Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo jest zainteresowane przejęciem część ciepłowniczej kościerskiego KOS-EKO. Odbyły się już pierwsze rozmowy z władzami miasta w tej sprawie, burmistrz Michał Majewski tłumaczy jednak, że decyzji nie chce podejmować zbyt pochopnie, a sprzedaż spółki nie jest koniecznością, w świetle ostatniej pomocy finansowej, jakiej udzieliło jej miasto.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo jest zainteresowana przejęciem części ciepłowniczej KOS-EKO. W tej sprawie odbyły się już pierwsze rozmowy z władzami miasta.
- Nie chciałbym podejmować żadnych pochopnych decyzji, póki co będziemy prowadzić rozmowy. Uważam, że nie musimy tego robić w sytuacji, w której KOS-EKO zostało dofinansowane i doprowadzone do stanu stabilności - mówi burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski.
- Oprócz PGNiG chętna do przejęcia kotłowni była także jedna z francuskich firm. Jeżeli do czegokolwiek miałoby dojść, to nie tylko oni są zainteresowani - dodaje.
Jak jednak przekonuje poseł, Stanisław Lamczyk, przekazanie ciepłowni w ręce PGNiG mogłoby się przyczynić do sporej obniżki cen ciepła.
- PGNiG ma około 2.000.000.000 zł na takie inwestycje w miastach powiatowych w Polsce. Chcą budować tam nowoczesne kotłownie kogeneracyjne, w których ciepło jest produktem ubocznym przez co mogą je sprzedawać po bardzo niskiej, wręcz dumpingowej cenie. Dodatkowo przyczyniłoby się to do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, z czym Kościerzyna ma bardzo duży problem - tłumaczy poseł, Stanisław Lamczyk.
Burmistrz Kościerzyny podchodzi do propozycji PGNiG jednak nieco mniej entuzjastycznie.
- Na spotkaniu nikt nie był w stanie zagwarantować nam tego, że będzie taniej, tylko to, że w początkowym okresie nie będzie podwyżek. Ale prędzej czy później będą chcieli sobie to odbić - informuje burmistrz, Michał Majewski.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze