Reklama

Orkan za mocny, Kaszubia przezimuje na dnie ligi

W meczu XIII kolejki "bałtyckiej" III ligi doszło w Rumi do pojedynku pierwszej z ostatnią drużyną tabeli. Choć Kaszubia rozegrała jedne z lepszych zawodów w tym sezonie, nie sprostała Orkanowi i przegrała 2:0. Wynik ten sprawia, że pierwszą część rozgrywek biało-bordowi już na pewno zakończą na ostatnim miejscu w stawce.

Mecz rozegrano dość nietypowo, bo już w piątek. Dla gości pojedynek ten miał szczególne znaczenie. Stawką był bowiem nie tylko prestiż walki z liderem, ale także przedłużenie szans na wyjście ze strefy spadkowej przed zimową przerwą.

Silną motywację i wolę sprawienia niespodzianki było zresztą widać w postawie podopiecznych Pawła Budziwojskiego do pierwszego gwizdka sędziego. Faworyzowany Orkan najwyraźniej długo nie mógł się odnaleźć w roli zespołu zepchniętego do defensywy. Przyjezdni wyraźnej przewagi nie potrafili jednak przełożyć na zdobycz bramkową. Sposobu na Kamila Biecke nie znaleźli ani Grzywacz, ani Kaszuba, ani Osłowski, ani Bieliński.

W drużynie przeciwnej, niezwykle aktywny był były gracz Kaszubii, Michał Drzymała, ale jego indywidualne akcje nie sprawiły większych kłopotów dobrze funkcjonującej tego dnia defensywie kościerskiego zespołu. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Czekająca na gola od 1 października Kaszubia w drugiej połowie nie zamierzała zmieniać stylu gry i nadal dążyła do zdobycia upragnionej bramki. Cel ten osiągnęła nawet w 50 minucie, ale sędzia nie uznał trafienia Jakuba Kaszuby, odgwizdując niebezpieczne zagranie naszego napastnika (za wysoko uniesiona noga - red.).

Sytuacja zmieniła się diametralnie w 68 minucie, gdy bezsilni dotąd zawodnicy z Rumi wyszli nieoczekiwanie na prowadzenie. Na domiar złego egzekutorem miejscowych okazał się były piłkarz Kaszubii, Michał Drzymała. Jakby tego było mało, po czterech minutach gospodarze zadali kolejny, decydujący cios. Jego autorem był natomiast Dawid Klawikowski, wieloletni gracz i były kapitan biało-bordowych.

Po tak zabójczych czterech minutach kościerzynianie już się nie podnieśli. Do samego końca Orkan kontrolował nie tylko wynik, ale i wydarzenia na murawie, spokojnie dowożąc zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego. Wynik ten sprawia, że na dwie kolejki przed końcem pierwszej części sezonu Kaszubia ma wciąż siedem punktów straty do plasującego się tuż nad strefą spadkową Dąbu Dębno. Przed przerwą zimową rozegrane zostaną co prawda jeszcze dwie kolejki rundy rewanżowej, ale walka o utrzymanie się w III lidze zapowiada się dla Kościerzyny wyjątkowo trudno.

Orkan Rumia - Kaszubia Kościerzyna 2:0 (0:0)
Drzymała 68, Klawikowski 72

Kaszubia: Spierewka - Krysiński (80" Sarbinowski), Prokopow, Osłowski, Bieliński - Prądziński (70" Witomski), Wysiecki, Wilma (80" Domaschke), Troka (70" Bistroń) - Grzywacz, Kaszuba

Orkan: Biecke - Wasielewski, Klawikowski (81" Roeske), Pionk, Prinz - Drzymała, Kowalczyk, Wesserling, Siemaszko (73" Włodarczewski) - Da Silva (59" Szweda), Alimi (61" Kazubowski)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości