowała o obniżenie pensji staroście oraz przewodniczącym rady i szefom komisji, ale także o zmianę statutu, co pozwoliłoby zmniejszyć liczebnie skład zarządu.
Taki wybieg, jak argumentowali radni opozycji, miał być lekiem na trudną sytuację finansową powiatu. Zgodnie z ich propozycją wynagrodzenie starosty miałoby wynosić 4, 5 tysiąca złotych pensji zasadniczej, 100 zł dodatku funkcyjnego oraz dodatek specjalny w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego oraz dodatek za wysługę lat. Mniejsze diety mieliby otrzymywać także przewodniczący oraz wiceprzewodniczący rady oraz szefowie komisji stałych.
Ponadto wśród programu obrad znalazł się punkt dotyczący zmiany statutu powiatu, a w głównej mierze liczebności zarządu. Zamiast dotychczasowego pięcioosobowego składu, zarząd liczyłby trzy osoby: starostę, wicestarostę i etatowego członka zarządu.
Sugestie opozycji nie zyskały aprobaty starosty kościerskiego, który przyznał, że należy działać w kontekście spraw finansowych powiatu, ale te propozycje nie są kompleksowe.
- O trudnej sytuacji finansowej powiatu było wiadomo już od trzeciej kadencji. Taka decyzja o zmianach wynagrodzenia i diet już padła na sesji powiatu. Wtedy nie zyskała ona aprobaty radnych. W naszych działaniach naprawczych powiatu jest mowa o obniżeniu diet i wynagrodzeń. Już na początku kadencji powiedziałem, że znam sytuację finansową powiatu, na własny wniosek obniżono mi wtedy wynagrodzenie. Uważam, że zdecydowanie trzeba debatować i działać w kontekście spraw finansowych. Niestety propozycje przedstawione na dzisiejszej sesji nie są kompleksowe -mówił Piotr Lizakowski.
- Uważam, że zarząd powiatu powinien przedstawić kompleksowe propozycje i poddać je głosowaniu na sesji zwołanej w trybie zwyczajnym, gdzie wypowiedzieć będą mogły się te komisje, które chciałyby się zająć tym tematem. Z uwagi na to, że te propozycje należy przemyśleć, aby były one kompleksowe, osobiście będę głosował przeciw tym propozycjom. Proponuję, by temat powrócił na kolejnej sesji 29 października ze skutkiem od 1 listopada - dodał
Opinię starosty podzieliła większość radnych. W efekcie plany opozycji legły w gruzach. Za zmianami głosowało jedynie siedmioro radnych, a więc wyłącznie wnioskodawcy, przeciw było dziewięcioro rajców, zaś dwóch wstrzymało się od głosu.
- To nie opozycja przegrała, ale przegrał powiat. Po głosowaniu widać, kto startował w wyborach do rady dla pieniędzy - skomentował wynik głosowania Waldemar Tkaczyk.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze