Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Andrzeja Ciupki, znanego kościerskiego fotoreportera i fotografika, który odszedł w wieku zaledwie 56 lat. Pozostawił po sobie nie tylko niezwykłe fotografie, ale także wspomnienia o człowieku, który z życzliwością i pasją dokumentował piękno otaczającego świata oraz ludzkie historie.
Andrzej Ciupka był nieodłączną częścią kościerskiego środowiska dziennikarskiego i artystycznego. Jego zdjęcia, publikowane w takich tytułach jak Dziennik Bałtycki, Nasz Tygodnik Kościerzyna, Kaszuby czy Nowe Pomorze, były świadectwem zarówno codzienności, jak i wyjątkowych momentów w życiu regionu. Nie poprzestawał jednak na pracy reporterskiej.
Jako fotografik, potrafił uchwycić emocje i szczegóły, które innym mogły umknąć. Od ludzkich twarzy, przez krajobrazy, po szczególne detale natury. Jego prace zdobiły ściany wystaw w kościerskim Ratuszu, Strzelnicy, czy Kościerskim Domu Kultury, dostarczając widzom estetycznych wzruszeń.
Jednym z wyjątkowych momentów jego twórczości była wystawa „Remus i Trąba” zorganizowana w 2016 roku w Starym Browarze w Kościerzynie. W tej kolekcji Andrzej uchwycił ducha kaszubskiego regionu, a inspiracją dla niej była historia Janusza Janka, mieszkańca Łączyńskiej Huty, który na XVIII Światowy Zjazd Kaszubów przybył pieszo, pokonując ponad 40 kilometrów. Andrzej wspominał wtedy:
- Tą osobą był Janusz Jank. To było coś wyjątkowego, więc postanowiłem, że część tej wystawy będzie poświęcona jemu. Dodam też, że jej tytuł ma związek z książką Przygody i życie Remusa, która jest niezwykle ważną pozycją dla mieszkańców naszego regionu. Zachęcam tych, którzy jeszcze jej nie przeczytali, by sięgnęli po tę pozycję jak najszybciej, bo w niej można znaleźć takie cechy, które są ważne dla Kaszubów, jak wytrwałość, cierpliwość i ciężka praca.
Reklama
Był człowiekiem o wielkim sercu i duszy poety. Inspiracji szukał w ludziach, poezji Edwarda Stachury, a także w zwyczajnych, codziennych sytuacjach, które potrafił zamienić w coś wyjątkowego. Z łatwością nawiązywał kontakty - od rozmów z burmistrzami i starostami po długie pogawędki z ludźmi bezdomnymi. Zawsze życzliwy, w każdym dostrzegał coś dobrego i starał się pomóc na miarę swoich możliwości.
Jego oddanie pracy było godne podziwu. Nawet w czasach, gdy nie każdy mógł pozwolić sobie na własny samochód, Andrzej docierał do najodleglejszych zakątków ziemi kościerskiej autobusem, a czasem na rowerze, nie zważając na trudności, czy odległości.
Śmierć Andrzeja Ciupki to ogromna strata dla lokalnej społeczności, która straciła nie tylko świetnego fotoreportera, ale także ciepłego, empatycznego człowieka. Jego zdjęcia i wspomnienia o nim pozostaną w naszych sercach jako świadectwo piękna, jakie dostrzegał w świecie i ludziach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze