Reklama

PKM. Urząd Marszałkowski tnie budżet - będzie mniej połączeń do Kartuz i Kościerzyny

Jak informuje trójmiejska Gazeta Wyborcza, od maja z rozkładu Pomorskiej Kolei Metropolitalnej zniknąć mogą nawet 32 pociągi. Powodem tego jest, zdaniem władz wojewódzkich, znacznie mniejsza popularność PKM niż pierwotnie zakładano. Zmiana dotknie także połączenia z Kartuz i Kościerzyny, na których zlikwidowane zostaną wczesnoporanne i nocne kursy.

Urząd Marszałkowski województwa pomorskiego rozpisał przetarg na świadczenie usług pasażerskiego transportu kolejowego, w którym zmniejszono znacznie środki przeznaczone na kolej w stosunku do ubiegłego roku. Ze wstępnego projektu rozkładu jazdy wynika, że cięcia rozkładu jazdy będą nieuniknione.

Jak informuje portal Rynek Kolejowy, największe cięcia obejmą połączenia realizowane na terenie Trójmiasta. Liczba pociągów pomiędzy gdańskim portem lotniczym a Gdańskiem Wrzeszczem zmniejszy się około 25 proc., o 33 proc. mniej kursów będzie na trasie Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Osowa, a nawet 50 proc. pociągów ubędzie na trasie Gdynia Główna - Gdańsk Wrzeszcz.

- Cięcia dotkną głównie kursy pozaszczytowe, ale w skali PKM będą to zmiany olbrzymie. W praktyce sprowadzi się to do utraty konkurencyjności i tak niedoskonałej oferty między lotniskiem a centrum Gdańska, połączenie Gdyni z Gdańskiem Wrzeszczem przez Osowę przestanie mieć natomiast rację bytu, ponieważ cały ten odcinek łatwiejszy do pokonania będzie i autobusem i SKM (z przesiadką we Wrzeszczu) - komentuje portal Rynek Kolejowy.

Co jednak najważniejsze dla mieszkańców naszego regionu, mówi się także o likwidacji kursów wczesnoporannych i późnowieczornych, po jednym połączeniu z Kartuz do Gdańska i jednym z Gdyni do Kościerzyny. Zmiany mają pojawić się już w maju tego roku.

- Niestety, z pociągów PKM korzysta znacznie mniej pasażerów niż przewidywaliśmy, dlatego konieczne są zmiany. Nie stać nas na finansowanie kursowania pustych składów - powiedział trójmiejskiej Gazecie Wyborczej, wicemarszałek Ryszard Świlski.

Jak komentuje te decyzje Michał Jamroż, zastępca redaktora naczelnego trójmiejskiej Gazety Wyborczej Trójmiasto, na razie największym sukcesem PKM jest połączenie do Kartuz.

- Z tego trzeba wyciągnąć wnioski. A wszyscy samorządowcy z Trójmiasta i okolicy muszą wziąć odpowiedzialność za przyszłość komunikacji w regionie i w końcu na poważnie zacząć rozmawiać nad wprowadzeniem jednej taryfy. Bo tylko ona zagwarantuje rozwój transportu publicznego, bez którego nie będzie silnej metropolii - pisze Michał Jamroż.

Również i Pomorska Kolej Metropolitalna odniosła się na swoim facebookowym profilu do planowanej likwidacji połączeń.

- O sukcesie, lub porażce, takiej linii jak PKM oraz wyraźnej zmianie przyzwyczajeń komunikacyjnych mieszkańców można będzie mówić dopiero po kilku latach od jej uruchomienia, a nie po zaledwie kilku miesiącach. Najbardziej chyba znanym w Polsce przykładem takiego perspektywicznego projektowania i budowania jest Metro Kabaty. Jego odpowiednikiem na naszej linii mogą być takie przystanki jak: Gdańsk Jasień, Gdańsk Kiełpinek czy Gdańsk Rębiechowo, zaprojektowane również z myślą o najbliższych kilkunastu (a nawet kilkudziesięciu), a nie kilku latach - pisze Pomorska Kolej Metropolitalna.

źródło: Gazeta Wyborcza, Rynek Kolejowy
oprac. MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    maciejdont - niezalogowany 2016-04-23 13:27:57

    Co tutaj się dzieje. Czy to dziwne, że do polskich kolejek trzeba dopłacać? Czego oni się spodziewali? Usuwają połączenia, a potem liczą na zyski. Już jest regio, ic pkp i skm.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2016-04-21 23:14:36

    Oliwa na wierzch wypływa. Zawsze pisałem, że w to zostały władowane kolosalne pieniądze i nadal będzie trzeba kolosalne środki na to przeznaczać. Przy okazji próbowano wyciągnąć z budżetów lokalnych samorządów środki na dofinansowanie linii (np. Gmina Kartuzy). Nie spodziewałem się jednak, że prawda odnośnie tego, że pieniądze nie rosną na drzewach, wyjdzie na jaw tak szybko. Liczyłem na to, że spokojnie przez najbliższych kilka lat PKM będzie finansowana w sposób niezakłócony, a wychodzi na to, że tylko rozruch był huczny. Szkoda, bo od przyszłego roku autobusów też nie będzie, jeśli Urząd Marszałkowski nie wpisze linii na trasie Kartuzy-Gdańsk do planu transportowego... Mam teraz tylko nadzieję, że sytuacja na kolei się ustabilizuje. Rozumiem, że trzeba było hucznie rozpocząć, bo zbliżały się wybory parlamentarne. Tylko ta ... prawdomówność pana Świlskiego ... na obecnym etapie wydaje się podejrzana... Trzeba tylko liczyć na to, że artykuły (z Wyborczej i Rynku Kolejowego) nie mają stanowić pewnego rodzaju "szczepionki", która ma spowodować, że do ludzi dotrze fakt taki, że Urząd Marszałkowski nie posiada wystarczających środków na dofinansowanie kolei... Teraz ludzie zostali uświadomieni... Najczarniejszy scenariusz, jaki mi się telepie po głowie, jest taki, że chodzi o to, aby ludzie nie byli w przyszłości zdziwieni, gdyby próbowano jeszcze bardziej okroić rozkład jazdy... Cięcia są robione znienacka - początek maja raczej nie jest standardowym terminem zmiany rozkładu... Teraz Kartuzy stracą najpewniej tylko ostatnią parę kursów. Przy kolejnej zmianie (grudniowej) poleci także coś z rana: Przetarg jest tak skonstruowany, że na razie nie do końca wiadomo, co zostanie z obecnego rozkładu... Wspomina się też o tym, że obłożenie pociągów zostało przeszacowane. Słyszałem, że bardzo... Wręcz analizy można wyrzucić do kosza, albo się nimi podetrzeć... Przypuszczam jednak, że tak poważny błąd nie wystąpił w szacunkach dla Kartuz. Tutaj niektóre kursy mają takie napełnienie, że znaczne przeszacowanie liczby pasażerów musiałoby oznaczać, że analizujący założył, że z Kartuz można jeździć również na dachu pociągu - w końcu w Indiach dają radę ;) Smaczku całemu zagadnieniu dodaje fakt, że umieszczono liczby: Ilu pasażerów na biletach miesięcznych może mieć PKM. Około 2000? Tak bym strzelił. Raczej mniej, niż więcej. Co to oznacza? 50.000.000 zł rocznie / 2.000 stałych pasażerów = 25.000 zł dopłaty rocznie na jednego stałego pasażera To są oczywiście tylko szacunki, ale... ja chętnie zapewnię sam sobie transport pod warunkiem, że rocznie będę za to dostawał 25.000,00 złotych (żart) :D Pozdrawiam Japco P.S. Zmiany w przewozach autobusowych mogą zostać jeszcze opóźnione przez obecną władzę państwową, więc trzeba spokojnie czekać na to, a może zostaną znalezione właściwe rozwiązania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2016-04-19 16:07:18

    Wiedziałem, że sukcesu z tego nie będzie ale że aż tak szybko zacznie się upadek to tego się nie spodziewałem ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości