Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i refleksji. Dzień wyjątkowy, bo w tym dniu nasze myśli częściej niż zwykle biegną ku tym, którzy już odeszli. Tegoroczny jest szczególny, bo z uwagi na walkę z pandemią koronawirusa nie możemy stanąć nad grobami naszych bliskich. Zostają jednak wspomnienia, które łącze nad tu na dole z tymi tam na górze. Pielęgnujemy je przywołując w myślach bliskich naszym sercom, ale wspomnijmy też tych, którzy odeszli tak niedawno, a zasłużyli się dla naszej lokalnej społeczności.
Jak pisał Terry Prachett "Najważniejsze we wspomnieniach jest to, żeby mieć się gdzie zatrzymać i tam je wspominać". W tym roku, w Dniu Wszystkich Świętych, a więc dniu zadumy, refleksji i pamięci o tych, którzy odeszli, zamknięto nam jedno z tych miejsc. Nie możemy wybrać się nad groby naszych najbliższych, ale możemy przywołać ich w naszej pamięci. Warto bowiem pamiętać, że wspomnienia to dar, które łączą nas tu na dole z tymi tam na górze. Koją ból, przywołują uśmiech, potrafią czynić cuda. Pielęgnujmy je przywołując w myślach bliskich naszym sercom, szczególnie w takie dni jak dziś.
Pamiętajmy też o tych, którzy odeszli w minionym roku a przysłużyli się naszej lokalnej społeczności.
Jan Zaborowski - urodził się 29 stycznia 1944 roku. Od wielu lat pełnił funkcję sołtysa Grzybowa. Przez kilkanaście lat piastował też stanowisko Prezesa Stowarzyszenia Sołtysów Województwa Pomorskiego. W 2014 roku został Sołtysem Roku 2013. Przez wiele lat sprawował funkcję radnego gminy Kościerzyna, w minionej kadencji z kolei radnego Rady Powiatu Kościerskiego, jak i członka zarządu Powiatu Kościerskiego. Był również przewodniczącym Stowarzyszenia Kaszubsko-Pomorskiego Forum Ekologicznego. Wielki społecznik. Zawsze otwarty na pomoc drugiemu człowiekowi. Wielokrotnie nagradzany i honorowany za służbę drugiemu człowiekowi.
W 1998 r. został odznaczony przez wojewodę gdańskiego medalem za zasługi dla ochrony środowiska Kaszub. W 2004 r. wojewoda pomorski odznaczył go medalem za działalność na rzecz społeczności lokalnej. W 2009 r. został odznaczony medalem Zasłużony dla Rolnictwa przez Ministra Rolnictwa. W 2010 roku otrzymał medal Ministra Środowiska. W 2011 r. został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. W 2014 roku Rada Gminy Kościerzyna przyznała mu medal i odznakę "Złoty Laureat" za aktywność i zaangażowanie na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego gminy Kościerzyna. Zmarł 7 listopada. Miał 75 lat.
Maciej Kosycarz - świetny fotoreporter i autor kilkunastu albumów z fotografiami swojego ojca i własnymi, prezentujących Trójmiasto oraz Kaszuby. Maciej Kosycarz fotograficzną pasję przejął po swoim ojcu Zbigniewie, który w swoich kadrach pokazywał powojenny świat Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz Kaszub. Olbrzymie zbiory zdjęć Zbigniewa Kosycarza, jego syn uzupełniając własnymi fotografiami opublikował w kilkunastu albumach „Kosycarz. Niezwykłe zwykłe zdjęcia”. W wydanych przez Macieja Kosycarza albumach można podziwiać piękne zdjęcia z Kaszub, m.in. Chmielna i Żukowa. W 1996 Maciej Kosycarz założył agencję fotograficzną Kosycarz Foto Press KFP . Wraz ze swoimi współpracownikami zatrzymywał w kadrach najważniejsze wydarzenia z życia Pomorza. Był wielokrotnie wyróżniany za swoją pracę. Nagrodzono go m.in. Medalem Księcia Mściwoja II w 2009 roku. W 2010 roku otrzymał tytuł Gdańszczanina Roku 2009. Laureat Pomorskiej Nagrody Artystycznej (za rok 2010) oraz nagrody Wojewody Pomorskiego Sint Sua Praemia Laudi (za 2014).
Walczył z chorobą nowotworową. Wydawało się, że wygra. Wszyscy mu życzyli jak najlepiej, był niezwykle otwartym, przyjaznym człowiekiem. Zdrowotne problemy zaczęły się w 2016 r. Gdy było już po operacji, i kryzys był opanowany, Maciek - jak to on - otwarcie opowiedział dziennikarzom o tym, przez co przeszedł. Nie chodziło mu o sensację - chciał zdopingować czytelników, by nie unikali lekarzy i badań. Jesienią 2017 roku u fotografa wykryto dużego guza nerki. Był zaawansowany, ale wciąż na granicy. Zadecydowano wówczas o szybkim wycięciu nerki. W 2019 r. okazało się, że choroba nie przeszła bez śladu. Maciek zmarł w wyniku powikłań, po zaplanowanej z wyprzedzeniem operacji w szpitalu w Warszawie. Zmarł 26 marca w wieku niespełna 56 lat.
Ks. Piotr Pietrzyk - wieloletni proboszcz parafii w Wielkim Klinczu. Miał 64 lata. Odszedł 11 kwietnia.
Dodajmy też, że do końca października zmarło 38 mieszkańców powiatu kartuskiego, u których wcześniej wykryto koronawirusa.
Spieszmy się kochać ludzi, bo śmierć tak punktualna, że zawsze przychodzi nie w porę - ks. Jan Twardowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do dzisiaj w sercach jest wielki smutek i żal z powodu śmierci księdza Piotra. Najlepszy ksiądz proboszcz (*)
Wykryto koronawirusem...
Do dzisiaj w sercach jest wielki smutek i żal z powodu śmierci księdza Piotra. Najlepszy ksiądz proboszcz (*)
Wykryto koronawirusem...