Drugie zwycięstwo w tym sezonie zanotowała Kaszubia Kościerzyna. Biało-bordowi na własnym terenie pokonali drużynę MKS Władysławowo.
Przypomnijmy, że inauguracja sezonu w wykonaniu naszych piłkarzy nie należała do najlepszych. Kościerska drużyna przed własną publicznością przegrała 0:5 z GKS Kowale. Natomiast w drugiej kolejce biało-bordowi odnieśli pewne zwycięstwo na wyjeździe w meczu z Aniołami Garczegorze.
Ci wszyscy, którzy przyszli na ostatni mecz przeciwko MKS Władysławowo nie mogli narzekać na nudę, ponieważ oba zespoły stworzyły bardzo dobre widowisko.
Od pierwszych minut gospodarze narzucili rywalom szybkie tempo, a okazję do zdobycia pierwszej bramki już w 10 min. miał Błażej Troka, którego strzał efektownie wybronił bramkarz zespołu z Władysławowa. Goście jednak nie zamierzali być jedynie statystami w tym meczu, o czym świadczy akcja z 13 min. spotkania. Dominik Klecha rozpoczął z połowy boiska rajd, w czasie którego mijał zawodników Kaszubii, niczym słupki w slalomie gigancie, a tuż przed polem karnym oddał przepiękny strzał, po którym piłka trafiła w słupek. W odpowiedzi biało-bordowi przeprowadzili szybką akcję lewą stroną boiska, która zakończyła się faulem w polu karnym na Błażeju Troce. Arbiter nie miał żadnych wątpliwości co do przewinienia zawodnika gości i wskazał „wapno”. Skutecznym egzekutorem rzutu karnego był Łukasz Wróbel, w efekcie czego kościerska drużyna od 22 min. prowadziła 1:0. Od tego momentu oba zespoły grały bardzo dynamicznie, ale już do końca pierwszej odsłony nie padła żadna bramka. Wprawdzie bliscy szczęścia byli przyjezdni, kiedy to w 30 min. Przemysław Srok otrzymał doskonałe dośrodkowanie na głowę, ale trafił wprost w ręce dobrze ustawionego bramkarza Kaszubii – Kuby Michałowskiego.
Po zmianie stron tempo meczu nie spadło. Ponownie przed szansą na zdobycie bramki stanął Przemysław Srok, ale z konfrontacji sam na sam zwycięsko wyszedł golkiper Dumy Kaszub. Chwilę później, na listę strzelców kościerskiej drużyny wpisał się Błażej Troka, który po indywidualnej akcji w 47 min. wpakował futbolówkę do bramki rywali. Odpowiedź Władysławowa była natychmiastowa. Dwie minuty po stracie gola, ponownie swoją doskonałą dyspozycję zaakcentował Dominik Klecha, który fenomenalnym strzałem z około 20 metrów zmusił do kapitulacji bramkarza Kaszubii. Bramka kontaktowa dodała wyraźnie animuszu przyjezdnym, którzy w kolejnych kilkunastu minutach całkowicie zdominowali boiskowe wydarzenia. Defensywa miejscowych nie popełniała błędu, a w 80 min. wytrącili oni rywalom nadzieję, na uzyskanie korzystnego wyniku. Bramka, która padła, mogłaby być ozdobą europejskich boisk. Krzysztof Cysewski z okolic 40 metra, wrzucił piłkę w pole karne gości, a ta uderzając się od słupka, wpadła do bramki ekipy z Władysławowa. Chociaż do końca spotkania było jeszcze 10 minut, werwa przyjezdnych zdecydowanie uleciała, a na domiar złego zostali zmuszeni do gry w osłabieniu, bo poważnej kontuzji doznał jeden z zawodników MKS-u, a z powodu braku zmienników, trener nie mógł wprowadzić nowego gracza na murawę.
Ostatecznie Kaszubia wygrała 3:1 i mogła się cieszyć z zainkasowania kompletu punktów. W najbliższą sobotę, 28 sierpnia, biało-bordowych czeka ciężki mecz wyjazdowy, w którym rywalem będzie lider tabeli – Gedania Gdańsk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze