W tym miejscu już kilka tygodni temu powinni Państwo znaleźć dane dotyczące osiągnięć oraz potknięć władz samorządowych gminy Lipusz. Niestety mimo dwukrotnych ponagleń, ani wójt Mirosław Ebertowski, ani przewodniczący rady gminy Janusz Wawer nie poczuli się do odpowiedzialności, by dać swoim wyborcom sprawozdanie z wykonanej pracy.
Nasz cykl podsumowań samorządowych dobiega powoli końca. Z przykrością musimy niestety stwierdzić, że tylko cześć kościerskich gmin wyraziła chęć współpracy przy przygotowaniu tego materiału. Dziwi to tym bardziej, że jego adresatem mieli być właśnie wyborcy, którym staraliśmy się ułatwić wybór, przybliżając to jak na przestrzeni minionych czterech lat zmieniał się budżet poszczególnych samorządów, jakie inwestycje udało się zrealizować i w jakim stopniu zdołano je wesprzeć dofinansowaniem ze źródeł zewnętrznych.
Brak odzewu jest zaskakujący także ze względu na ogólnodostępny charakter tych danych. Każdy obywatel ma prawo wiedzieć jak i na co wydawane są publiczne pieniądze. Ograniczanie lub blokowanie tego prawa jest równoznaczne z łamaniem przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Pytania skierowane do wójta gminy Lipusz przesłaliśmy drogą mailową 18 marca. Odpowiedź otrzymaliśmy 15 kwietnia, ale nie były to bynajmniej dane, o które prosiliśmy, lecz próba odesłania nas do Biuletynu Informacji Publicznej oraz żądanie uiszczenia opłaty!
- Udzielenie informacji w zakresie opisanym w przesłanym piśmie wymaga dodatkowych opracowań, co może zostać wykonane,(...) jednak podlega opłacie za udostępnienie informacji publicznej, które zgodnie z zarządzeniem wójta Gminy Lipusz wyniesie ok. 320 zł netto - przeczytaliśmy w korespondencji.
Zgodnie z wykładnią prawa w tej materii opłaty za udostępnianie informacji publicznej można pobierać tylko w sytuacjach, gdy podmiot udostępniający ma ponieść dodatkowe koszty z tym związane. Za dodatkowe koszty należy rozumieć natomiast wyłącznie składniki materialne, a nie osobowe. Mimo usilnych prób, nie zdołaliśmy jednak dojść do tego, który z elementów sporządzania odpowiedzi drogą mailową został wyceniony przez wójta na 320 złotych netto. Pisanie, dodawanie załączników, a może samo wysłanie? Na kolejne pismo z naszej strony z ponowieniem pytań, datowane na 27 maja, odpowiedzi nie otrzymaliśmy już wcale.
W całej tej sytuacji to jednak nie my zostaliśmy poszkodowani czy ukarani przez wójta, a mieszkańcy gminy Lipusz. Pytania wysłaliśmy bowiem w ich imieniu. Naszym obowiązkiem, jako przedstawiciela lokalnych mediów, jest m.in. kontrola aparatu władzy i informowanie o tym społeczeństwa. Lekceważenie przez ponad pół roku własnych wyborców było ze strony wójta Ebertowskiego oraz przewodniczącego Wawera wyrazem ogromnej pewności siebie. Oby obywatele gminy Lipusz nie odwdzięczyli się tym samym 21 listopada.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze