Jolanta Sobierańska - Grenda z Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku oraz Krzysztof Czerkas prezes Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie wraz z członkami zarządu byli gośćmi piątkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Kościerzyna, która w całości została poświęcona sytuacji kościerskiej placówki medycznej. Na spotkaniu licznie stawili się także samorządowcy z powiatu i poszczególnych gmin oraz związkowcy i pracownicy szpitala.
Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia wniosków z przeprowadzonego audytu począwszy od czynników, które doprowadziły placówkę do tragicznej sytuacji finansowej do działań naprawczych zarówno w sferze medycznej, jak i pozamedycznej. Chyba jednym z nielicznych miłych akcentów tego wystąpienia były zapewnienia, że władze szpitala poważnie rozważają pozostawienie hospicjum w Kościerzynie. Miałoby ono jedynie zmienić swoją lokalizację i znajdować się w obecnie nieużytkowanych pomieszczeniach szpitala.
Po przedstawieniu zarysu planu restrukturyzacyjnego, który zdaniem zarządu, prowadzi do sukcesu, nadszedł czas na dyskusję. Pytań zarówno do przedstawicieli urzędu marszałkowskiego, jak i zarządu szpitala nie brakowało. Niestety wiele z nich pozostało bez jednoznacznej i konkretnej odpowiedzi.
Wiele uwag szczególnie od związkowców padło właśnie odnośnie "doskonałego" programu naprawczego, którego w całości nikt poza zarządem i urzędem marszałkowskim nie widział, a jego ujawnione punkty, według przedstawicieli związków charakteryzują się wieloma nieścisłościami w odniesieniu do rzeczywistej sytuacji w szpitalu.
- Jesteśmy po trzech, czterech dniach wielogodzinnych negocjacji, z których wynika, że właściwie to, co przeanalizowaliśmy i przepracowaliśmy wspólnie z zarządem i pomocą zarządu, nijak się ma do analizy firmy Know-How. Są tak ogromne rozbieżności, że tak naprawdę nie wiemy, jak do tej sprawy podejść. Przedyskutowaliśmy już formę i stanęliśmy pod ścianą. Nie obniżymy o żaden etat tej formy, którą wypracowaliśmy. To jest to nasze minimum, które potrzebne jest do bezpiecznej pracy dla pracowników i dla pacjentów. To, że mamy akredytację, kontrakt, to jest tylko i wyłącznie dzięki naszej ciężkiej pracy. Na nasze pytania, jaką metodologią posługiwała się firma ustalając zapotrzebowanie na opiekę w tym szpitalu, firma mówi naszym bogatym doświadczeniem. Co to jest "nasze bogate doświadczenie"? To jest postawienie pracownika na odcinku i powiedzenie radź sobie, zdjęcie kolejnych etatów? To jest szpital. Tu są chorzy i jeden chory różni się od drugiego - mówiła reprezentantka pielęgniarek i położnych.
- Jeśli chodzi o program naprawczy, to mówicie państwo, że nie jest on sztywnym planem, który trzeba realizować. Wczoraj spotkaliśmy się z panami z firmy Know- How, którzy wręcz nas straszyli, że jeśli nie zostanie on wdrożony, to nie będzie na pensje i nie będzie szpitala. Nie mamy też pojęcia dlaczego tak bardzo ten program jest ukrywany przed wszystkimi. To jest program publiczny - mówił z kolei Robert Zaborowski.
Jednoznacznie swoje zdanie na temat obecnej sytuacji szpitala wyrazili za to samorządowcy, którzy jednym głosem przyznali, że nie dopuszczą do tego, by specjalistyczny szpital spadł do rangi placówki powiatowej.
- Jestem bardzo zbulwersowany tym, co dzieje się w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. Nasza debata jest spokojna, nie będę więc używał mocnych słów, ale uważam, że jest to bardzo poważny błąd ze strony zarządu spółki, że nie rozmawia z pracownikami, że nie wykorzystuje tej szansy, że związkowcy, pracownicy szpitala są rozsądni, że nawet godzą się na pewne zmiany. Dla powiatu kościerskiego utrata pracy przez 230 osób, to bardzo dużo. Mam bardzo wiele uwag wobec tego co się dzieje - mówił starosta Piotr Lizakowski.
- Nie interesuje nas degradacja szpitala specjalistycznego do szpitala powiatowego. To jest jedyna jednostka na południe od Gdańska, która jest jedyną placówką specjalistyczną w centrum województwa. Stanowi uzupełnienie sieci szpitali powiatowych i tak musi pozostać. Będziemy o to walczyć i tego nie odpuścimy - tłumaczył z kolei burmistrz Zdzisław Czucha.
Gospodarz miasta zwrócił też uwagę na skalę pomocy jaką szpitalowi udzieliło miasto, a jaką samorząd województwa pomorskiego. W sumie kościerski magistrat między innymi z tytułu umorzenia podatku, wsparł szpital kwotą ponad 6 mln zł.
- Budżet miasta oscyluje w granicach 70 mln. Jeśli proporcjonalnie spojrzeć, kto bardziej pomógł szpitalowi, to łatwo policzyć, że nasze 6 mln zł jest dużo większym wysiłkiem niż wysiłek samorządu województwa przy 800 mln budżecie - zaznaczył włodarz Kościerzyny.
We wtorek kończy się 20-dniowy pierwszy etap negocjacji ze związkowcami. Jak zaznaczyli przedstawiciele szpitala, wszystkie ustalenia, która uda się wypracować, będą dla zarządu wiążące.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze