Na kilka dni przed uroczystościami Wszystkich Świętych policjanci odwiedzili cmentarz w Kościerzynie, by uporządkować miejsce pochówku funkcjonariusza Policji Państwowej.
Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie tradycyjnie odwiedzają przed uroczystościami Wszystkich Świętych m.in. grób post. Józef Mejza, który zmarł w 1926 r. na grypę zwaną „Hiszpanką”. Miał on wówczas 38 lat. Funkcjonariusze uporządkowali nagrobek, zapalili znicze, odmówili modlitwę za zmarłego. Warto nadmienić, że ten właśnie nagrobek został odnowiony w 2016 r. dzięki zaangażowaniu kościerskich policjantów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to się "popisali". Żałosna ignorancja. Cytat z Wikipedii: "W czasie dwudziestolecia międzywojennego Policja Państwowa wykorzystywana była do tłumienia demonstracji i strajków chłopskich. Interwencje te bardzo często kończyły się licznymi ofiarami śmiertelnymi wśród demonstrantów i wśród strajkujących. W czasie manifestacji robotników w Ostrowcu Świętokrzyskim w 1926 roku w wyniku interwencji policji zabitych zostało 5 osób. Tak brutalna akcja doprowadziła do zamieszek w mieście zakończonych dopiero interwencją wojska[8]. W 1933 roku na wiecu w Piasku Wielkim zorganizowanym z okazji dożynek, w którym uczestniczył Wincenty Witos, w czasie interwencji policji zabity został jeden z rolników ze wsi Młyny, a kilku innych zostało rannych. Były premier Wincenty Witos przed aresztowaniem przez policję ratował się ucieczką. Najbardziej krwawe interwencje policji miały miejsce w Łobozowie, Teleśnicy Oszwarowej, Ustianowej i Bóbrce gdzie zabitych zostało 100 osób. W 1937 podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego zorganizowanego przez Stronnictwo Ludowe pod hasłem przywrócenia chłopu w Polsce praw do życia, a krajowi ładu, porządku i bezpieczeństwa w czasie interwencji policji zabitych zostało 44 chłopów a koło 5 tysięcy aresztowanych. W grudniu 1937 roku ksiądz Józef Lubelski, poruszony brutalnością w działaniach policji, złożył w Sejmie interpelację w tej sprawie. Nadmieniając że w Kasince Małej zabito 9 osób, w Majdanie Sieniawskim 15, w Jabłonce 4, a w Muninie 7. W interpelacji pominął miejscowości, w których policja zabiła jednego lub dwóch chłopów. W 1930 funkcjonariusze Policji Państwowej brali udział w akcji pacyfikacyjnej w Małopolsce Wschodniej. Brutalność funkcjonariuszy Policji Państwowej wobec chłopów dotyczyła całego okresu II Rzeczypospolitej. Zdarzały się przypadki, że aresztowani chłopi byli bici, straszeni śmiercią przez rozstrzelanie, stosowano też wobec nich tortury. Przykładowo: chłopi zatrzymani w 1931 roku w czasie zajść w Lubartowie byli bici gumami w stopy, mieli wbijane drzazgi za paznokcie, wyrywane włosy, a nawet byli wieszani głową w dół aby wlewać im wodę do nosa po zaklejeniu ust. Interpelacje poselskie w tych sprawach kończyły policyjne odpowiedzi o bezpodstawności stawianych zarzutów".
Yhym, ok, fajnie.
faktycznie trochę im nie pykło z tym lansem , mogli chociaż historię sprawdzić
Dla obecnej prawej i sprawiedliwej władzy "granatowi policjanci" stali się wielkimi bohaterami, chociaż prawda o nich jest zupełnie odwrotna. No cóż jaka władza tacy bohaterowie.
do Larss - a ty dla lokalnej społeczności stałeś się zwykła szmatą
Do "hugo" - chcesz zobaczyć szmatę to spójrz w lustro pajacu, i jak spojrzysz to napluj na tą szmatę. Dotarło głupku?
No to się "popisali". Żałosna ignorancja. Cytat z Wikipedii: "W czasie dwudziestolecia międzywojennego Policja Państwowa wykorzystywana była do tłumienia demonstracji i strajków chłopskich. Interwencje te bardzo często kończyły się licznymi ofiarami śmiertelnymi wśród demonstrantów i wśród strajkujących. W czasie manifestacji robotników w Ostrowcu Świętokrzyskim w 1926 roku w wyniku interwencji policji zabitych zostało 5 osób. Tak brutalna akcja doprowadziła do zamieszek w mieście zakończonych dopiero interwencją wojska[8]. W 1933 roku na wiecu w Piasku Wielkim zorganizowanym z okazji dożynek, w którym uczestniczył Wincenty Witos, w czasie interwencji policji zabity został jeden z rolników ze wsi Młyny, a kilku innych zostało rannych. Były premier Wincenty Witos przed aresztowaniem przez policję ratował się ucieczką. Najbardziej krwawe interwencje policji miały miejsce w Łobozowie, Teleśnicy Oszwarowej, Ustianowej i Bóbrce gdzie zabitych zostało 100 osób. W 1937 podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego zorganizowanego przez Stronnictwo Ludowe pod hasłem przywrócenia chłopu w Polsce praw do życia, a krajowi ładu, porządku i bezpieczeństwa w czasie interwencji policji zabitych zostało 44 chłopów a koło 5 tysięcy aresztowanych. W grudniu 1937 roku ksiądz Józef Lubelski, poruszony brutalnością w działaniach policji, złożył w Sejmie interpelację w tej sprawie. Nadmieniając że w Kasince Małej zabito 9 osób, w Majdanie Sieniawskim 15, w Jabłonce 4, a w Muninie 7. W interpelacji pominął miejscowości, w których policja zabiła jednego lub dwóch chłopów. W 1930 funkcjonariusze Policji Państwowej brali udział w akcji pacyfikacyjnej w Małopolsce Wschodniej. Brutalność funkcjonariuszy Policji Państwowej wobec chłopów dotyczyła całego okresu II Rzeczypospolitej. Zdarzały się przypadki, że aresztowani chłopi byli bici, straszeni śmiercią przez rozstrzelanie, stosowano też wobec nich tortury. Przykładowo: chłopi zatrzymani w 1931 roku w czasie zajść w Lubartowie byli bici gumami w stopy, mieli wbijane drzazgi za paznokcie, wyrywane włosy, a nawet byli wieszani głową w dół aby wlewać im wodę do nosa po zaklejeniu ust. Interpelacje poselskie w tych sprawach kończyły policyjne odpowiedzi o bezpodstawności stawianych zarzutów".
Yhym, ok, fajnie.
faktycznie trochę im nie pykło z tym lansem , mogli chociaż historię sprawdzić