Reklama

PCK oszukało niepełnosprawne dzieci? - Teraz przeprasza

Niepełnosprawne dzieci, ich rodzice, a także i nauczyciele ZPS w Kartuzach długo zbierali 1,2 i 5 groszowe monety, żeby zwyciężyć w konkursie "Gorączka Złota" i tym samym zapewnić najuboższym uczniom swojej szkoły wyjazd na kolonię. Gdy już im się udało i uczniowie dotarli na wymarzony obóz, na miejscu nie pojawili się kolonijni opiekunowie i wychowawcy. Kolonia została odwołana, a dzieci poczuły się oszukane. Teraz PCK Gdańsk przeprasza za zaistniałą sytuację i zapewnia, że wyciągnie konsekwencje wobec osób za to odpowiedzialnych.

23 czerwca był wyjątkowym dniem dla uczniów i nauczycieli kartuskiego Zespołu Placówek Specjalnych. Wówczas to okazało się, że szkoła ta zajęła pierwsze miejsce w organizowanym przez PCK konkursie "Gorączka Złota", polegającym na zbieraniu monet 1,2 i 5 groszowych. Zwycięstwo miało zagwarantować najuboższym uczniom dwutygodniowy wyjazd na kolonie. Niepełnosprawni uczniowie długo cieszyli się na myśl o wyjeździe.

17 sierpnia czterech uczniów kartuskiego ZPS wraz z kilkunastoma innymi dziećmi z całego kraju wyjechało na obóz w Garczynie, organizowany przez PCK Gdańsk. Jednak po przybyciu na miejsce ich radość z wyjazdu bezpowrotnie przeminęła.

- Po przyjeździe na miejsce dzieci na wózkach inwalidzkich (głównie z porażeniem mózgowym) okazało się, że nie ma wychowawców ani opiekunów, a pojedyncze osoby, które się pojawiały, czyli kilka młodych praktykantek i rehabilitantka, w popłochu zaczęły opuszczać ośrodek oraz chować się za drzewami, co wprawiło rodziców w osłupienie. Na miejscu nie było żadnego lekarza ani pielęgniarki. Pracownica PCK Gdańsk próbowała wmówić nam, że opiekunowie dojadą dnia następnego, ewentualnie proponowała pomoc ratownika po skończonej służbie nad jeziorem. Gdy sytuacja zrobiła się dramatyczna, po krótkiej rozmowie telefonicznej z dyrekcją PCK Gdańsk, ogłosiła koniec obozu - czytamy w liście zrozpaczonych rodziców, przesłanym do portalu Trojmiasto.pl

- Zaczął się lament i płacz zdezorientowanych dzieci. Skandaliczny jest fakt, że te, które zostały przywiezione rano i zostawione pod opieką pracownicy PCK, nie otrzymały najmniejszej nawet pomocy. Chłopiec z mózgowym porażeniem dziecięcym nie został zapytany przez sześć godzin, czy jest głodny, czy chce iść do toalety... Miał to szczęście, że my, mamy z Gdyni, znałyśmy go i ostatecznie był pod naszą opieką. Co najdziwniejsze i najstraszniejsze zarazem, nikt nie zareagował, że tego chłopca stamtąd (po telefonicznym uzgodnieniu z przerażoną matką) zabieramy. Cała sytuacja mogła zakończyć się tragedią. Ośrodek był otwarty, nikt nie zwracał uwagi na krążącego samotnie chłopca z zespołem Downa, mógł wyjść na ulicę, wpaść pod pociąg - piszą dalej rodzice niepełnosprawnych dzieci.

Jak czytamy na portalu Trojmiasto.pl, rodzice wymusili na dyrekcji PCK Gdańsk deklarację o zwrocie kosztów, a także złożyli skargę bezpośrednio do wojewody pomorskiego z żądaniem natychmiastowego cofnięcia PCK Gdańsk wpisu do rejestru organizatorów turnusów rehabilitacyjnych.

Gdańskie PCK wystosowało także oficjalne stanowisko w kwestii feralnego wyjazdu.

- Pomorski Oddział Okręgowy Polskiego Czerwonego Krzyża, w związku z odwołaniem II turnusu PCK "Akademia Przygody 2015" dla dzieci niepełnosprawnych, odbywającym się w Powiatowym Centrum Młodzieży w Garczynie, wyraża przede wszystkim ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji i informuje, że dokładał wszelkich starań, aby otoczyć troską uczestników turnusu. POO PCK chciałby podkreślić, iż nic nie wskazywało na zagrożenie realizacji II turnusu, gdyż I turnus odbył się zgodnie z programem w dniach od 3 sierpnia do 16 sierpnia 2015 roku i spotkał się z pozytywnym odbiorem przez podopiecznych oraz ich rodziców. POO PCK dołożył wszelkiej staranności, aby zapewnić odpowiednią liczbę wychowawców, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21.01.1997 roku w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży, a także zasad jego organizowania i nadzorowania. Jednocześnie informujemy, iż w związku z niemożliwą do przewidzenia sytuacją, jaką była rezygnacja obu osób z uprawnieniami wychowawcy w dniu rozpoczęcia turnusu oraz niewywiązywania się z powierzonych obowiązków przez kierownika turnusu rehabilitacyjnego, niezwłocznie z jednej strony poinformowano rodziców uczestników o zaistniałym problemie, z drugiej zaś strony podjęto kroki w celu zapewnienia odpowiedniej obsady wychowawczej - pisze Pomorski Oddział Okręgowy Polskiego Czerwonego Krzyża.

- POO PCK prowadzi działania zmierzające do wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację - czytamy dalej w piśmie POO PCK.

Jednak czy to wynagrodzi niepełnosprawnym dzieciom zaprzepaszczone nadzieje, o tak długo wyczekiwanym obozie?

źródło: Trojmiasto.pl
oprac. MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-08-29 17:59:07

    Raz Dubieniecki teraz PCK, nawet kaleki złodzieje mają w doopie ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ladybird - niezalogowany 2015-09-01 14:41:00

    Niezwłocznie poinformowano rodziców? To ciekawe, że zdążyli już tam dojechać. XXI wiek i PCK nie ma telefonów?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-08-30 11:22:21

    Dubieniecki ma dużo kasy z PFRON, może Info z nim pogadaj ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości