Reklama

Piłka ręczna. W kaszubskich derbach Tytani Wejherowo lepsi od kościerskiego Sokoła

Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna doznał porażki w wyjazdowym meczu przeciwko Tytanom Wejherowo. Była to druga przegrana kościerskiego zespołu w tym sezonie, ale pierwsza w regulaminowym czasie gry.

Pojedynek kościerskiej drużyny z wejherowskim zespołem nie miał wielkiego znaczenia dla układu w tabeli, ponieważ Sokół zwycięstwem nad Gwardią Koszalin zapewnił sobie pierwsze miejsce, a tym samym udział w Turnieju Mistrzów. Przypomnijmy, że spotkają się w nim najlepsze zespoły z czterech grup i powalczą o awans do Ligi Centralnej, która jest zapleczem dla Superligi.

Trzeba wspomnieć, że pierwsze starcie obu zespołów, które rozegrane zostało jesienią minionego roku w kościerskiej Sokolni, było niezwykle emocjonujące. Do przerwy prowadzili podopieczni Macieja Reichla 17:13, ale w drugiej części sprawy w swoje ręce wzięli zawodnicy z Wejherowa. Szybko odbudowali stratę i wyszli na prowadzenie. Ostatecznie wygrał Sokół 29:28, a ostatnią bramkę zdobył na kilkanaście sekund przed końcową syreną Andrzej Kryński.

Reklama

Emocji nie brakowało również w Wejherowie. Nawet najbardziej wybredni kibice nie mogli narzekać na nudę. Już pierwsze minuty tego pojedynku pokazały, że obydwu zespołom bardzo zależy na zwycięstwie, stąd też bardzo twarda gra w obronie. Pierwsza bramka padła dopiero w 4 minucie, a zdobył ją Adam Lisiewicz dla kościerskiego Sokoła. Gospodarze szybko wyrównali i od tego momentu kibice mogli obserwować prawdziwy pojedynek gladiatorów. Sytuacja zmieniła się po kwadransie gry, kiedy to Sokół zaczął budować swoją przewagę, która sięgnęła 4 bramek (13:9). Miejscowi szybko jednak wyszli z impasu i w końcówce pierwszej połowy zaczęli sukcesywnie odrabiać stratę, by ostatecznie zakończyć ją zwycięstwem 15:14.

Reklama

Druga część była dość podobna do pierwszej, ponieważ obie drużyny prezentowały bardzo wysoki poziom gry. Żadnej z ekip nie udało się jednak zbudować dużej przewagi i utrzymać jej do końca meczu. Podobnie, jak podczas starcia w Kościerzynie, o losach spotkania zadecydowała ostatnia minuta. Wejherowianie prowadzili 29:28, ale szybką kontrę zwieńczoną bramką wyprowadzili zawodnicy Sokoła i na 20 sekund przed końcową syreną był remis 29:29. Gospodarze wyprowadzili składną akcję, ale ich zawodnik został sfaulowany przez Aleksandra Bronka. Sędzia jednak nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, ale nakazał grę z pola. Co istotne, cała sytuacja miała miejsce na 2 sekundy przed końcem pojedynku. To co wydawało się wręcz niemożliwe, stało się jednak faktem. Kapitan Tytanów – Przemysław Warmbier otrzymawszy podanie, oddał precyzyjny rzut, po którym piłka zatrzepotała w bramce Sokoła, a Tytani wraz ze swoimi kibicami mogli się cieszyć ze zwycięstwa nad liderem tabeli.

Dodajmy, że była to druga porażka kościerskiego Sokoła w tym sezonie, ale pierwsza w regulaminowym czasie gry. Najbliższy mecz Sokół rozegra na wyjeździe 7 maja przeciwko KPR Elbląg.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości