W środowe popołudnie policjanci, strażacy i mieszkańcy poszukiwali 85-latki. Kobieta wyszła z domu na spacer, a gdy długo nie wracała, zaniepokojony mąż zgłosił jej zaginięcie. Finał poszukiwań okazał się szczęśliwy.
W środę około godziny 16. dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie otrzymał zgłoszenie o zaginięciu 85-letniej kobiety.
- Zaginięcie kobiety zgłosił jej mąż. Z zawiadomienia wynikało, że chorująca na demencję kobieta godzinę wcześniej wyszła na spacer i nie powróciła do domu. Zwołano więc sztab kryzysowy, w skład którego weszli policjanci pełniący służbę, funkcjonariusze wezwani do pełnienia służby, strażacy oraz mieszkańcy Radunia. Łącznie grupa poszukiwawcza liczyła około stu osób - informuje st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
- Obręb poszukiwań, a więc masywu leśnego, podzielono na sektory. Po około godzinie jeden z mieszkańców odnalazł kobietę leżącą w zaspie. We wskazane miejsce natychmiast udał się patrol policji oraz załoga karetki pogotowia - dodaje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
Na szczęście kobieta nie doznała poważniejszych skutków wyziębienia.
W działania poszukiwawcze zaangażowali się policjanci, strażacy z OSP Raduń, OSP Dziemiany, OSP Trzebuń, OSP Piechowice, OSP Kalisz oraz mieszkańcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Złośliwość przedmiotów martwych sprawiła, że akurat tego dnia uległ awarii lokalizator (serwer) GPS, w który zaginiona była wyposażona. Wznowił pracę następnego dnia w godzinach południowych.
Złośliwość przedmiotów martwych sprawiła, że akurat tego dnia uległ awarii lokalizator (serwer) GPS, w który zaginiona była wyposażona. Wznowił pracę następnego dnia w godzinach południowych.