Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co tutaj się dzieje. Czy to dziwne, że do polskich kolejek trzeba dopłacać? Czego oni się spodziewali? Usuwają połączenia, a potem liczą na zyski. Już jest regio, ic pkp i skm.
Oliwa na wierzch wypływa. Zawsze pisałem, że w to zostały władowane kolosalne pieniądze i nadal będzie trzeba kolosalne środki na to przeznaczać. Przy okazji próbowano wyciągnąć z budżetów lokalnych samorządów środki na dofinansowanie linii (np. Gmina Kartuzy). Nie spodziewałem się jednak, że prawda odnośnie tego, że pieniądze nie rosną na drzewach, wyjdzie na jaw tak szybko. Liczyłem na to, że spokojnie przez najbliższych kilka lat PKM będzie finansowana w sposób niezakłócony, a wychodzi na to, że tylko rozruch był huczny. Szkoda, bo od przyszłego roku autobusów też nie będzie, jeśli Urząd Marszałkowski nie wpisze linii na trasie Kartuzy-Gdańsk do planu transportowego... Mam teraz tylko nadzieję, że sytuacja na kolei się ustabilizuje. Rozumiem, że trzeba było hucznie rozpocząć, bo zbliżały się wybory parlamentarne. Tylko ta ... prawdomówność pana Świlskiego ... na obecnym etapie wydaje się podejrzana... Trzeba tylko liczyć na to, że artykuły (z Wyborczej i Rynku Kolejowego) nie mają stanowić pewnego rodzaju "szczepionki", która ma spowodować, że do ludzi dotrze fakt taki, że Urząd Marszałkowski nie posiada wystarczających środków na dofinansowanie kolei... Teraz ludzie zostali uświadomieni... Najczarniejszy scenariusz, jaki mi się telepie po głowie, jest taki, że chodzi o to, aby ludzie nie byli w przyszłości zdziwieni, gdyby próbowano jeszcze bardziej okroić rozkład jazdy... Cięcia są robione znienacka - początek maja raczej nie jest standardowym terminem zmiany rozkładu... Teraz Kartuzy stracą najpewniej tylko ostatnią parę kursów. Przy kolejnej zmianie (grudniowej) poleci także coś z rana: Przetarg jest tak skonstruowany, że na razie nie do końca wiadomo, co zostanie z obecnego rozkładu... Wspomina się też o tym, że obłożenie pociągów zostało przeszacowane. Słyszałem, że bardzo... Wręcz analizy można wyrzucić do kosza, albo się nimi podetrzeć... Przypuszczam jednak, że tak poważny błąd nie wystąpił w szacunkach dla Kartuz. Tutaj niektóre kursy mają takie napełnienie, że znaczne przeszacowanie liczby pasażerów musiałoby oznaczać, że analizujący założył, że z Kartuz można jeździć również na dachu pociągu - w końcu w Indiach dają radę ;) Smaczku całemu zagadnieniu dodaje fakt, że umieszczono liczby: Ilu pasażerów na biletach miesięcznych może mieć PKM. Około 2000? Tak bym strzelił. Raczej mniej, niż więcej. Co to oznacza? 50.000.000 zł rocznie / 2.000 stałych pasażerów = 25.000 zł dopłaty rocznie na jednego stałego pasażera To są oczywiście tylko szacunki, ale... ja chętnie zapewnię sam sobie transport pod warunkiem, że rocznie będę za to dostawał 25.000,00 złotych (żart) :D Pozdrawiam Japco P.S. Zmiany w przewozach autobusowych mogą zostać jeszcze opóźnione przez obecną władzę państwową, więc trzeba spokojnie czekać na to, a może zostaną znalezione właściwe rozwiązania.
Wiedziałem, że sukcesu z tego nie będzie ale że aż tak szybko zacznie się upadek to tego się nie spodziewałem ;)
Co tutaj się dzieje. Czy to dziwne, że do polskich kolejek trzeba dopłacać? Czego oni się spodziewali? Usuwają połączenia, a potem liczą na zyski. Już jest regio, ic pkp i skm.
Oliwa na wierzch wypływa. Zawsze pisałem, że w to zostały władowane kolosalne pieniądze i nadal będzie trzeba kolosalne środki na to przeznaczać. Przy okazji próbowano wyciągnąć z budżetów lokalnych samorządów środki na dofinansowanie linii (np. Gmina Kartuzy). Nie spodziewałem się jednak, że prawda odnośnie tego, że pieniądze nie rosną na drzewach, wyjdzie na jaw tak szybko. Liczyłem na to, że spokojnie przez najbliższych kilka lat PKM będzie finansowana w sposób niezakłócony, a wychodzi na to, że tylko rozruch był huczny. Szkoda, bo od przyszłego roku autobusów też nie będzie, jeśli Urząd Marszałkowski nie wpisze linii na trasie Kartuzy-Gdańsk do planu transportowego... Mam teraz tylko nadzieję, że sytuacja na kolei się ustabilizuje. Rozumiem, że trzeba było hucznie rozpocząć, bo zbliżały się wybory parlamentarne. Tylko ta ... prawdomówność pana Świlskiego ... na obecnym etapie wydaje się podejrzana... Trzeba tylko liczyć na to, że artykuły (z Wyborczej i Rynku Kolejowego) nie mają stanowić pewnego rodzaju "szczepionki", która ma spowodować, że do ludzi dotrze fakt taki, że Urząd Marszałkowski nie posiada wystarczających środków na dofinansowanie kolei... Teraz ludzie zostali uświadomieni... Najczarniejszy scenariusz, jaki mi się telepie po głowie, jest taki, że chodzi o to, aby ludzie nie byli w przyszłości zdziwieni, gdyby próbowano jeszcze bardziej okroić rozkład jazdy... Cięcia są robione znienacka - początek maja raczej nie jest standardowym terminem zmiany rozkładu... Teraz Kartuzy stracą najpewniej tylko ostatnią parę kursów. Przy kolejnej zmianie (grudniowej) poleci także coś z rana: Przetarg jest tak skonstruowany, że na razie nie do końca wiadomo, co zostanie z obecnego rozkładu... Wspomina się też o tym, że obłożenie pociągów zostało przeszacowane. Słyszałem, że bardzo... Wręcz analizy można wyrzucić do kosza, albo się nimi podetrzeć... Przypuszczam jednak, że tak poważny błąd nie wystąpił w szacunkach dla Kartuz. Tutaj niektóre kursy mają takie napełnienie, że znaczne przeszacowanie liczby pasażerów musiałoby oznaczać, że analizujący założył, że z Kartuz można jeździć również na dachu pociągu - w końcu w Indiach dają radę ;) Smaczku całemu zagadnieniu dodaje fakt, że umieszczono liczby: Ilu pasażerów na biletach miesięcznych może mieć PKM. Około 2000? Tak bym strzelił. Raczej mniej, niż więcej. Co to oznacza? 50.000.000 zł rocznie / 2.000 stałych pasażerów = 25.000 zł dopłaty rocznie na jednego stałego pasażera To są oczywiście tylko szacunki, ale... ja chętnie zapewnię sam sobie transport pod warunkiem, że rocznie będę za to dostawał 25.000,00 złotych (żart) :D Pozdrawiam Japco P.S. Zmiany w przewozach autobusowych mogą zostać jeszcze opóźnione przez obecną władzę państwową, więc trzeba spokojnie czekać na to, a może zostaną znalezione właściwe rozwiązania.
Wiedziałem, że sukcesu z tego nie będzie ale że aż tak szybko zacznie się upadek to tego się nie spodziewałem ;)